25

Nowe Pokemony i horror w rzeczywistości rozszerzonej – GAMEINFORMATOR#31

Miniony tydzień to przede wszystkim nowości technologiczne zapowiedziane podczas berlińskich targów IFA. Dowiedzieliśmy się o nowych, coraz bardziej „powyginanych” koncepcjach laptopów i smart-zegarkach. Trzeba jednak jeszcze mieć, co na tych sprzętach uruchamiać, a od tego są przecież gry, których wielkie premiery wyłaniają się powoli znad horyzontu. W ich świecie też działo się wiele ciekawego: nowe […]

Miniony tydzień to przede wszystkim nowości technologiczne zapowiedziane podczas berlińskich targów IFA. Dowiedzieliśmy się o nowych, coraz bardziej „powyginanych” koncepcjach laptopów i smart-zegarkach. Trzeba jednak jeszcze mieć, co na tych sprzętach uruchamiać, a od tego są przecież gry, których wielkie premiery wyłaniają się powoli znad horyzontu. W ich świecie też działo się wiele ciekawego: nowe Pokemony już w październiku, horror z obsługą Oculus Rifta, PS 4 rozpozna Twoją twarz.

Nowe Pokemony już w październiku

Pokemony zdobyły dla siebie niegdyś w Polsce wielką popularność, która teraz jednak zrównała się praktycznie z rozpowszechnieniem u nas sprzętów Nintendo, czyli osiągnęła dolne stany niskie. Pamiętam sam, kiedy jeszcze za wczesnych lat dziecięcych pędziłem jak najszybciej ze szkoły, aby zdążyć na emisję serialu w wiadomej stacji telewizyjnej. Kolorowe stworki miały swój niepowtarzalny magnetyzm, który teraz jednak jakby jakoś wyparował, choć w Japonii, cały czas płonie niestygnącym ogniem. A okazja do jego podsycenia natrafi się już niedługo, bo w październiku.

Wtedy też na najpopularniejszej konsoli przenośnej świata – Nintendo 3DS – zawitają dwie gry z Pokemonami w roli głównej. Będą to Pokemon X i Pokemon Y, które podczas konferencji Nintendo Direct przedstawił Satoru Iwata, dyrektor generalny japońskiej firmy.

Jeśli ktoś pamięta telewizyjną historię Asha Ketchuma, to w nadchodzących tytułach odnajdzie się jak ryba w wodzie. Gdyż ich bohaterowie podobnie jak „asz keczap” będą kompletowali swoją kolekcje pokemonów, wśród których nie zabraknie również żółtego Pikachu.

O grze wiadomo jeszcze, że zaoferuje turowy system walki, zwiedzanie świata i coś na kształt sekwencji QTE. Dodatkowo zapowiedziano jeszcze premierę nowych aplikacji na 3DSa, Pokemona Banku, Poke Transportera. Pierwsza z nich będzie zapisywać na bieżąco nasz pokemonowy skład w chmurze, a druga zaoferuje import pokebali z wcześniejszych, zeszłorocznych odsłon serii, Pokemon White/Black, Pokemon White 2/Black 2.

Wygląda więc na to, że nie tylko fani dużych konsol będą tej jesieni rozpieszczani premierą next-genów. Nintendo mimo porażki WiiU w dalszym ciągu bardzo dobrze radzi sobie na przenośnym froncie, gdzie w rankingach sprzedażowych z reguły bije swojego konkurenta, PS Vita, na co najmniej dwie głowy.

Teraz jednak mam wrażenie, że sytuacja mobilnego grania może się nieco odwrócić na korzyść Sony. Bowiem wraz z nadchodzącą PS4, będzie sprzedawana razem w bundlu Vita i to w dość atrakcyjnej cenie. Dodatkowo handheld ma zyskać szereg możliwości interakcji z PS4, do których należy np. streamowanie gier.

Tymczasem Nintendo zapowiedziało niedawno swojego 2DSa, który ja sam na początku uznałem za jakiś niewyszukany żart i dopiero po chwili widząc źródło informacji przecierałem oczy ze zdumienia. Powtórzę to po raz kolejny – jesień będzie ciekawa.

Horror z obsługą Oculus Rifta

Na pewno kojarzycie film taki jak Paranormal Actvity. Zrobiony przez amatorów za 10 tys. Dolarów, który,zarobił na całym świecie kilkaset razy więcej pieniędzy. Ba, okrzyknięty został nawet swego rodzaju odkryciem  i nowym rozdaniem w gatunku horrorów, mimo, że faktycznie nie stało za nim nic odkrywczego, a bardziej gra na pierwotnych ludzkich instynktach.

Powtórne odkrycie ameryki, czyli wieść, że da się na tych instynktach zarobić, obiegła świat lotem błyskawicy i spowodowała, że cały czas jesteśmy świadkami kręcenia filmów „z trzęsącej się ręki”, celowych zakłóceń w nagrywaniu materiału i innych wrzasków do kamery.

Teraz jednak tego patentu postanowili spróbować także twórcy gier, a wykorzystają do tego Oculus Rifta, czyli słynne okulary, które po założeniu sprawiają, że wręcz czujemy się wciągnięci do świata gry.

Paranautical Activity, bo tak brzmi tytuł tego FPSa, wyróżniają jeszcze losowo generowane poziomy i coś, co w świecie postępującej casualizacji gamingu bez ekranu Game Over, jest wręcz nie do pomyślenia. A chodzi tu o patent, w którym śmierć naszego bohatera definitywnie kończy rozgrywkę.

Nie ma tu więc żadnych zapisów stanu gry, co jak mi się wydaje pozwoli jeszcze bardziej wczuć się w skórę sterowanej postaci. Dodatkowo twórcy postanowili poeksperymentować z oprawą graficzną i wykorzystać do jej generowania voxele, które w skrócie określić można mianem trójwymiarowych pikseli. Prezentuje się to nad wyraz ciekawie, a historia już wiele razy pokazała nam, że niebanalna technologia może być bardzo dobrym motorem sprzedaży.

A ta odbywać się ma za pośrednictwem serwisu Steam, gdyż produkcja odniosła sukces w programie Valve, Greenlight. Twórcy z Code Avarice postanowili się także zwrócić o pomoc do samych graczy i otworzyli zbiórkę na Kickstarterze, w ramach której zebrali ponad 12 tys. dolarów.

Każdy, kto obecnie chce na własnej skórze poczuć gęsią skórkę, może ściągnąć Paranautical Activity ze strony producenta. Kosztuje to $10, a produkcja jest w fazie beta.

PS 4 rozpozna Twoją twarz

Jak na razie takie ficzery były zarezerwowane głównie dla Xboxa. Konsola ta za pomocą sensora ruchowego Kinect i jego kamer była w stanie rozpoznawać nie tylko stojącego przed nią użytkownika, ale też być sterowana za pomocą jego głosu. Ta funkcja będzie oczywiście w dalszym ciągu dostępna w najnowszym Xboxie One, ale trafi również do Play Station 4.

A umożliwi to urządzenie o nazwie PlayStation Camera, które sprzedawane będzie oddzielnie, w cenie 59 dolarów i prawdopodobnie trafi do sklepów w dniu premiery samej konsoli, czyli 29 listopada.

Dowiedzieliśmy się o tym dzięki przeciekowi z prezentacji jaką Sony wykonało dla przedstawicieli sieci sklepów GameStop, którzy nie utrzymali języka za zębami i pochwalili się nowinkami przed prasą. Jednak myślę, że z dość dużą dozą pewności można stwierdzić, iż był to przeciek kontrolowany.

Po usłyszeniu tej wiadomości naszło mnie jednak pewne przemyślenie. Jak zostało to wszem i wobec otrąbione, nowy Xbox będzie od PS4, droższy o równe $100. Jednak w pakiecie z One’m dostaniemy od razu Kinecta i (szkoda że nie w Polsce) dostęp do szeregu funkcjonalności dodatkowych. Natomiast Sony sprzedawało będzie swój sprzęt w wersji niemal gołej i za każdy dodatkowy gadżet będziemy musieli dopłacić niemałą wcale sumę.

Oczywiście jeśli ktoś nie ma zamiaru bawić się bardziej multimedialnymi funkcjami next-genów, to pozorna nierówność cen go nie dotyczy, myślę jednak że znajdzie się wielu użytkowników chcących poruszać się przed konsolą, zwłaszcza, że nowy Kinect ma zostać nielicho ulepszony. Z drugiej jednak stron japoński producent jako się rzekło będzie również sprzedawał swoją konsolę w bundlu razem z Vitą. A to wszystko w xboxowej cenie.

Foto