44

Nowy Messenger jest śliczny i wydaje się lżejszy. Facebook to mistrz kamuflażu

No i jest. Wylądował znienacka, narobił niemałego szumu i wzbudził sporo emocji. Nowy Messenger pojawił się na Androida i iOS-a wczorajszego popołudnia u większości użytkowników, w tym także i u mnie. I jestem nowym wyglądem zachwycony, ale nikt mnie nie nabierze, że poza szlifem wizualnym doszło tu do czegokolwiek więcej.

Nowy Messenger to dwa słowa: mniej i większe.

I mi się to podoba, choć trzeba się przyzwyczaić

Jakimi zasadami kierował się Facebook projektując nowy interfejs Messengera? Chyba tylko dwoma: mniej znaczy więcej i większe czyli lepsze. Zredukowano liczbę zakładek na dolnym pasku nawigacyjnym i zostawiono tylko trzy: Rozmowy, Kontakty i Odkryj – szczerze mówiąc trochę dziwnie prezentują się wycentrowane ikony z taką ilością wolnego miejsca po bokach. Dodatkowo „napompowano” prawie wszystkie elementy interfejsu, przy niektórych skorzystano z pogrubienia tekstu, przy innych nie i uprzątnięto trochę górną część z paskiem wyszukiwania i skrótami do komponowania nowej wiadomości oraz aparatu. Niestety, nad listą konwersacji nadal znajdują się relacje, przez które odjęta zostaje powierzchnia dedykowana rozmowom. To w połączeniu ze zwiększeniem avatarów sprawia, że na ekranie mieści się tych rozmów jeszcze mniej – wcześniej sześć, teraz pięć.

Widok rozmowy nie jest żadną rewolucją – uproszczono wygląd ikonek odpowiedzialnych za multimedialne funkcje jak aparat, zdjęcia czy wiadomości audio. Nadano im trochę kreskówkowego charakteru, co w mojej ocenie wypadło całkiem nieźle. To samo spotkało kciuka. Popularnym boldem potraktowano imię i nazwisko naszego rozmówcy, a poniżej tej tego napisu zamieszczono dopisek informujący o sposobie nawiązywania kontaktu. Ekran wybierania kontaktów do rozpoczęcia rozmowy również został wysadzony (to dosłowne tłumaczenie świetnego zwrotu w języku angielskim blown up, który silniej przekazuje informację o zwiększeniu rozmiarów). 

Po czarnym motywie nie ma śladu, pomimo że był zapowiadany.

W efekcie może i łatwiej jest wskazać palcem osoby na liście, ale czy naprawdę potrzebujemy aż tak dużych elementów? Chyba sprawnie radziliśmy sobie z tym, co było wcześniej? Okej, są nowe kolorki dla czatów z efektem gradientu – granat przechodzi w czerwień poprzez fiolet. Fajny bajer i niektórzy na pewno z przyjemnością z niego skorzystają. Sama możliwość zmiany kolorów dymków była dostępna wcześniej i trudno jej nie docenić – pozwala nadać rozmowie jakiegoś charakteru lub odróżnić wizualnie konwersacje od siebie.

Nowy Messenger tylko na kilka godzin. Co kombinuje Facebook?

Pamiętam to, jakby to było wczoraj – Facebook prezentował kompletnie nowy News Feed mający zażegnać nieporządek i bałagan. Po kilku miesiącach testów (nowy News Feed pojawił się nawet u mnie i pozostał na moim koncie) wycofano się z tego projektu i zaproponowano coś zupełnie innego. Stary interfejs z drobnymi poprawkami i… innym kolorem tła. Biel zastąpił delikatny beż. Ten wygląd Facebooka utrzymuje się do dzisiaj i nic nie wskazuje na to, by firma planowała kolejny równie ambitny i ryzykowny krok.

Jaka przyszłość czeka Messenger? Aplikacja przechodziła wiele reinkarnacji, zdarzało się, że po wprowadzeniu niektórych modyfikacji pozbywano się ich. Facebook do perfekcji opanował metodę zdalnego zarządzania interfejsem przez umieszczanie potrzebnych plików we wcześniejszych wersjach aplikacji – to pozwala na aktywację i dezaktywację nowego interfejsu na zawołanie (po stronie serwera) bez zmuszania użytkowników do przeprowadzania aktualizacji programu. Od dzisiejszego poranka dochodzą do mnie liczne relacje od znajomych i wewnątrz redakcji, że nowy interfejs zniknął na ich kontach. W chwili powstawania tego tekstu (dziś, godzina 9:00), nowy Messenger jest wciąż na moim iPhonie i z niego swobodnie korzystam, ale może to się zmienić w ciągu chwili – nawet jeszcze zanim materiał zostanie opublikowany. Czy Facebook przeraził się fali krytyki (której wczoraj nie brakowało)? Czy nowy Messenger wróci już niedługo, ale z pewnym poprawkami?

To wiedzą już tylko pracownicy serwisu pracujący nad rozwojem komunikatora. Niewykluczone, że był to tylko kilkugodzinny test, który miał sprawdzić reakcję użytkowników na zmiany. Osoby z kręgu moich znajomych wyraźnie dały (mi) do zrozumienia, że im się nie podoba, ale żadnych ankiet nie było, więc serwis może teraz przeanalizować publikować w sieci opinie.

Nowy Messenger przede wszystkim dla iPhone’ów?

Przytaknę jednak tym, którzy uważają, że nowy interfejs Messengra jest iPhone’owy – faktycznie dobrze wpasowuje się w wygląd iOS-a i najnowszych smartfonów Apple. Nie można tego powiedzieć o wszystkich smartfonach z Androidem, ale część na pewno dobrze komponuje się z interfejsem Messengera – wszystko zależy od wersji i ewentualnej nakładki producenta. Skoro już do tej zmiany doszło, to wolałbym, że nie była wycofywana. Nowy Messenger mi nie przeszkadza, a miejscami jest w miarę przyjemny w obsłudze i miły dla oka. Prostota i czytelność nie idą w parze z lekkością aplikacji – pod tym względem nic się nie zmieniło – więc w grę wchodzą tylko aspekty wizualne.

P.S. Pomimo nowej ikony w materiałach promocyjnych, aplikacja takowej nie posiada…