nintendo switch
40

Nintendo za rok planuje nowego Switcha. A jakieś gry w końcu zaplanuje?

Wall Street Journal donosi, że Nintendo przygotowuje odświeżoną wersję swojej konsolki Nintendo Switch. Miło z ich strony, ale co z grami? O szale z okienka startowego konsoli już dawno zapomnieliśmy...

O nowym modelu konsoli Nintendo Switch mówi się nie od dziś. Nintendo w przeszłości serwowało rewizję niemal wszystkich swoich przenośnych konsol — a tutaj mają dodatkową motywację, w postaci podatności na atak typu cold-boot (zobacz: Tego błędu w Nintendo Switch… nie da się naprawić. Winna Nvidia). Scena homebrew czuje się coraz mocniej — a demonstracje multiplatformowego emulatora w połączeniu z mocą Switcha i aspektem jego przenośności rozbudzają wyobraźnię — zobaczcie sami. Nowa konsola Nintendo sprzedaje się jednak świetnie, a firma mająca spore doświadczenie nie chce dopuścić do tego,  aby zniszczyło ją potencjalne piractwo. Więc — jak donosi The Wall Street Journal — nowy model miałby trafić na rynek już w przyszłym roku!

Nowy Nintendo Switch trafi na rynek w 2019 roku? Oby firma miała więcej asów w rękawie. Sama konsola to za mało

Odświeżony Switch na tę chwilę pozostaje w kwestii plotek i domniemywań, ale źródła redakcji WSJ twierdzą, że nowy model miałby doczekać się, poza oczywistą kwestią zabezpieczeń, również pakietu ulepszeń. Podobno samo Nintendo jeszcze nie wie do końca jak te miałyby wyglądać — ale docelowo model ma być w stu procentach kompatybilny z premierową wersją konsoli, dlatego nie nastawiałbym się specjalnie na mocniejsze podzespoły, o których się jakiś czas temu plotkowało. Ulepszony Switch miałby zadbać m.in. o lepszą jakość ekranu. Raczej wciąż nie możemy liczyć na zamieszczenie tam paneli OLED, ale cieńsze, mniej prądożerne i oferujące lepszą jakość LCD są jak najbardziej w zasięgu.

nintendo switch

Jednak mnie, jako posiadacza pierwszej wersji konsoli, bardziej niż usprawnienia w nowym wariancie interesuje biblioteka gier. A tutaj, po fenomenalnym okienku startowym, sprawa ma się coraz gorzej. Trudno narzekać na brak gier, ale jeżeli jesteście graczami multiplatformowymi i znacie wszystkie klasyki — myślę, zastrzeżenia są jak najbardziej zasadne. Bo owszem, Bayonetta wciąż jest fenomenalną grą, ale może być co najwyżej dodatkiem do silnej biblioteki produkcji na wyłączność, z których zawsze słynęły platformy Nintendo. Podobnie jak Okami HD, Ikaruga, Donkey Kong Country: Tropical Freeze czy Owlboy. To dobre, a nawet bardzo dobre, gry — ale nie dajmy się zwariować. Bo o ile Xbox One cały czas ostatnio obrywa za brak produkcji na wyłączność — Switch na tym samym polu dostaje pochwały. Porty, brak tytułów na wyłączność — tutaj plusują, bo… są przenośne, serio?! Zresztą — jak zauważył ostatnio Marcin Kosman, wśród najlepszych gier na wyłączność dla Switcha wydanych w tym roku, są porty, porty, porty, porty i jeden Octopath Traveler, który też jakiś wybitny nie jest. Na horyzoncie z większych premier mamy jeszcze Mario Party (za które mocno trzymam kciuki), nowe-stare Pokemony, bardzo specyficzny Smash Bros. i… kolejny port — wybitnego jRPG The World Ends With You. Tego samego, w który od lat już możemy zagrywać się na Nintendo DS oraz smartfonach / tabletach.

Magia Nintendo działa — i doskonale rozumiem, dlaczego Switch potrafi zauroczyć. Jestem ogromnym fanem firmy i od początku trzymam kciuki za Switcha, jednak w ostatnich miesiącach nie dostałem żadnego powodu, by po niego sięgnąć. Bo „wielka premiera” gry którą znam sprzed czasów zapowiedzi konsoli nie jest dla mnie specjalnie kuszącą. Dlatego bardzo mnie cieszy że Switch sprzedaje się jak świeże bułeczki, ale czekam aż Nintendo nareszcie przypomni sobie też o graczach, którzy są z nimi od dawna. I liczę że ogień jak ten z okolic premiery rozpali się na dobre i już nie wygaśnie. Może właśnie po to potrzebna im druga premiera?