12

Oto OnePlus 7T. Telefon dla osób, które nie idą z prądem

Mainstream ma do siebie to, że jest czasami aż do bólu przewidywalny. W kontekście OnePlusa trudno jest obecnie mówić o szczególnie mocno zaznaczonym podejściu "pod prąd", ale w dalszym ciągu w pewnych kręgach jest to marka "egzotyczna". Nie oznacza to jednak, że OnePlus 7T zdaje się być gorszy od swoich konkurentów. Muszę przyznać, że... wręcz przeciwnie. Kusi, nęci i zachęca.

Premiera w Indiach przyniosła nam nowy model w portfolio producenta OnePlus: OnePlus 7T charakteryzuje się przede wszystkim duży ekranem o przekątnej 6,55 cala w rozdzielczości Full HD+ (20:9) z odświeżaniem 90 Hz. OnePlus bardzo mocno akcentował typ zastosowanego wyświetlacza: Fluid AMOLED ma cechować się ponadprzeciętną jakością obrazu i rzecz jasna, najgłębszą możliwą czernią przy zachowaniu odpowiedniej kultury bieli. Kolory mają być żywe, ale nie przejaskrawione, jak to ma miejsce w niektórych OLED-ach na rynku. Miłą nowinką jest tryb pozwalający na bardziej komfortowe czytanie – polega on na obniżeniu nasycenia kolorów tak, aby nie męczyć wzroku.

Czytaj także: Android 10 dla OnePlus 7 i 7 Pro już dostępny

Wydajność godna flagowca

OnePlus 7T nie mógł być gorszy od reszty konkurencji: na pokładzie znalazło się miejsce dla topowego Snapdragona 855+ (grafika Adreno 640). Wsparciem dla procesora jest 8 GB pamięci RAM, natomiast pliki zapiszemy na 128 GB przestrzeni UFS 3.0. W sprzedaży pojawi się także wersja 256 GB – i bardzo dobrze, bo OnePlus nie pomyślał o zastosowaniu slotu na karty microSD. Szkoda. Niemniej, taka konfiguracja pozwoli na bezproblemową zabawę z urządzeniem w każdym możliwym scenariuszu użytkowania – i to na długie lata.

OnePlus 7T to także aparaty fotograficzne, których producent z pewnością nie poskąpił: z tyłu znalazło się miejsce dla tercetu obiektywów: 48 MP, f/1.6, elektryczna oraz optyczna stabilizacja obrazu; 12 MP, f/2.2 z dwukrotnym zoomem optycznym oraz 16 MP o tej samej przysłonie, szeroki kąt 117 st., tryb ulepszonego makro.

OnePlus 7T

OnePlus 7T ma być w stanie tworzyć filmy w 240 klatkach na sekundę przy okazji zapisu w Full HD, do 960 FPS w rozdzielczości HD i 60 FPS w 4K. Tak wysokie wartości związane są z obecnością trybu zwolnionego tempa, które dzięki zastosowanemu procesorowi oraz optyce są w zasięgu tego urządzenia. Smartfon pozwala na tworzenie zadowalających zdjęć w trudnych warunkach oświetleniowych, a doskonałą jakość zapewnia także przednia kamera 16 MP z przysłoną f/2.0 i elektroniczną stabilizacją obrazu.

Zasilanie – czyli jak szybko naładujesz telefon?

OnePlus 7T opakowany w Androida 10 (od wyjęcia z pudełka) zapewnia 3800 mAh pojemności baterii i tryb Warp Charge 30T, który ma ładować szybciej słuchawkę o 30 procent w stosunku do OnePlusa 7 Pro. Zdecydowanie jestem fanem takich dodatków – jeżeli rzeczywiście ma być aż tak szybko, to zdecydowanie jest się o co bić. 30 procent to i tak spora różnica.

A jak z cenami? Wariant 8 GB RAM / 128 GB kosztuje według OnePlusa 37999 rupii 2150 złotych, a 8 GB RAM / 256GB 2250 złotych. Różnica między wersjami jest niewielka, wynosi około 100 złotych po przeliczeniu indyjskiej waluty. Ceny w naszym kraju mogą być odrobinę wyższe, ale nie spodziewam się nieprzyjemnych niespodzianek – OnePlus 7T zdaje się być udaną premierą, choć do bólu poprawną. Czy tylko mnie się wydaje, że rynek smartfonowy przestał już zaskakiwać konsumentów i zajmuje się głównie odcinaniem kuponów od wcześniej wypracowanej pozycji?

OnePlus 7T – gdzie kupić?

Smartfony OnePlus można kupić w Polsce m.in. w sklepie GoHero.pl, który dysponuje pełną ofertą urządzeń OnePlus: