9

Co może spowodować kolejną rewolucję w smartfonach? A może… nic?

Czy nic już nie jest wstanie wprowadzić innowacji do smartfonów? Jestem zdania, że właśnie nic jest w stanie to zrobić.

Jeżeli spojrzeć na rozwój technologii smartfonów, widać wyraźnie, że za postęp nie odpowiada tylko jedna, bądź kilka wybranych firm, ale wręcz przeciwnie – na obecny wygląd i działanie smartfonów wpłynęły innowacje z wielu różnych źródeł. Jedna firma zaproponowała czytnik pod ekranem (Vivo, czytnik stworzyła firma Synaptic), inna – zaproponowała szybsze ładowanie (Qualcomm), jeszcze inna zamontowała podwójny zestaw aparatów (HTC). Często firmy rywalizują ze sobą o to, która pierwsza wprowadzi daną technologię (kamerka pod ekranem), a czasem duża zmiana jest wynikiem tego, że jedna firma zaproponowała koncept, który przyjął się w całej branży. W tym ostatnim przypadku tak było z ekranami „bezramkowymi”, które bardzo szybko zdobyły popularność we wszystkich przedziałach cenowych. Dlaczego jednak o tym piszę?

Bo kolejna innowacja może być spowodowana przez… nic

Tym z was, którzy nie wiedzą o co chodzi, „nic” (n0thing) to nowy startup który pojawił się w branży elektroniki konsumenckiej (właściciel to współzałożyciel OnePlus) i zaczyna się na nim rozpychać, zbierając w krótkim czasie 7 mln dolarów od inwestorów.

Temat startupu wrócił ponownie dziś, kiedy w świat poszła informacja, że pierwszym poważnym ruchem firmy jest… przejęcie innej firmy. Na cel padła marka Essential, która została w 2015 roku założona przez Ricka Rubina, „ojca Androida”. To czy ich jedyny produkt, Essential Phone, był porażką czy nie, pozostaje otwartą kwestią dyskusyjną. Faktem jest jednak, że w swoim czasie Essential Phone wprowadził na salony małą rewolucję, oferując odważny design z notchem i ekranem podciągniętym do 3 krawędzi. Tak, Sharp był pierwszy, ale pamiętajmy, że w tym wypadku mówimy o startupie, który dodatkowo obrał sobie za cel rynek Stanów i Kanady i w razie porażki – nie miał takiego zaplecza w postaci stabilnego biznesu, jak Sharp, dla którego porażka S2 nie byłaby końcem świata. Dlatego uważam, że Essential zaryzykował dużo więcej i chociaż w 2020 r. firma się zwinęła, to pozostawiła wyraźny ślad swojego odważnego pomysłu, w postaci bezramkowych konstrukcji, którymi duża część z nas się posługuje.

Dlatego właśnie uważam, że nowa firma – Nothing – która właśnie powstała, może być źródłem kolejnego ciekawego pomysłu na smartfony. Przejęcie praw do marki Essential i jej patentów daje wrażenie, że nie będzie ona kolejną marką jak realme czy POCO, która pomimo żę wprowadza na rynek więcej opcji, to jednak trzyma się bezpiecznych, sprawdzonych rozwiązań, dając użytkownikom to, czego chcą, ale nic ponadto. Wiadomo, że Essential pracował nad kolejnymi modelami smartfonów, które chciał dostarczyć na rynek (m.in. PH-2), więc może to być dosyć dobra baza wiedzy do tego, by zacząć tworzyć własne produkty. Wiadomo już, że pierwszym z nich będą… słuchawki bezprzewodowe, które mają zadebiutować jeszcze w tym roku.

Jak pewnie da się wyczytać pomiędzy wierszami – kibicuję firmie Nothing. Mam bowiem wrażenie, że może być to jedna z tych firm, która będzie chciała zaryzykować i wypuścić na rynek coś, co różni się od wszystkich dotychczasowych produktów i być może – popchnie branże w kierunku, o którym dotychczas nikt nie pomyślał.