9

oPhone – wyślij zapach e-mailem lub SMS-em

Każdy z nas oglądał kiedyś jakiś program kulinarny, w którym prowadzący zachwalał przygotowaną przez siebie potrawę, mówiąc: „Gdyby mogli państwo poczuć zapach”. Już wkrótce, siedząc przed ekranem komputera, będziemy mogli poczuć zapach, jaki ktoś nam wysłał. Magia? Nie, to możliwości oPhone. Uwaga, teraz wyjdę na staroświeckiego lub niepoprawnego romantyka. W dawnych czasach, a być może […]

Każdy z nas oglądał kiedyś jakiś program kulinarny, w którym prowadzący zachwalał przygotowaną przez siebie potrawę, mówiąc: „Gdyby mogli państwo poczuć zapach”. Już wkrótce, siedząc przed ekranem komputera, będziemy mogli poczuć zapach, jaki ktoś nam wysłał. Magia? Nie, to możliwości oPhone.

Uwaga, teraz wyjdę na staroświeckiego lub niepoprawnego romantyka. W dawnych czasach, a być może niektórzy nadal perfumują papier, na którym pisują listy do ważnych i bliskich swojemu sercu osób. Żyjemy w erze cyfrowego świata. Nawet najpiękniejsze słowa spisane w SMS-ie, e-mailu lub wiadomości na Facebooku, nie będą miały takiej mocy, jak te same słowa zapisane odręcznie i niosące ze sobą zapach drugiej osoby lub ten, który chciała nam przekazać.

Jednak już niedługo, dzięki urządzeniu oPhone, które powstaje we Francji, możliwe będzie przesłanie zapachu drugiej osobie. oPhone składać się będzie, m.in. z czterech zasobników, w których mają znajdować się cząsteczki z bazowymi zapachami. Urządzenie połączy się z naszym smartfonem, a w przyszłości może i komputerem przy pomocy łączności Bluetooth i skomponuje dla nas jeden z zapachów. Może to być dla przykładu zapach świeżo zaparzonego espresso lub zapach polnych kwiatów.ophone

Skomponowany zapach zostanie rozpylony w formie mgiełki o średnicy około 15 centymetrów, gdy pojawimy się w zasięgu oPhone ze smartfonem i dedykowaną aplikacją. Zapach ma utrzymać się od 20 do 30 sekund.

Jak sądzę, z 4 bazowych zapachów nie wyczarujemy wyszukanych zapachów, ale mogę się mylić. Upowszechnienie takich urządzeń otwierałoby nowe możliwości przed działaniami marketingowymi. Aromamarketing to fakt. Wyobraźcie sobie teraz, że siedzicie w domu. Otwieracie poranną pocztę e-mailową, a tam wiadomość od sieci sklepów spożywczych, oferujących zakupy z dostawą do domu. Otwieracie wiadomość, a z oPhone, czy innego urządzenia wydobywa się zapach świeżo wypieczonego chleba. Pokażcie mi taką osobę, która byłaby na tyle silna, by powstrzymać się od złożenia zamówienia jeszcze (w domyśle) ciepłego pieczywa z dostawą do domu.

Jak zawsze daleka do tego droga i wszystko się rozegra na płaszczyźnie cenowej. Jeśli miałbym wydać na takie urządzenie klika set złotych, by potem firmy wykorzystywały je przeciwko mnie, zapewne nie będę do tego skłonny. Może w przyszłości to firmy, zajmujące się reklamą i marketingiem będą nam wciskały za darmo takie cuda techniki i nauki, by móc potem skuteczniej nas kusić? Niewykluczone.
photo credit: nan palmero via photopin cc