103

Obowiązkowa opłata za „możliwość” korzystania z publicznych mediów w czasach Hulu i Spotify brzmi kuriozalnie

Skóra cierpnie mi jak czytam nowe pomysły rządu na łatanie kolejnych problemów finansowych. Było OFE, są pomysły na wyższe podatki, teraz mamy kolejny świetny plan na ratunek mediów publicznym. Będziemy płacić nie za fakt korzystania z nich lecz za samą możliwość. Będzie to opłata obowiązkowa dla każdego obywatela naszego kraju. Jak wszyscy wiemy zbieranie abonamentu […]

Skóra cierpnie mi jak czytam nowe pomysły rządu na łatanie kolejnych problemów finansowych. Było OFE, są pomysły na wyższe podatki, teraz mamy kolejny świetny plan na ratunek mediów publicznym. Będziemy płacić nie za fakt korzystania z nich lecz za samą możliwość. Będzie to opłata obowiązkowa dla każdego obywatela naszego kraju.

Jak wszyscy wiemy zbieranie abonamentu radiowo telewizyjnego nie jest zbyt efektywne w efekcie czego media publiczne teoretycznie tracą pieniądze. Zalew reklamowych przekazów jak widać nie wystarcza, tak samo jak likwidowanie dobranocek na rzecz bardziej „oglądanych” programów.

Za wyborcza.pl:

Opłata audiowizualna nie będzie pobierana za faktyczne korzystanie z programów nadawców publicznych, ale za możliwość odbioru programów. Będzie obowiązkowa i powszechna. Państwo zagwarantuje każdemu obywatelowi usługę, a to czy z niej skorzysta, zależy od niego – mówi Bogdan Zdrojewski

Wygląda to więc na obowiązek z którego nie można się w żaden sposób wypisać, bo przecież „możliwość” korzystania z mediów publicznych ma praktycznie każdy. Tak więc każdy obywatel Polski będzie taką opłatą objęty.

Jeśli ktoś się zastanawia o co chodzi to jak zwykle chodzi o pieniądze. Mniejsze niż dotychczas (bo tylko 100 PLN na rok) ale za to z gwarantowaną skutecznością ich pozyskania.

Taka danina w czasach serwisów VOD typu Hulu czy muzycznych typu Spotify wydaje się być czymś kuriozalnym. Szczególnie natomiast irytujące jest ciągłe wyciąganie pieniędzy w przypadku kiedy polska telewizja jest chyba jednym z najgorzej ocenianych mediów, z bardzo słabym programem nie mogącym konkurować praktycznie z żadną dużą stacją komercyjną.

Misji w TVP też nie widać, a przynajmniej nie w takiej formie jak moglibyśmy się spodziewać. Robią wprawdzie jeden moim zdaniem świetny serial czyli „Czas honoru” ale to trochę za mało – a za sam serial chętnie mogę zapłacić w serwisach VOD. Jest to praktycznie jedyny „program” jak w państwowych mediach oglądam.

Pytanie jednak co z osobami które naprawdę nie korzystają z TV, nie mają telewizora i są całkowicie odłączone od klasycznych mediów. Jak usprawiedliwić w takim przypadku płacenie za „możliwość” korzystania z której się nie korzysta?

Losy projektu Zdrojewskiego nie są jeszcze do końca pewne ponieważ cały czas nie jest problem z określeniem sposobu pobierania opłaty. Jeśli natomiast to ustalą, przywitam się w Polsce z kolejnym „podatkiem” – kuriozalnym jak na te czasy, wspierającym moim zdaniem źle zarządzaną i prowadzoną organizacje jaką jest TVP.

Na koniec dodam, że nie jestem 100% przeciwnikiem opłaty za utrzymanie chociażby archiwów z polską kulturą czy też dobrych stacji radiowych jakie moim zdaniem mamy. Zniechęca natomiast do opłat wszystko co kryje się za TVP, wszystkie wpadki jakie zaliczają, brak jakości, notoryczne wciskanie powtórek i wreszcie fakt, że pieniądze giną tam jak w wielkiej czarnej dziurze.

Foto Interior of room with TV and sofa via Shutterstock.