22

Nowy Gmail miał mi zastąpić latarkę? Za wcześnie na taką aktualizację

Doczekaliście się nowej wersji mobilnego Gmaila? Zapewne tak, bo udostępniono go kilkanaście dni temu. Przez cały ten czas starałem się do niego przekonać, ale nadal uważam, że Google powinno zaczekać z tą aktualizacją.

Google pracuje nad nowy wyglądem dla większości swoich produktów i usług, a całkiem niedawno dowiedzieliśmy się, że menu kontekstowe pod prawym klikiem w Gmailu pozwoli na znacznie więcej. To dobre wiadomości, podobnie jak odświeżenie wyglądu samego Gmaila w przeglądarce. Zupełnie inaczej podchodzę jednak do aktualizacji mobilnego Gmaila, gdzie interfejs stał się z dnia na dzień bardziej czytelny, ale nieco problematyczny.

Wiemy, że wiele firm przygotowuje ciemne motywy dla swoich rozwiązań. iOS i Android mają otrzymać tę nowość jeszcze w tym roku, a wraz ze zmianą wyglądu systemu, zmianie ulegnie też interfejs domyślnych aplikacji. Z otwartymi ramionami przywitałbym już dzisiaj ciemny tryb w Wiadomościach/iMessage na iOS, bo nawet korzystając z Nocnego trybu ograniczającego ilość barwy niebieskiej emitowanej przez ekran, naprawdę trudno jest czasami znieść tę wszechobecną biel.

Podobna sytuacja tyczy się teraz Gmaila, który na Androidzie jest już dostępnym w nowym wydaniu. Na iPhonie wciąż do czynienia mamy z poprzednim wyglądem, ale to podobno kwestia czasu, zanim widoczne na Androidzie zmiany pojawią się w wersji na iOS-a. Wolałbym, żeby nastąpiło to jak najpóźniej.

Obecny miejscami w Gmailu, charakterystyczny kolor czerwony został pożegnany. Po uruchomieniu aplikacji zauważymy go jedynie w napisie „Gmail” znajdującym się wewnątrz pola wyszukiwania, ale tylko przez chwilę. Później mamy do czynienia tylko z jasnym tłem i czarnymi napisami. Avatary kontaktów, miniaturka naszego zdjęcia i plusik wewnątrz przycisku pozwalającego na komponowanie nowej wiadomości, to jedynie miejsca, gdzie występują inne, poza wspomnianymi dwoma, kolory.

Niby nic wielkiego, ale czyniąc interfejs tak drastycznie jasnym, spodziewałbym się, że Google ma już w zanadrzu jakąś alternatywę. Nic bardziej mylnego – na tę przyjdzie nam zaczekać do minimum wakacji lub jesieni. Podczas Google I/O w maju zobaczymy prawdopodobnie ciemny motyw dla Androida i wszystkich najważniejszych Googlowych aplikacji.

Nie jest tak, że z nowego Gmaila nie da się korzystać. Po zwiększeniu efektu działania trybu nocnego aplikacja nie zastępuje mi już latarki w ciemnym otoczeniu i nie razi po oczach. Irytuje mnie to, że – jeśli wierzyć nieoficjalnym zapowiedziom – prace nad ciemnymi motywami potrwają jeszcze kilka miesięcy, a mimo to podjęto decyzję o udostępnieniu nowego, jasnego interfejsu dla jednej z najpopularniejszych aplikacji.

Co ciekawe, z ciemnego motywu bez problemu skorzystamy w aplikacji Wiadomości od SMS-ów, która bez aktywacji trybu ciemnego przypomina właśnie najnowszego Gmaila. Niektórym nie będzie to kompletnie przeszkadzać, inni w mgnieniu oka skorzystali z możliwości przełączenia motywu na ciemny.

Pierdoła. Drobiazg. Szczegół. Drobnostka. Detal. Używając tych słów można dziś określić nowy, jaśniutki interfejs Gmaila. To prawda. To żaden problem na tle innych kłopotliwych sytuacji, które napotykamy na co dzień, używając elektronicznych gadżetów, aplikacji mobilnych i usług. Ale kto, jak nie najwięksi, dostarczający swoje produkty i rozwiązania setkom milionów użytkowników na całym świecie, powinni myśleć o tych drobnostkach. Powolne i podzielone na etapy wdrażanie nowości to coś, z czego słyną i Facebook, i Google, dlatego tak często sięgają po pomocne testy A/B przeprowadzane na grupach użytkowników, by móc uniknąć kolosalnych wpadek. Te i tak się zdarzają i odnoszę wrażenie, że chęć przyspieszenia aktualizacji Gmaila wygrała tym razem  z rozsądkiem.