24

Onlive, czyli Crysis na chromebooki

Autor tekstu Krzysztof Lubaszek gracz z pasji i webmaster z zainteresowania,m niedługo wystartuje z swoim serwisem. Choć tytuł brzmi intrygująco i nie prawdziwie, to jest to jednak prawda. Chromebooki, netbooki, laptopy lub nawet tablety są bardzo słabe sprzętowo, zostały stworzone jednak do przeglądania Internetu. Dlatego większość graczy (oczywiście nie obrażam ludzi grających w Angry Birds […]

Autor tekstu Krzysztof Lubaszek gracz z pasji i webmaster z zainteresowania,m niedługo wystartuje z swoim serwisem.

Choć tytuł brzmi intrygująco i nie prawdziwie, to jest to jednak prawda. Chromebooki, netbooki, laptopy lub nawet tablety są bardzo słabe sprzętowo, zostały stworzone jednak do przeglądania Internetu. Dlatego większość graczy (oczywiście nie obrażam ludzi grających w Angry Birds itp.) nie myśli poważnie o tych urządzeniach, dla nich to raczej droga ciekawostka niż pełnoprawny sprzęt, a to błąd, duży błąd.

Onlive to pomysł na biznes bardzo prosty z punktu widzenia końcowego odbiorcy, jednak na jego wdrożenie trzeba było czekać ponad 8 lat, to właśnie w 2003 roku powstały pierwsze koncepcje dotyczące tego projektu. Pomysłodawcą był Steve Perlman który stworzył technologię QuickTime. Największa intensywność prac przypadła jednak na rok 2010, a to przez coraz szybciej rozwijający się segment rynku zwany „chmurą”, od lutego bieżącego roku usługą mogą się cieszyć mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. Nic nie stało na przeszkodzie bym i ja, mieszkaniec Krakowa mógł założyć konto, wytłumaczmy jednak czym rzeczony Onlive jest bo niektórzy mogą jeszcze się nie domyślać.


Recenzja video przygotowana przez arhn.eu


Onlive to system typu „Cloud gaming” czyli po prostu gra w którą zachcemy zagrać jest uruchamiana na serwerach firmy, a my by cieszyć się rozgrywką potrzebujemy przeglądarki, niewielkiego klienta ściąganego z onlive.com oraz łącza o przepustowości minimum 10Mbit/s (tak wiem że w specyfikacji twórcy zalecają 5Mbit/s a minimum to 3Mbit/s, ale jesteśmy w Polsce o czym za chwilę). Jeśli warunki te spełniliśmy możemy cieszyć się grami, nawet nic trzeba płacić. Tak gry występują w postaci pół godzinnych dem nie musimy kupować więc kota w worku.

Dużo niewiadomą był model płatności, obawiałem się go bardzo jednak jest on strasznie przyjazny dla użytkownika. Gry które kupimy zawsze przypisane są do naszego konta płacimy za nie od 10$ do 40$ za najlepiej oceniane produkcje, ceny nie różnią się zbytnio od tego co oferuje Steam, tyle że brak tu weekendowych promocji.

Tą wadę rekompensuje drugi model kupowania gier na czas, zwykle na 3 dni lub 5, płacimy wtedy maksymalnie 9$. Jest to o tyle ciekawe że w ciąg 5 dni przejdziemy w prawie każdej grze tryb single (na razie o rozgrywce w sieci można zapomnieć z jednego powodu, o wadach jednak na końcu ;)), a wydanie 25 złotych to naprawdę dobra okazja.

Serwis posiada jeszcze abonament czyli płacąc 10$ miesięcznie dostajemy dostęp do koszyka w którym jest prawie 20 gier, możemy się nimi cieszyć przez cały miesiąc nie płacąc zupełnie nic, oferta naprawdę kusząca choć tytuły nie są najnowsze to i tak polecam.

Teraz sprawnie przeszliśmy do gier które oferuje mam serwis, tych na razie nie ma dużo ale biblioteka cały czas się powiększa, wśród najciekawszych można wymienić Homefronta, Darksiders Assasins Creed 2, jak widzimy cienko nie jest a twórcy już maja umowy z EA, Ubisoftem, Epiciem i innymi.

Najgorszą wadą tej platformy jest ping który u mnie sięgał prawie 200ms nie dając grać w FPS-y, czasami jednak spadał do 100 i można było komfortowo grać. Najważniejsze że problem ten łatwo można wyeliminować ponieważ twórcy zakładają że można znaleźć się maksymalnie 1500km by grac normalnie, a ja znajdowałem się prawie 7000km od serwerowni dlatego ping nie dziwi.

Problem ma być wyeliminowany postawieniem kolejnych serwerów w europie. Kolejną wadą jest grafika która no cóż nie jest najlepsza, ponieważ wideo do nas docierające jest kompresowane, kolejna wada jest ograniczona rozdzielczość do 1280×720 pikseli, faktycznie można powiększyć okno ale wtedy obraz jest skalowany co wygląda jeszcze gorzej. Oczywiście zawsze jest lepiej mieć trochę gorszą grafikę niż żadną.

Wady te nie są na tyle duże by nie można było z nimi walczyć. Najlepszą wiadomością jest że na targach E3 udało się uruchomić klienta na iPadzie, a jeśli nie masz tych komputerków, tabletów i innych twórcy zapowiedzieli urządzenie podpinane do telewizora + pad a wszystko to w granicach 100S. Na razie wróże bardzo dobrze.