17

Open Street Map org – czyli chcieć to móc

Autorem tekstu jest Jakub Górnicki Trochę ponad tydzień temu na zaproszenie Open Society Georgia Foundation spędziłem ponad tydzień w Gruzji, zapoznając się z tamtejszymi *sferami. Blogosferami, mediosferami, NGOsferami – w Polsce to taka mieszanka barcampowa, tam jeszcze trzy osobne bastiony. Ostatniego dnia pobytu pojechałem do Gori – w zeszłym roku, w sierpniu było to bardzo […]

Autorem tekstu jest Jakub Górnicki
Trochę ponad tydzień temu na zaproszenie Open Society Georgia Foundation spędziłem ponad tydzień w Gruzji, zapoznając się z tamtejszymi *sferami. Blogosferami, mediosferami, NGOsferami – w Polsce to taka mieszanka barcampowa, tam jeszcze trzy osobne bastiony. Ostatniego dnia pobytu pojechałem do Gori – w zeszłym roku, w sierpniu było to bardzo medialne miasto. Dzisiaj bardzo „zamapowane”. Wszystko za sprawą inicjatywy „OpenStreetMap.org”, o której dziś w trochę anty-antywebowej koncepcji opowiem.

Sobota, 12 października, godz.9:54, Tbilisi

Wczoraj kazali mi minąć cerkiew, iść cały czas przed siebie i skręcić w pierwszą w prawo. Minął kilometr a skrętu nadal nie widać. Nokia oczywiście ma ciche dni z satelitami, a Google Maps na roamingu by mnie mówiąc krótki wpędziło pod most. Szczęśliwym trafem Jeff, z którym miałem się spotkać jest łysym eksblondynem (w sensie dynda mu jeszcze kilka włosków) i odbijające się Słońce wskazuje mi go z daleka.

Godz. 11:45, Gori

Wjeżdżamy do miasta, po przymusowym postoju na zmianę koła. Cudem znaleźliśmy wulkanitora i kogoś z odpowiednim kluczem. Choć, w sumie to oni wpadli na nas. Instrukcje dojazdu są równie precyzyjne jak wcześniej – za Stalinem w lewo, prosto, mijasz spożywczy, 100 metrów, studnia, drugię pietro i voila.

Udaje nam się dotrzeć na miejsce na czas. Docieramy na Gori Mapping Party. Z daleka widzę grupę dzieciaków, podstawówka/gimnazjum nie więcej. W rękach trzymają GPSy, długopisy i ołówki. Ja mam już Nokie rozgrzaną, więc nie muszę brać specjalnego urządzenia.

Na czym polega ta zabawa i zarazem cała inicjatywa?

  1. Przynieś GPS, ołówek i kartkę
  2. W grupach wyznaczamy sobie sektory a następnie ustalamy które elementy są mapowane, np przystanek autobosowy, kościół, zamek, apteka, stacja benzynowa
  3. Jeśli masz aparat, weź go ze sobą – potem dodasz zdjęcia
  4. Po kilku godzinach spotykamy się w biurze, na kawe i ciastko i wspólnie dodajemy rekordy do wiki.

Koniec. Kropka. Prawda, że proste? A ile przy tym zabawy.

Godz 13:12, wioska, której nazwy nigdy nie wymówię

Zamapowaliśmy ruiny kościoła, przystanek PKSa, dwa sklepy i jedziemy dalej.

Godz. 14:34, Gori

Wysłali mnie po kiełbasę i kolę na lunch, więc wracam obładowany siatkami. W biurze już trwa dodawanie nowych rekordów, ale na kilkanaście osób są tylko dwa laptopy. Reszta zamiast czekać w spokoju na swoją kolej, dopinguje kolegów próbuje dorwać się do komputera. Sam się uśmiecham patrząc na zaangażowanie wolontariuszy. Jeff i Lee, którzy koordynują ten projekt nawiązują współpracę z lokalnymi szkołami, które z reguły udostępniają im pracownie komputerowe ale mamy weekend, więc budynki są zamknięte.

Godz 15:04, Gori

Jestem w szoku – właśnie dowiedziałem się ile czasu zajmie zamapowanie całej Gruzji oraz ile to kosztuje.

Pół roku i 30,000 dolarów. Czyli mniej niz 100,000 złotych. W kontekście ostatniej zadymy z 8.1 i kwot tam padających chce się paść ze śmiechu na ziemię.

Podsumowanie

Inicjatyw zajebista. Bez dwóch zdań. Angażuje ludzi z ulicy, niegeeków a przede wszystkim dzieciaki, które obeznają się z ciekawą technologią i daje im zajęcie w małych kaukaskich wioskach. GPSy zostają w szkołach, więc każdy wolontariusz może w dowolnej chwili uaktualnić mapę. Widząc ich poziom zaangażowania i pasji o to się nie martwię.

Dodam , że administracja USA już teraz rezygnuje z Google Maps na rzecz tej inicjatywy w Stanach. Można je pobierać do komórki albo do laptopa, co rozwiązało by moje poranne problemy z brakiem właściwych map lub absurdalnymi kosztami roamingu. Naprawdę chciałbym zobaczyć podobne inicjatywy w Polsce, albo zainicjowane przez Polaków. Szacun dla OpenStreetMap za połączenie nowych technologii, idei wolontariatu, funu i korzyści jakie to przynosi.

Film

Open Street Map – Gori Office from Jakub Górnicki on Vimeo.