33

Opera nareszcie zawalczy o fotel lidera. Komplet nowości kusi do zmiany przeglądarki

Z czym kojarzy Wam się Opera? Dla niektórych to przeglądarka, która straciła tożsamość jakiś czas temu. Dla innych to najciekawsza propozycja pośród stagnacji na rynku przeglądarek. To nadal mój numer dwa, ale mogą nadejść zmiany.

 

Dla wielu użytkowników zmiana silnika i nowy kierunek obrany przez Operę nie był spełnieniem ich oczekiwań. O tym, jak wiele straciła przeglądarka na przestrzeni lat najlepiej świadczy aktualna pozycja w rankingu na statcounter, gdzie wynik oscyluje w granicach 2%. To na tle 65% Chrome’a czy niemalże 17% Safari wypada dosyć blado, ale wpływ na te rezultaty ma tak wiele czynników, że nie możemy po prostu uznać, że jedna czy druga przeglądarka są po prostu lepsze. Z drugiej zaś strony, gdy spojrzymy na liczbę użytkowników – w marcu br. roku było ich 73 mln – to perspektywa staje się nieco inna.

Nie wierzę, że Chrome po tej aktualizacji wydłuży czas pracy laptopów o 2 godziny

opera twitter

Ja sam, choćbym chciał, nie zrezygnuję z Google Chrome z bardzo prostego powodu – moje środowisko do pracy, które wykształciło się przez lata, nie może być jeszcze odtworzone w żadnej innej przeglądarce. Dlaczego? Bo żadna inna nie jest tak wszechstronna i uniwersalna pod względem dostępności na platformach, gdzie jej używam. Safari nie znajdziemy na Androidzie i Windowsie, Opera dopiero nadrabia braki w synchronizacji pomiędzy desktopem i mobilem, a to samo tyczy się też Edge’a. Z braku laku cały czas stawiam na Chrome.

Opera to moja przeglądarka nr 2

Opera sprawdza się jednak jako druga przeglądarka, w której nie umieściłem żadnych elementów nawiązujących do wykonywanych obowiązków. Podobnie, jak wyłączenie powiadomień od niektórych aplikacji na czas urlopu pozwala uniknąć nawet przypadkowego uruchomienia Slacka czy Gmaila, tak podczas przeglądania Sieci w Operze nie natknę się na konkretne narzędzia, skróty i usługi, których używam do pracy.

Firefox z poważną luką. Natychmiast zaktualizuj przeglądarkę

A trzeba przyznać, że wiele rozwiązań (VPN, obraz-w-obrazie, boczny pasek, konteksty, zrzuty ekranu, mój Flow) z przyjemnością zobaczyłbym w innych przeglądarkach, bo one najnormalniej w świecie są bardzo użyteczne i trudno je zastąpić rozszerzeniami. W ostatniej wersji 69 dodała do bocznego pasku Twittera (który dołączył m. in. do Messengera, WhatsAppa, Telegrama i Instagrama). Nieco większe zmiany pojawił się w Operze GX (przeglądarka dla graczy), która zyskała wsparcie dla Discorda, a także wymuszanie ciemnego motywu na wszystkich stronach (ingeruje w zawartość, jeśli domyślnie ciemne tło jest niedostępne).

Chciałbym zastąpić Chrome’a, ale…

Trudno byłoby mi zrezygnować z niektórych tych rozwiązań i jak widać Opera jest w stanie zaoferować mniej lub bardziej niszowe pomysły użytkownikom, które naprawdę wpływają na to, jak używa się przeglądarki. Stosunkowo niedawno udało im się doprowadzić do ładu sytuację z wersjami mobilnymi Opery (w App Store pozostała jedna aplikacja, w Google Play są tylko trzy), dlatego przez pewien będę próbował korzystać z Opery Touch na iPhonie. Zrobię to, by przekonać się, czy Opera jest w stanie zagrozić Chrome w moim przypadku. Niedawno przekonałem się, że nie jest na to gotowy Edge (Chromium) od Microsoftu, w którym funkcje synchronizacji danych wciąż są rozwijane i poprawiane.

Dziwi mnie opieszałość niektórych zespołów/firm, które na przestrzeni kilku lub kilkunastu miesięcy nie są nam w stanie zapewnić podstawowych funkcji (sycnhronizacji), a skupiają się na dopracowaniu innych drobnostek. Owszem, charakterystyczne dla przeglądarki cechy mogą zachęcić do zmiany domyślnej aplikacji, ale gdy zorientuję się, że brakuje jej elementarnych opcji, to bardzo szybko wrócę do poprzednika. Co więcej, niesmak, który pozostanie, spowoduje że nie będę zbyt szybko chciał dać jej drugiej szansy. W ostatnim czasie dzieje się jednak tak dużo, że dość regularnie sprawdzam, czy konkurencja Chrome’a jest gotowa zapewnić mi wszystko, czego potrzebuję.