20

Nowy Facebook jest ładny, ale co z tego?

Po otrzymaniu najnowszej wersji Timeline dysponuję już niemal wszystkimi nowościami od Facebooka – Graph Search, nowy Newsfeed i wspomniania Oś Czasu. Korzystając na co dzień z portalu można nareszcie odnieść wrażenie, że serwis wykonał niezbędne kroki naprzód, a gdy zdarzyło mi się zauważyć u znajomych poprzedni wygląd portalu, upewniłem się w swoim przekonaniu. Facebook faktycznie […]

Po otrzymaniu najnowszej wersji Timeline dysponuję już niemal wszystkimi nowościami od Facebooka – Graph Search, nowy Newsfeed i wspomniania Oś Czasu. Korzystając na co dzień z portalu można nareszcie odnieść wrażenie, że serwis wykonał niezbędne kroki naprzód, a gdy zdarzyło mi się zauważyć u znajomych poprzedni wygląd portalu, upewniłem się w swoim przekonaniu. Facebook faktycznie wygląda lepiej, niestety nie oznacza to, że działa lepiej.

Temat nowego Newsfeeda poruszałem wielokrotnie: opisując nowości, wyrażając swoją opinię dzień po prezentacji oraz wreszcie recenzując wykonaną przez inżynierów Facebooka pracę. Dziś, dysponując wszystkimi „dobrami” i mając pewien bagaż doświadczeń po kilkudziesięciu dniach korzystania z serwisu coraz częściej dostrzegam pewne zgrzyty, niespójności i niedociągnięcia. Mam tu na myśli brak konsekwencji w zmianach wizualnych, jak również w zasadach działania niektórych funkcji. Zwykłego użytkownika taki stan rzeczy może nie irytować, lecz ja po prostu staram się zweryfikować obietnice złożone przez Marka i jego zespół.

„Facebook nigdy nie będzie skończony. Jak moda. Moda nigdy się nie kończy” mówił Mark w filmie The Social Network. Nie rozpatrując tego, czy faktycznie wypowiedział takie słowa,chciałbym jedynie rozróżnić dwie rzeczy.Czy to, że nie będzie skończony musi oznaczać, że użytkownicy przez cały cza będą używać produktu w fazie „beta”? W pełni rozumiem potrzeby zmian, również tych wprowadzanych z dnia na dzień – Facebook to także biznes, a błyskawiczna reakcja na potrzeby użytkowników (czyt. ruchy konkurencji) są wręcz niezbędna. Powtórzę jednak pytanie: czy to znaczy, że użytkownicy nigdy nie dostaną do rąk gotowego produktu? Wspominany nowy Newsfeed robi świetne pierwsze wrażenie – wszystko jest większe, czytelniejsze, tu się coś chowa, tu się pokazuje, tu się ładnie przesuwa. Nareszcie osiągana jest także pewna zależność i podobieństwo pomiędzy wersją desktopową oraz mobilną – to bardzo dobrze. Wielka szkoda jednak, że jeszcze przed faktem ukończenia produktu, Facebook postanowił podzielić się z nami efektami swojej pracy, a co więcej, wprowadzić zmiany na kontach użytkowników.

Clipboard01

Wyglądy wydarzeń, grupy, podgląd zdjęć – każdy z tych elementów, a jest ich jeszcze więcej, to nadal stary (dobry?) Facebook. Tam nie zmieniło się nic. Jest to niemal namacalne , bo przecież z tych funkcji korzystamy na co dzień i dysproporcje wizualne rażą w oczy. Z funkcjonalnością również nie jest najlepiej – podwojone okienko czata, czy brak dostępu do faktycznie ulubionych aplikacji itp. to poważne braki i trudno nie odnieść wrażenia, że Facebook coraz pewniej kroczy po ścieżce o nazwie: „wiemy lepiej czego wam trzeba”. Oczywiście nie zawsze Facebook dokonuje takich decyzji – wyszukiwarka Graph Search, pomimo nadal trwających nad nią prac i ciągłym rozwijaniu jej możliwości jest już produktem wpasowującym się w nowy image Facebooka i działa zaskakująco dobrze. Krótko mówiąc – to co zostało już udostępnione, nadaje się do użytku.

Clipboard02

Nowy interfejs Google+ udowodnił z całą pewnością jedną rzecz – nikt nie ma monopolu na dobry wygląd serwisu. Nowe Google+ bardzo przypadło użytkownikom do gustu, pojawiły się nawet głosy powolnego odchodzenia z Facebooka na rzecz sieci społecznościowej od Google. Czas pokaże, czy rzeczywiście tak się stanie – sam będę robił to co robiłem do tej pory, czyli korzystał z obu portali jednocześnie. Facebook zaprezentował nowy wygląd, lecz nie dostarczył go użytkownikom. Google pokazało wyniki swojej pracy wczoraj, dziś już cieszymy się nowymi funkcjami.