Social Media

Rosyjscy „twórcy” z OnlyFans muszą szukać nowego zajęcia. Sankcje uderzyły w tamtejszą branżę pornograficzną 

Patryk Koncewicz
14

OnlyFans zadaje cios rosyjskiemu pornobiznesowi. Twórcy żegnają się z dostępem do kont

Wydawać by się mogło, że kwestie zawieszania działalności platform społecznościowych w Rosji mamy już za sobą. Międzynarodowe social media i platformy rozrywkowe odgrodziły się murem o agresora lub chociaż czasowo zawiesiły swoją działalność. Istnieją jednak serwisy, które na przekór wszystkim dalej współpracowały z Rosją, bo pieniądze warte były znacznie więcej niż godność. Chociaż akurat godnością podmiot, o którym mowa nigdy przejmować się nie musiał. Chodzi o OnlyFans, które wstrzymuje konta rosyjskich twórców. Nie łudźcie się, nie ma to nic wspólnego z sumieniem.

OnlyFans zwija żagle w Rosji. Ponownie

Popularna platforma do dzielenia się z widzami swoim nagim ciałem w zamian za pieniądze już raz zawiesiła prowadzenie interesów z Rosją. W lutym „twórcy” bez ostrzeżenia stracili dostęp do swoich kont. Jednak niedługo potem wszystko wróciło do normy a przedstawiciele OnlyFans zapowiedzieli, że dopóki obsługa płatności będzie możliwa, ten stan rzecz będzie trwał nieprzerwanie. Cóż, właśnie przestała być możliwa.

Źródło: Depositphotos

We wczorajszym oświadczeniu firma potwierdziła, że czasowo kończy współpracę z rosyjskimi twórcami. Jednak nie ma to nic wspólnego z nagłymi wątpliwościami twórców OnlyFans co do finansowania putinowskiej gospodarki. Decyzja została podyktowana problemami związanymi z płatnościami wychodzącymi i przychodzącymi. Ograniczenia nałożone na Rosję przez międzynarodowe podmioty finansowe skutecznie utrudniają prowadzenie pornobiznesu na terenie tego kraju. W oświadczeniu zamieszczono informacje, że firma rozważała alternatywne metody rozliczania płatności, jednak zaostrzenie sankcji sprawiło, że plan stał się trudny do zrealizowania. Rosyjska społeczność OnlyFans powinna już zacząć szukać innej platformy, gdyż konta mają pozostać zawieszone do odwołania.

Stock image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

news