20

Obama podpisał akt E-Label – czyli iPhone’y będą mieć ładniejszy tył

Osoby, które cenią sobie wygląd urządzenia i mieszkają w USA mogą właśnie odkorkowywać szampany. Z ich telefonów bowiem znikną wszystkie szpecące sprzęt oznaczenia, które wcześniej były wymagane, by urządzenie mogło trafić na rynek. Odtąd, producent będzie mógł je zaszyć w oprogramowaniu – o ile będzie chciał. Na ten krok zapewne zdecyduje się Apple, które nie […]

Osoby, które cenią sobie wygląd urządzenia i mieszkają w USA mogą właśnie odkorkowywać szampany. Z ich telefonów bowiem znikną wszystkie szpecące sprzęt oznaczenia, które wcześniej były wymagane, by urządzenie mogło trafić na rynek. Odtąd, producent będzie mógł je zaszyć w oprogramowaniu – o ile będzie chciał. Na ten krok zapewne zdecyduje się Apple, które nie ma za bardzo możliwości schowania tychże informacji.

W Europie także wymaga się certyfikacji urządzeń i poświadczenia tego za pomocą odpowiednich nadruków na sprzęcie komunikacyjnym. Producenci, którzy tworzą telefony, tablety składające się z dających się rozłożyć części mieli nieco ułatwione zadanie – takie informacje można przecież umieścić pod tylną klapą sprzętu i nie szpecić tym samym reszty obudowy. W Lumii 800 Nokia także ciekawie rozwiązała ów fakt – w szufladce na kartę SIM umieściła wszystkie potrzebne informacje – sam telefon natomiast miał zwartą budowę unibody, więc teoretycznie nie bardzo było jak ukryć konwój wymaganych oznaczeń i cyferek.

smCDMAiPhone4-3728

W innych przypadkach, gdy producent naprawdę nie bardzo ma jak umieścić te informacje, po prostu drukuje je na urządzeniu, dzięki czemu z tyłu zamiast czystej tafli plastiku bądź szkła mamy biurokratyczne hieroglify. Powiem szczerze, że mnie to średnio przeszkadza – telefon ma najpierw działać, potem wyglądać. Natomiast są ludzie o innych priorytetach – w takim wypadku oni mogą cieszyć się najbardziej.

Od teraz w USA, informacje zaszyte w oprogramowaniu mogą zawierać w sobie certyfikację FCC, oznaczenia recyklingowe oraz UL.

Da się? Da

Skoro Amerykanom to się udało, dlaczego nie mogłoby to wypalić w Europie? Zaglądam właśnie do swoich urządzeń – 1320 ma akurat zdejmowalną klapę – nie ma problemu. Natomiast już Tab Pro jest „nierozbieralny” i u dołu znajdują się wspomniane wyżej hieroglify. Najciekawsze jest to, że my w sumie nie zwracamy na nie uwagi – jestem pewien, że 99% konsumentów nowych technologii nie orientuje się, co te wszystkie szlaczki oznaczają. Skoro jest to zrobione „dla picu”, równie dobrze można to ukryć i nie zmuszać producentów do czynienia swoich urządzeń brzydszymi?

Grafika: 1, 2

Źródło: Android Central