10

Okazuje się, że 100 dol. za smartfona to za dużo. Android One celuje teraz w 30 dol. [prasówka]

Segment budżetowych smartfonów stał się ostatnimi laty szczególnie interesujący dla dużych producentów. Choć nie ma co liczyć tutaj na duże marże, to możliwość nasycenia rynku, budowania lojalności klienta do marki u podstaw, a także stwarzania mu sprzyjających warunków do korzystania z dodatkowych usług są na tyle atrakcyjną perspektywą, by prowadzić zażartą walkę cenową. Dołącza do […]

Segment budżetowych smartfonów stał się ostatnimi laty szczególnie interesujący dla dużych producentów. Choć nie ma co liczyć tutaj na duże marże, to możliwość nasycenia rynku, budowania lojalności klienta do marki u podstaw, a także stwarzania mu sprzyjających warunków do korzystania z dodatkowych usług są na tyle atrakcyjną perspektywą, by prowadzić zażartą walkę cenową. Dołącza do niej Google. Drugi raz.

Android One podejście drugie

google-android-one-india-launch

Android One już ma na swoim koncie jedną próbę podbicia rynku. Google wypuścił pod taką nazwą serię smartfonów adresowanych na rynki rozwijające się (w szczególności w Indiach). Ich atutem miały być: niska cena, nowa i czysta wersja Androida oraz zapewnione aktualizacje. Najwyraźniej kalifornijska firma się przeliczyła, bo Android One nie okazał się takim sukcesem, jak zakładano. Dlatego na horyzoncie pojawia się drugi rzut i tutaj zamiast ceny 100 dolarów, którą charakteryzowały się urządzenia marek MicroMax czy Karbonn (ten drugi trafił do Polski i został przez nas zrecenzowany), pojawia się informacja o 30-50 dolarach. Idea będzie ta sama – cena zauważalnie niższa. Czy się uda? Teoretycznie te modele mają nigdy nie trafić do Europy i na większe rynki, ale poprzednio też nie miały…

MIUI 7

miui-7-launch-india

Xiaomi przygotowuje się do premiery systemu MIUI 7. Jest to autorska modyfikacja Androida przygotowana przez chińską firmę, która pod wieloma względami przypomina iOS (brak szuflady aplikacji), ale również oferuje szereg autorskich, unikatowych rozwiązań. Wcześniej firma zapowiadała wielką premierę na 13 sierpnia. Teraz pojawiła się informacja o 19 sierpnia. Pierwsza data dotyczy zamkniętego pokazu wyłącznie dla rynku chińskiego, druga natomiast to termin konferencji w New Delhi, która ma być poświęcona globalnej premierze MIUI. Czy system rzuci świat na kolana? Czekamy.

Nowy smartfon Huawei na IFA

CL4_rL0UYAAuK9G

W zachodnich mediach trwa jakiś dziwny festiwal spekulacji oraz przecieków, na bazie których wysuwane są dość nieprawdopodobne wnioski. Otóż Evan Blass (popularny evleaks) opublikował zdjęcia urządzenia Huawei, które ma zadebiutować na targach IFA. Początkowo sugerował, że będzie ono wyposażone w funkcję Force Touch, ale ostatecznie wycofał się z tych deklaracji. Nie w tym jednak rzecz. Otóż grafika dość wyraźnie przedstawia model Mate 8, który na 90 proc. zostanie pokazany podczas konferencji chińskiego producenta (to dość naturalna kolej rzeczy, która nikogo nie zdziwi). Tymczasem w mediach trwa dyskusja: Mate Mini, Nexus od Huawei, Huawei D8. Spekulacje te są oparte na przeciekach AnTuTu, które sugerują rozdzielczość FHD oraz zagęszczenie pikseli wskazujące na przekątną… 4,6 cala. Wygląda to trochę tak, jakby Chińczycy celowo wypuszczali tak dużo przecieków, by dziennikarze i blogerzy sami się w nich gubili. A może faktycznie jest coś na rzeczy? Tak czy inaczej wygląda to co najmniej dziwnie.