Autorem wpisu jest Maciej Oleksy – CEO Meegusto.com oraz autor blogu – ProductLabs.co Przeniósł się z korporacji do świata Social Media w celu obcowania z odchudzonymi metodami prowadzenia wirtualnego biznesu. O tożsamości i bezpieczeństwie w Internecie napisano już w sieci wiele. Podszywanie się, przechwytywanie danych autoryzacyjnych, robienie stron-wydmuszek (phishing), czytanie karteczki z hasłem na ekranie […]

Autorem wpisu jest Maciej Oleksy – CEO Meegusto.com oraz autor blogu – ProductLabs.co Przeniósł się z korporacji do świata Social Media w celu obcowania z odchudzonymi metodami prowadzenia wirtualnego biznesu.

O tożsamości i bezpieczeństwie w Internecie napisano już w sieci wiele. Podszywanie się, przechwytywanie danych autoryzacyjnych, robienie stron-wydmuszek (phishing), czytanie karteczki z hasłem na ekranie monitora głównej księgowej, jest masa przykładów. Dlatego niektóre instytucje zaczęły stosować np. rozmowy video w celu weryfikacji kandydata do pracy, identyfikacji studenta w szkołach online, uwiarygodnienie w celu finalizacji zakupu na większą kwotę, czy też wtedy kiedy szef chce zdalnie sprawdzić czy jesteś na miejscu w biurze. Ta obserwacja skłoniła mnie jedynie do nowych pomysłów na startup.

Sa to przypadki weryfikacji, z którymi sam się spotkałem. Skłoniły mnie do małych przemyśleń –  jak długo jeszcze tego typu weryfikacja wideo będzie zasadna. Czy podszywanie się wideo (real-time) pod kogoś innego jest tak odległe? Jak wejść w czyjąś skórę, jak po prostu być kimś innym w Internecie. Np. powiedzieć koledze, zastąp mnie pliz dzisiaj w pracy jakby szef wchodził na skype video, bo muszę dziecko do przedszkola odwieźć. A gdyby tak zmienić głos, a gdy by tak zmienić swoje otoczenie, no i oczywiście co najważniejsze – twarz? Nie to, żebym migał się przed swoim szefem, ani weryfikował w ten sposób swoich pracowników, ale ten kierunek myślenia mocno pobudził moją wyobraźnię w kierunku nowych rozwiązań internetowych rozrywce i transformacji społecznej.

Głos

W tej branży mamy swojego potentata, aczkolwiek głównie specjalizującego się w technologii text-to-speech. Możemy czyimś głosem prezentować treść swojej witryny naszym gościom, czy też wspomagać osoby niewidome w korzystaniu z Internetu. Trudniejszym było osiągniecie dobrych efektów w technologii speech-to-text, ale od niedawna używam Galaxy S II i efekty włącznie z językiem polskim są niesamowite. Przy dobrej konfiguracji można jechać samochodem i prowadzić firmę. Ja bym jeszcze dorzucił Google Translate API z użyciem tłumaczących botów. Sumę tych rozwiązań połączyli twórcy Vocre. Dodatkowo można znaleźć dosyć łatwo aplikacje zmieniające głos. Niestety na razie bardziej maskują oryginalny głos (tubalny tembr świadka koronnego z 997) niż pozwalają na mówienie facetowi głosem Krystyny Czubówny. Rozwiązań takich nie znalazłem, ale składowe komponenty powyżej wymienione umożliwiają osiągnięcie takiego efektu.

Otoczenie

Szef w pracy chce się ze mną połączyć video. A ja jeszcze w piżamie siedzę i jem śniadanie w domu. No to przebieramy się szybko. Ale jak tu pokazać, że jestem w biurze. Można wykorzystać technologie wymyślone przez oskarowego Rybczyńskiego takie jak blue tudzież green-box. Zrobić zdjęcie biura i wstawić za plecami. Znalazłem taki dodatek w komunikatorze Tango, wcześniej sam korzystałem w Avidzie i Adobe Premiere do produkcji TV. Mówimy tutaj o siermiężnym tle w dwóch wymiarach. Jednak zapaleńcy z wykorzystaniem Xbox Kinetic wykorzystali to urządzenie do trójwymiarowego skanowania, np. pomieszczeń. Po takiej operacji mamy możliwość obracać pomieszczenie rodem ujęciami z Matrixa. Teraz pokój wyściełamy niebieskim dywanem, skanujemy się, podstawiamy nasze zeskanowane puste biuro i w trakcie rozmowy z szefem możemy nawet przestawić kamerę na inne ujęcie a on dalej będzie miał wrażenie, że jestem w firmie. Może ktoś napisze taką aplikację, która będzie połączeniem obu tych technik. Dostarczyła by ona jednocześnie narzędzie wykorzystywane przez Hollywood i wiele szanowanych agencji reklamowych do kręcenia efektownych jingli (tzw. Motion Control).

Twarz

Oprócz tła i głosu pozostaje jeszcze wygląd komunikującego się podmiotu. Skupmy się na twarzy. Poniżej zobaczycie wideo gdzie Arturo Castro za pomocą odpowiednich komponentów tworzonych przez innych geek’ów umożliwił podmienianie twarzy w czasie rzeczywistym. Świetna próbka, ale równocześnie przerażająca w kontekście możliwości skradzenia czyjejś tożsamości np. przez stalkerów :(

Co z tego?

Ano połączyłem powyższe w jedno z inspiracji o filmem z lat 90’ – ‘Kosiarz umysłów”. Byłem pod ogromnym wrażeniem tej produkcji ale wiedziałem, że są ogromne ograniczenia w rozwoju Virtual Reality (kombinezon i okulary do świata 3D). Potem z tej parafii pojawiło się Second Life, którego misją jest zbudowanie nowego świata i życie w nim. Pomyślałem niedawno: a może rozpocząć zbudowanie tego samego świata tyle, że inaczej – czyli blisko matrixa. Stworzyć do matrycy istniejącego świata (natura) inną treść (budowle, ludzi, znaczenia).

Żeby nie pakować w wyzwania technologiczne 3D, w swojej analizie połączyłem atshaker z nową funkcją Google Maps. Wtedy możemy zaplanować taki startup:
– świat z reala w przeglądarce – z użyciem html5 lub WebGL (+ Google Earth) robimy widok z ukosa na mapę. Możemy ją przesuwać jak zwykły Google Maps.
– ludziki chodzą po mapie – zalogowana osoba jest reprezentowana na tym widoku mapy przez ludzika. Strzałkami może chodzić po tej mapie, która się przesuwa jeśli dochodzimy do jej krawędzi.
– ludziki są atrakcyjne – od pasa w górę ludzik to osoba zeskanowana przed kompem, z wybraną twarzą i głosem. Głosy słyszymy tylko w jakimś promieniu mapy, jak w rzeczywistości.
– ludziki budują – w ramach gamification umożliwiamy np. zbudowanie na mojej rodzinnej ulicy kasyna, które staje się meliną gdzie wraz z innymi towarzyszami walczymy z tymi z drugiej dzielnicy, którzy też maja kasyno. Idea całkiem playfull! :)

Na takim pomyśle możliwości monetyzacji są przeogromne. Np. sponsorowane promowanie czyjejś restauracji w danej okolicy. Wchodzimy do restauracji, a tam za pomocą Kinetic lub Video, widzimy czy w lokalu jest ruch, itd. Oczywiście restauracja płaci nam za to i owo.

Podsumowanie

Powyższe piszę jako inspirację do tego jak można szukać innowacyjnych rozwiązań do zmieniania świata i jednocześnie zarabiania. Zaczęliśmy od wariacji na temat tożsamości i skończyliśmy na serwisie konkurującym z Second Life gdzie główną przewagą jest utożsamianie się userów z miejscami, w których już żyją lub w których się wychowywali.
Oczywiście analiza takiego pomysłu musi potrwać aby aby wykluczyć wszelkie ryzyka głównie technologiczne oraz wybrać odpowiedni time-to-market aby ludzie rozumieli w ogóle co chcemy im dać… Resztę zostawiam Waszej wyobraźni. Jakie macie pomysły z mixów powyższych technologii??

Autor prowadzi blog – ProductLabs.co