30

Mówcie co chcecie, ale żaden telefon nie wywołuje tyle emocji co iPhone

iphone X strona zakupu smartfona
Nowy iPhone jest super. Nowy iPhone jest beznadziejny. Nowy iPhone to, nowy iPhone tamto. Co roku najważniejsza konferencja, co roku najważniejszy telefon - choć tyle samo osób go kocha, co nienawidzi. W zasadzie dlaczego tak jest?

Na wakacjach słuchałem dostępnego w Audiotece audiobooka z biografią Steva Jobsa. Może to kwestia sposobu napisania tej książki, a może magia otaczająca tego człowieka – sam nie wiem. W Apple zawsze było coś ciekawego, po lekturze czasem myślę że magicznego. Jobsa z nami już nie ma, a dzisiejsze Apple nie jest tym, czym było kiedyś. Ale wciąż to właśnie ich telefon jest najważniejszym sprzętem roku, choć ostatnio tylko goni konkurencję i powtarza patenty już dawno obecne na rynku.

Wczorajszy dzień był dla redakcji Antyweba ciężki – zawsze taki jest gdy Apple ma swoją konferencję. Wszystkie ręce są na pokładzie, piszemy, montujemy, komentujemy, wyrażamy naszą opinię na temat samego wydarzenia, jak również nowych sprzętów. Część z Was robi to z nami, część na ten jeden dzień stara się nie zaglądać do sieci mając dość Apple. Tymczasem patrzę w RSS-y i od kilku dni nie ma tam nic innego niż nowe iPhony. Jak dobry nie byłby Samsung Galaxy S8, jak ciekawe Xiaomi Mi Mix 2 – szum wokół iPhona i konferencji jest kosmicznie wręcz większy.

nowy iphone X prezentacja - aparat

Miłość i nienawiść

W takie dni jak wczoraj, zarówno na swoim Facebooku jak i Twitterze, czytam hurraoptymistyczne oczekiwania albo opinie o nowych iPhonach, by obok dowiedzieć się jaki ten nowy telefon Apple jest beznadziejny, wtórny i do niczego. Najzabawniejsze są jednak wpisy osób, które ewidentnie chcą załapać się na trend „mam to w nosie” i muszą koniecznie poinformować o tym znajomych. „wyciszyłem hashtag”, „nie piszcie mi o nowych iPhonach” – jakby nie można było po prostu przemilczeć, nie czytać, popisać o bieliźnie czy chińskich bajach. Każdy, kto choć trochę czuje się częścią branży tech w Polsce zwyczajnie musi się wypowiedzieć w ten czy w inny sposób. Z jednej strony to fajne, z drugiej słodkie, a z trzeciej zwyczajnie smutne. Bo ile z tych osób faktycznie kupi nowego iPhona? Oczywiście nawet jeśli tego nie zrobi, musi napisać dlaczego.

Nie kupię nowego iPhona

nowy iphone X - grafika

5729 zł to zaporowa cena jeśli chodzi o telefon – a tyle kosztuje nowy iPhone X o pojemności 256 GB. Teraz powinienem napisać czy go kupię, czy nie i dlaczego podjąłem taką decyzję. Chcecie wiedzieć? Jakaś podstawa do tego by nazwać mnie biedakiem (bo mnie nie stać) lub snobem (bo mnie stać, ale jestem idiotą, bo kupuję tak drogi i beznadziejny telefon) musi w końcu być. Sam nie wiem co gorsze – być biedakiem czy idiotą. Odpowiem więc tak – mam Samsunga Galaxy S7 Edge i nie czuję jeszcze potrzeby zmiany telefonu. Testowałem S8+ i bardzo mi się podobał, w tej chwili przełożyłem kartę do testowego Galaxy Note 8 i niczym dziecko bawię się rysikiem. Ale tych dwóch telefonów też na razie nie kupię, bo w zupełności wystarcza mi S7 Edge, którego używam od ubiegłorocznej jesieni.

aparat w nowym telefonie Apple

A może jednak wrócić do Apple?

Ostatnio zauważyłem, że więcej osób ucieka od Apple niż do nich wraca. Z jednej strony się temu nie dziwię – ostatnie odsłony Androida to coś zupełnie innego niż system, z którego uciekałem kupując kiedyś iPhone 4S. Z drugiej strony każdy kontakt z iOS przypomina mi, że to jednak zupełnie inne doświadczenie – dlatego doskonale rozumiem, że są ludzie, którzy nawet nie myślą o przesiadce na Androida. No bo jeśli zagorzały fan systemu Google, jakim od zawsze był Grzesiek Ułan dobrze czuje się na iOS, to chyba coś jest na rzeczy. I co roku sam się nad tym zastanawiam – nie nad przesiadką na inny telefon, ale właśnie na inny system. Zaraz ktoś napisze, że jestem fanbojem i iOS jest tragiczny, tylko Android XD, XD. No cóż, ma takie samo prawo jak ja wrócić do iOS. Bo jeśli chodzi o sprzęt, nie widzę powodu do zakupu iPhona. Choć nie ukrywam, że X bardzo mi się podoba.

Masz iPhona, ty snobie!

2017 rok, w temacie hejtu na użytkowników telefonów Apple nic się nie zmienia. Niezależnie od środowiska posiadacz iPhona ma go tylko po to, by szpanować przed znajomymi. Jakby było czym. W UK czy Szwajcarii kierowca miejskiego autobusu ma iPhona – to po prostu zwykły, dobry telefon. Mimo upływu lat w Polsce wciąż uważany za snobistyczny gadżet. Po części to rozumiem, w końcu swoje kosztuje i Polaków zwyczajnie na iPhony nie stać. Ale nie stać ich też na nowe Galaxy S w dniu premiery czy nowego Note, który kosztuje aktualnie 4,3 tysiąca złotych. Mimo tego to właśnie Apple i tylko Apple jest w ten sposób traktowane. Moim zdaniem to wielki sukces amerykańskiej firmy, przez tyle lat być uważane twórcę produktu premium. No bo nieistotne, że jest to mówione z nienawiścią, ostateczny przekaz jest jasny.

Dziękuję za uwagę i cieszę się, że rzutem na taśmę (ale zawsze!) wskoczyłem jeszcze na falę komentarzy dotyczących nowego iPhona. Co byłby ze mnie za fan technologii, gdybym nie dorzucił swoich trzech groszy?