55

Nowy Xbox będzie blokował handel używkami? Microsoft szykuje strzał w stopę, a może wręcz przeciwnie?

Z jednej strony nadchodzące informacje o kolejnej generacji konsol cieszą, a z drugiej straszą. Serwis EDGE poinformował, że według ich źródeł nowa konsola stacjonarna Microsoftu będzie wymagać stałego połączenia z Internetem, co ma umożliwić zablokowanie handlu używanymi grami. Poza wspomnianą rewelacją, o której mówiło się zresztą też w kontekście PlayStation 4, ów informator potwierdził krążącą […]

Z jednej strony nadchodzące informacje o kolejnej generacji konsol cieszą, a z drugiej straszą. Serwis EDGE poinformował, że według ich źródeł nowa konsola stacjonarna Microsoftu będzie wymagać stałego połączenia z Internetem, co ma umożliwić zablokowanie handlu używanymi grami.

Poza wspomnianą rewelacją, o której mówiło się zresztą też w kontekście PlayStation 4, ów informator potwierdził krążącą po salonach specyfikację nowego sprzętu od giganta z Redmont. Nowy Xbox rzekomo napędzany będzie przez ośmiordzeniowy procesor AMD, taktowany z prędkością 1,6 GHz, czip graficzny D3D11.x 800MHz, a do tego posiadać ma osiem gigabajtów pamięci DDR3. Konsola podobno będzie wyposażona w napęd Blu-Ray i kontroler ruchowy Kinect. Microsoft w ogóle ma przywiązywać dużą uwagę do „interaktywności” obcowania z nowym Xboksem.

Okej, załóżmy przez chwilę, że plotki są prawdziwe. Dodajmy do tego założenie, że nie ma żadnego spisku, producenci konsol się nie „dogadali” i system blokujący handel używanymi grami wprowadzony zostanie tylko w nowym Xboksie. Moją pierwszą myślą na taką wizję jest „Oho! To się doigrają, nikt tego nie kupi! Szykuje się bojkot! Sony wygrało następną generację”.

Wiecie jaka jest druga myśl? Steam.

Skoro gracze pecetowi zdołali się przyzwyczaić do niemożności odsprzedaży gier, to dlaczego „konsolowcy” mieli by być pod tym względem inni? Oczywiście klientów trzeba przekonać, że dostają coś w zamian. Kiedy myślę o Steamie, to wkurzam się na to, że nie mogę odsprzedać niektórych gier, ale przypominam sobie, że dostałem unifikację systemu i wprowadzenie pewnych standardów, wcześniej na rynku PC nieobecne. „Zaraz, zaraz. Na konsolach już to przecież mamy!” Może więc promocje i przeceny z których słynie Steam? Niewykluczone, że wraz z usunięciem drugiego obiegu Microsoft będzie mógł pozwolić sobie na prowadzenie agresywniejszej polityki cenowej.

Wydaje mi się jednak, że to wciąż za mało. Pomyślmy co jeszcze może zaoferować Microsoft. Darmowe wersje na PC przy zakupie na Xboksa (może nawet vice versa?). Fantazja? Valve się udało, przy okazji premiery Portala 2. Zrezygnowanie z konieczności uiszczania abonamentu do usługi Xbox Live? Niską cenę konsoli?

Microsoft może przekonać graczy, że przywiązanie kopii gry do konsoli to nie tragedia. Będzie niełatwo, ale to możliwe – potrzebna jest wystarczająco ciężka przeciwwaga. W przeciwnym razie pozostanie nam uśmiechnąć się do konkurencji. No, chyba że jednak uzgodniono coś po cichu i era „używek” zmierza ku końcowi.

Źródło – EDGE