3

Google próbuje uporządkować aktualizacje Androida i ma konkretne wymagania

Aktualizacje to niestety jeden z największych problemów systemu Android. W dużej mierze ze względu na fragmentację rynku, która objawia się obecnością ogromnej ilości modeli. Pewne zmiany związane z aktualizacjami były, są i będą. Tylko czy na pewno są to zmiany na lepsze?

Jednym z warunków certyfikacji Google był do tej pory wymóg wypuszczania aktualizacji nie później niż 90 dni od wypuszczenia urządzenia, do tego przez okres trzech lat od premiery. Miało to w założeniu zagwarantować użytkownikom sprzętów odpowiednie wsparcie dostarczane przez producenta urządzenia. Jak to bywa w praktyce – sami wiecie najlepiej.

Nie są to jeszcze oficjalne, ani potwierdzone informacje od Google, ale programiści XDA donoszą, że wkrótce ten wymóg zmieni swój charakter i zamiast narzuconych 90 dni, producenci sprzętu będą musieli jasno komunikować aktualne i nadchodzące aktualizacje oprogramowania smartfonów.

Przejrzystość – to ma być główna reguła, wokół której kręcić się będą aktualizacje smartfonów działających pod kontrolą systemu Android. Producent będzie musiał opublikować na swojej stronie internetowej kiedy konkretny model otrzyma najnowszą aktualizację bezpieczeństwa i która łatka jest aktualnie dostępna. Na producencie będzie też ciążyć obowiązek informowania posiadaczy urządzenia o tym, że nowa aktualizacja jest już gotowa do pobrania.

Przeczytaj też: Aktualizacja Androida nareszcie będzie wygodniejsza

Przejrzystość ma być również stosowana w temacie aktualnego oprogramowania – klient musi wiedzieć jakiego dokładnie Androida i jaki soft posiada smartfon wyciągany z pudełka oraz jakich aktualizacji może się przez jego cykl życia spodziewać. Brzmi bardzo dobrze, szczególnie w kontekście irytujących zestawień dotyczących dostarczenia nowej wersji systemu operacyjnego do konkretnego modelu – często bowiem niewiele wiadomo i pozostają domysły lub luźno rzucone daty. Pozostaje pytanie – jak Google będzie to weryfikować oraz na ile wiążące będą takie informacje dostarczane przez producenta. Co jeśli nie zdąży z terminem wypuszczenia obiecanej aktualizacji?

Na szczęście Google ma pozostawić obowiązek aktualizacji smartfonów przez 3 lata od ich premiery nawet jeśli telefon nie będzie dostawał już nowych wersji systemu operacyjnego.

To jednak cały czas są propozycje, a nie obowiązujące już wytyczne, które trafiły do programu Android Enterprise Recommended (AER).

To są dobre pomysły, użytkownik powinien wiedzieć jak najwięcej

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy posiadacz smartfona jest zainteresowany tematem aktualizacji – po prostu widzi, że pojawiła się informacja o nowej łatce, odklikuje, coś się instaluje i nie wnika nawet o co chodziło. Można wiec powiedzieć, że w pełni ufa producentowi sprzętu uważając, że jego obowiązkiem jest regularna aktualizacja urządzenia. Tylko też w wielu przypadkach nie interesuje się tematem do tego stopnia, że nawet gdy takich aktualizacji nie ma, nic sobie z tego nie robi. A dziś trudno zaakceptować dziurawy system operacyjny w smartfonie, szczególnie że masa ludzi używa aplikacji bankowych, loguje się z poziomu urządzenia mobilnego na serwisy społecznościowe czy pocztę gdzie trzyma ważne informacje.

Z drugiej strony jest też sporo użytkowników, którzy wyczekują nowych aktualizacji i mocno interesują się tematem. Zarówno jeśli chodzi o łatki bezpieczeństwa, ulepszone wersje systemu jak i nowe odsłony Androida. I tu niestety pozostaje współczuć, bo to często loteria lub wyczekiwania z nadzieją, że nowy system pojawi się szybko, a konkretna łatka dotrze błyskawicznie. Jak sami doskonale wiecie, tak niestety nie jest i raczej niewiele wskazuje na to, by cokolwiek miało się zmienić. Dlatego moim zdaniem to dobrze, że Google będzie teraz wymagać od producentów sprzętu i oprogramowania przejrzystości dotyczących informacji o nowych aktualizacjach. Przynajmniej będziemy mieli wszystko podane jasno na tacy.

źródło