4

Nowa usługa streamingowa od gwiazd muzyki

Rynek usług streamingowych doczeka się kolejnego gracza. Beats Music, której premiera odkładana była od dłuższego czasu, już 21 stycznia wystartuje w Stanach Zjednoczonych. Usługa za którą stoją Dr Dre, Trent Reznor i Jimmy Iovine ma mieć kilka asów w rękawie, które mają odróżnić Beats Music od konkurencji. Choć premiera usługi w Polsce jest jak na […]

Rynek usług streamingowych doczeka się kolejnego gracza. Beats Music, której premiera odkładana była od dłuższego czasu, już 21 stycznia wystartuje w Stanach Zjednoczonych. Usługa za którą stoją Dr Dre, Trent Reznor i Jimmy Iovine ma mieć kilka asów w rękawie, które mają odróżnić Beats Music od konkurencji.

Choć premiera usługi w Polsce jest jak na razie mało prawdopodobna, to uważam że naprawdę warto przyjrzeć się temu, co Beats Music będzie oferowało swoim użytkownikom. Przede wszystkim dlatego, że obecne na naszym rynku Spotify, Deezer WiMP czy Rdio mogą zainspirować się możliwościami Beats Music w niedalekiej przyszłości, czego tak naprawdę bym sobie życzył.

Spotify słynie z playlist przygotowywanych przez użytkowników, które możemy zacząć obserwować zaledwie jednym kliknięciem. Funkcja radia pozwala na odsłuchiwanie list utworów utworzonych dzięki rzeczywiście udanym algorytmom, więc rywalizacja nie będzie łatwa. Czym więc zachwycić ma Beats Music? Według zapowiedzi, oprócz propozycji przygotowywanych automatycznie, za sugestiami kolejnych utworów i playlist stać mają żywi ludzie – określani mianem „ekspertów muzycznych”.

Beats Music ma stawiać przede wszystkim na oryginalne wykonania utworów. W wynikach wyszukiwania widoczne będą tylko one, zaś covery oraz wersje karaoke wyświetlone będą tylko po kliknięciu na odpowiedni przycisk. Podczas codziennego użytkowania rzeczywiście sytuacje, w których pośród remiksów i kilku(nastu) coverów ciężko jest odnaleźć poszukiwany kawałek, bywają niezwykle irytujące.

Clipboard01

Bardzo ciekawie zapowiada się także funkcja pozwalająca na utworzenie playlisty opartej na naszym humorze i aktualnie wykonywanej czynności. Spotify od pewnego czasu oferuje przygotowane wcześniej playlisty, które możemy odtworzyć w zależności od aktualnych okoliczności, lecz możliwość wpisania w odpowiednie pole gdzie i z kim jesteśmy, co robimy i jakiej muzyki chcemy posłuchać robi spore wrażenie.

Swobodny dostęp do milionów utworów to jedno, a udane sugestie i funkcje pozwalające na odkrywanie nieznanych nam wykonawców i albumów to drugie. Oferta muzyczna usług streamingowych jest porównywalna, dlatego w mojej ocenie pierwszorzędną rolę odgrywać będą wspomniane funkcje rekomendacji. A rywalizacja na tym polu staje się coraz ciekawsza, co tylko służy nam – użytkownikom i klientom zarazem.