24

Ofiary Snake’a, czyli kto i za co kocha Chucka Norrisa wśród telefonów – Nokię 3310

Google straszy utratą pracy wszystkich webmasterów, którzy nie chcą dostosować swoich stron do standardu mobile. Za kilka dni zmieni się algorytm, Google będzie premiował strony responsywne, czyli zoptymalizowane pod różne urządzenia. Umocnienie pozycji mobile nie jest daleką przyszłością, ale dzieje się na naszych oczach i ma wpływ na niemal wszystkie branże. O tym, jak wiele […]

Google straszy utratą pracy wszystkich webmasterów, którzy nie chcą dostosować swoich stron do standardu mobile. Za kilka dni zmieni się algorytm, Google będzie premiował strony responsywne, czyli zoptymalizowane pod różne urządzenia. Umocnienie pozycji mobile nie jest daleką przyszłością, ale dzieje się na naszych oczach i ma wpływ na niemal wszystkie branże.

O tym, jak wiele zmienia się z dnia na dzień i jak te zmiany przekuć na sukces opowiedzą eksperci branży mobile na Stadionie Narodowym 15 kwietnia podczas Kongresu Mobilnego. Ale by mogło do tego dojść ludzkość musiała przejść długą drogę… sięgając do historii mobile wszystkich nas najbardziej rozczuliły wspomnienia dotyczące legendarnej 3310.

Dziś można kupić ją na aukcji za 20 zł, ale jej gwiazda nie przygasa…

Nie oczekiwaliśmy od prelegentów Kongresu Mobilnego, że zapłaczą nad telefonem, którego design urąga wszelkim estetycznym standardom, zapytaliśmy ich po prostu, z czym 3310 im się kojarzy….

Dla Grzegorza Chylińskiego z Adrino.pl, Nokia 3310, to telefon legenda, który w pierwszej kolejności kojarzy się z tajemnicznym antyradarem:

Nikt nie wiedział czy działa i jak działa ale każdy wpisywał kod żeby się przekonać i wierzył, że w duecie z płytą CD zawieszona pod lusterkiem uczyni go niewidzialnym.

Kolejną funkcją, którą z niekłamaną radością Grzegorz to edytor dzwonków:

To był szał! Wpisywałeś własne kombinacje i masz własny prawie unikalny dzwonek którym mogłeś wyróżnić się w autobusie.

(Przeczytaj o ulubionych aplikacjach-odkryciach Grzegorza )

Dla Łukasza Felsztukiera z Linteri Nokia 3310 była Chuckiem Norrisem wśród feature-phone’ów i…

nie ma chyba cechy, która by go nie wyróżniała na tle wszystkich innych telefonów, poczynając od wagi (133g!), częstości ładowania (z reguły raz na miesiąc) czy faktu, że wraz z telefonem było dostarczane oprogramowanie do komponowania własnych dzwonków!

Patryk Bukowiecki z Grupy Allegro trafnie zauważa minimalizm możliwości.

Telefony z tamtych lat robiły 3-5 rzeczy. Dzisiaj ciężko znaleźć telefony, które robią mniej, niż 30-5000 rzeczy.

O tym co może w starych telefonach denerwować mówi Tomasz Kolinko z AppCodes.com:

Gdy rok temu miałem dłuższy wyjazd do Stanów, z Kamilą kupiliśmy sobie nówki Nokie 220 ($49), jako tanie telefony z których możemy odbierać SMSy i telefony na swoich polskich numerach.

Jakież było zdziwienie, gdy odkryłem, że nie ma absolutnie żadnej opcji wyłączenia transferu danych w tych telefonach! Tj. jeśli jesteś w roamingu to lepiej nie kliknij w złą opcję, bo operator skosi Cię jak za zboże. I jednocześnie miej nadzieję, że telefon nie jest na tyle nowoczesny, żeby sam z siebie ściągać w tle jakieś aktualizacje…

Arkadiusz Hodlik z Sony Mobile Communications mile wspomina Snake’a, jak i potwierdza zachwyt innych Prelegentów nad możliwością komponowania własnych dzwonków:

Zdecydowanie gra SNAKE, którą oczywiście możemy znaleźć w sklepie Play w wersji na smartfona natomiast nie oddaje ona już tyle emocji jak miało to miejsce w Nokii 3310. Kolejna ulubiona cecha tego telefonu to kompozytor dzwonków.

Kiedyś nie było możliwości wgrywania muzyki mp3, która mogłaby posłużyć jako nas ulubiony sygnał połączenia. Możliwość wpisania „nut” znalezionych na forach internetowych w kompozytor dawała ogromną satysfakcję z możliwości posiadania unikalnego dzwonka :)

Tomaszowi Woźniakowi z Future Mind też SNAKE się nie nudził, ale szczególnie urzekała go możliwość wykorzystania wymiennych obudów, dzięki którym na telefonie można było mieć własnego tribala.

Miłości do Nokii nie rozumie były posiadacz telefonu z klapką – Rafał Staszkiewicz Partner, Country Manager z adQuota Poland

Korzystałem z czarnej Motorolii V50 z klapką – to był wtedy szczyt miniaturyzacji, więc nie mam aż tak dużego sentymentu do Nokii ;)

Myślę, że obecnie wszystkim nam brakuje tego legendarnego czasu pracy baterii, w porównaniu do współczesnych smartfonów.

(Przeczytaj o największych branżowych odkryciach Rafała Staszkiewicza)

Andrzej Ogonowski z SMSAPI jest w ocenie 3310 dość pragmatyczny:

Zdecydowanie czas działania baterii pomiędzy ładowaniami. Oczywiście, dzisiejsze telefony zużywają więcej energii, jednak przyzwyczajenie do ładowania telefonu raz w tygodniu jest jeszcze bardzo wyraźne :)

Drugą cechą jest słynna niezniszczalność Nokii 3310. Moja Nokia przeżyła niejeden upadek z niejednego piętra.

Katarzyna Dworzyńska (dworzynska.com), chociaż się otwarcie nie przyznaje, też wie sporo o wytrzymałości 3310:

Próżno szukać długo działającej baterii. Jakież to było piękne móc nie ładować telefonu przez tydzień! Co więcej, telefony typu sławetna Nokia 3310, którą miało 75% moich kolegów i koleżanek z liceum była mocarna! Mógł przejechać po niej walec, a ona i tak działała.

Pęknięty wyświetlacz? Wolne żarty! No i ten nieśmiertelny wąż. Prześcigaliśmy się w klasie kto przejdzie całą grę, niestety nigdy mi się to nie udało, ale znam takich, którzy na wężu siedzieli przez wiele godzin ;).

Marek Broda z Benhauer / Salesmanago widzi w drodze, którą przeszły telefony drugie dno:

Nokia 3310 reprezentuje w pewnym sensie dawną epokę, bo jej głównym celem było służyć: nie wyglądać, nie uwodzić, nie współtworzyć lifestyle’e, ale stanowić niezniszczalne, poręczne narzędzie, na którym zawsze można polegać.

Dziś nasze usieciowione przedmioty, w tym telefony, stają się coraz bardziej autonomiczne: w równym stopniu ”używają” nas, co my ich. Zbierają nasze dane, przekształcają je, wysyłają, komunikują się z innymi urządzeniami, modelują nasze zachowania. Dziś smartfon może Cię zbesztać za zjedzenie ciastka po zbyt krótkim treningu. Nokia 3310 nigdy by tego nie zrobiła. Ona akceptowała Cię takiego, jakim byłeś.

Ta błaha różnica pokazuje ważny przełom w naszym stosunku do technologii: jak dopuszczamy ją na coraz dalsze obszary, a tym samym coraz większą przestrzenią swojego życia chcemy się dzielić z innymi: ze znajomymi, którzy nas obserwują, z urządzeniami, które mierzą nasze działania.

Ciekawe jak długo ci, którzy tak miło wspominają Nokię 3310 wytrzymaliby bez swoich ulubionych aplikacji w smartfonach…. . A o tym co według nich warte jest uwagi, w którą stronę branża mobile zmierza i co warto o niej wiedzieć dowiecie się już 15 kwietnia na Stadionie Narodowym, gdzie od godziny 10:00 odbywać się będzie Kongres Mobilny.

Bilety możecie kupić na stronie http://kongres-mobilny.pl w cenie już od 300 złotych + VAT.

Organizatorzy zapytali Prelegentów Kongresu także o największe branżowe odkrycia i aplikacje, z których korzystają. Warto przeczytać.