24

Oglądać to jest komu, a płacić to już nie bardzo. Rosną długi Polaków za kablówki

Przedstawiciele Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor podzielili się danymi odnośnie zadłużenia Polaków za kablówki, które z pewnością spędzają sen z oczu naszym operatorom kablowym.

Przyznam, że trochę te dane mnie zdziwiły. U mnie na szczycie płatności,  z obawy przed odłączeniem choćby na dzień, gdyż pracuje z domu, jest opłata za telefon czy internet. Jednak, jeśli chodzi o samą rozrywkę, to nawet gdyby HBO GO nie było udostępnione w modelu subskrypcyjnym, również taka płatność byłaby u mnie wysoko w hierarchii ważności. Może ten właśnie model subskrypcyjny rozwiązałby problem z zaległościami telekomom i kablówkom, dlatego zaczął się pojawiać, na przykład w ofertach Play, Orange czy Mobile Vikings.

Niemniej wśród Polaków opłaty za dostęp do takiej rozrywki, czyli za telewizję kablową czy satelitarną, nie są priorytetem, co więcej – co piąty z nas nie widzi w tym nic złego.

Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor:

Fakt, że są to pieniądze na rozrywkę sprawia, że klienci nie zawsze podchodzą poważnie do płatności, a niestety dla firm oferujących te usługi jest to działalność jak najbardziej poważna. To jak płacą klienci decyduje o ich być albo nie być. W tej sytuacji nie zaskakuje, że dostawcy tego typu usług zaczynają coraz chętniej mobilizować dłużników wpisem do rejestru BIG.

Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy może być fakt, że sporo Polaków, uważa za coś normalnego niepłacenie za dostęp do sygnału TV – 22% z nas nie uważa, by było to coś złego, odmiennie to wygląda w przypadku alimentów – 91% potępia niepłacenie alimentów, 88% czynszu, 85% kredytów oraz rachunków za prąd czy gaz, a rachunki za dostęp do telewizji jedynie 78%.

W przeciągu roku kwota zaległości Polaków względem kablówek się podwoiła, z 78,3 mln zł w 2018 roku, do ponad 143,2 mln zł, a średnia wartość nieopłaconych rachunków na osobę wynosi obecnie 1987 zł i wzrosła w rok o 481 zł.

A jak to wygląda w rozbiciu na poszczególne regiony w kraju? Najwięcej zaległości, bo prawie 20 mln zł mają mieszkańcy Górnego Śląska, na drugim miejscu znaleźli się Dolnoślązacy – nieco ponad 18 mln, a na trzecim mieszkańcy województwa mazowieckiego – 17,5 mln zł. Z kolei najmniejsze kwoty zaległości mamy na Podkarpaciu – 3,1 mln zł, w Świętokrzyskim – prawie 3 mln zł. oraz na Podlasiu – ponad 2 mln zł.

Jeśli chodzi o liczbę dłużników w rozbiciu na regiony kolejność w górnej części zestawienia się nie zmienia, najwięcej ich jest na Górnym Śląsku – 9337, na Dolnym Śląsku – 9013, a na Mazowszu – 8968. Zmieniła się za to końcówka listy, najmniej osób zalegających z rachunkami za telewizję jest w Świętokrzyskim – 1584, Opolskim – 1`560 i na Podlasiu – 1148.

Ogólnie mamy już 72 110 telewidzów, którzy nie płacą za oglądanie operatorom, a w porównaniu z rokiem ubiegłym ich liczba wzrosła aż o 67%, co przełożyło się na 29 099 nowych dłużników. Liczba dłużników w Polsce rośnie, nie płacą oni za dostęp do sygnału TV, za to chętnie z niego korzystają – średnio oglądamy co dziennie telewizję przez 4 godziny i 17 minut, co stanowi połowę czasu przeznaczonego na wypoczynek każdego dnia.

Źródło: BIG InfoMonitor.