18

Nowe zegarki Pebble. Największą atrakcją jest jednak „iPod do Spotify i fitnessu”

Pebble wyrósł na Kickstarterze i nie zamierza porzucać tej tradycji. Nowe urządzenia zostały zaprezentowane w taki sam sposób. Zegarki Pebble 2 oraz Time 2 to solidny krok naprzód. Najmocniej jednak na wyobraźnię działa Pebble Core.

Pebble 2 oraz Pebble Time 2 to ewolucja w stosunku do poprzednich zegarków. Oba wyposażono w ekrany E Ink. W Pebble 2 ma on rozdzielczość 168 × 144 px i został zabezpieczony szkłem Gorilla Glass 3. W Pebble Time 2 ekran jest natomiast kolorowy, o 53 proc. większy i ma rozdzielczość  228 × 200 px. Co istotne, w tym modelu kopertę wykonano ze stali nierdzewnej dostępnej w trzech kolorach: srebrnym, czarnym i złotym. Widać wyraźnie, że jest to bardziej elegancka wersja adresowana do osób, które cenią sobie styl. Trudno jednak mówić tutaj o jakiejkolwiek klasyce czy nawiązaniu do normalnych zegarków.

Smartwatche napędzają procesory ARM Cortex M4. Wyposażono je też w pulsometry, mikrofony oraz wodoszczelne konstrukcje (do 30 metrów). Oba też potrafią monitorować aktywność fizyczną i sen. Bateria w Pebble 2 ma wytrzymać 7 dni, a ta w Pebble Time 2 – 10 dni. Ceny ustalono odpowiednio na 99 oraz 169 dolarów, ale tylko dla osób, które wesprą akcję na Kickstarterze. Pozostali będą mogli  je zakupić po zakończeniu akcji za 129 lub 199 dolarów.

Najciekawiej prezentuje się jednak Pebble Core, którego w skrócie można opisać jako iPoda do sportowych zastosowań. Producent przewidział jego dwie wersje: sportową z klipsem do przypięcia na ubraniu lub „hackerską” przypinaną do kluczy jako brelok. Kostkę dla biegających wyposażono w łączność WiFi i LTE, a także moduł GPS. Urządzenie potrafi strumieniować muzykę ze Spotify (lub pobrać ją offline do magazynu pamięci, który mieści 4 GB danych), a także integruje się z popularnymi aplikacjami fitness (Runkeeper, Strava, Google Fit, MapMyRun, Under Armour i innymi). Wersja hackerska to dwa programowalne przyciski i otwarte SDK dla deweloperów. W środku mamy Androida 5.0 i możemy to wykorzystać by np. jednym guziczkiem wezwać Ubera lub wysłać określoną wiadomość do konkretnej osoby. Bateria ma wytrzymać ok. 9 godzin. Cenę gadżetu ustalono na 69 dolarów (lub 99 dolarów po zakończeniu zbiórki).

Kickstarter oszalał. W chwili, gdy piszę te słowa Pebble ma już ponad 6 mln dolarów. Natomiast pierwotny cel zakładał uzbieranie zaledwie 1 mln dolarów. Projekt wsparły ponad 33 tys. osób. To dowodzi, jak dużym zainteresowaniem cieszą się produkty tej marki. Pebble zawsze miał dobry PR i oferował ciekawe produkty. Tym razem jest podobnie. Mnie osobiście ich smartwatche nie przekonują, ale „kostka do Spotify i biegania” to coś fantastycznego. Warto dodać, że pomysł nie jest unikatowy. Już wcześniej pisałem na Antywebie o podobnym projekcie –Mighty. Pebble Core wydaje się jego rozwinięciem, bo posiada łączność LTE oraz wsparcie dla aplikacji fitness. I to naprawdę fantastyczne połączenie – aż sam się zastanawiam nad sprawieniem sobie takiego prezentu.