20

Do Siri, Aleksy i Cortany dołączy… Viki. Nokia bierze się za asystenta głosowego?

Co słychać w Nokii? Od kilku lat to pytanie nie wzbudza większych emocji, tłumy nie oczekują odpowiedzi - gdy firma wyszła z rynku mobilnego, masy zaczęły o niej zapominać: tworzenie infrastruktury telekomunikacyjnej nie wywołuje takich zachwytów (względnie obelg), jak nowa słuchawka. Powtarzałem wówczas, że legenda z północnej Europy pewnie o sobie przypomni i... miałem rację. Możliwe, że niebawem usłyszymy o asystencie głosowym od Nokii.

Viki – tak miałby się nazywać wspomniany asystent. Informacje o nim pojawiły się za sprawą działań Nokii zmierzających do zastrzeżenia znaku handlowego. Z opisu produktu wynika, że to projekt podobny do rozwiązań tworzonych przez Apple, Google czy Amazona. Wszystko jasne, pozostaje czekać? Niezupełnie – z takimi dokumentami jest jak z wnioskami patentowymi: czasem do niczego nie prowadzą. Finowie nie są skorzy do komentarza, więc pojawiają się domysły. W najgorszym (najmniej interesującym) scenariuszu, Nokia po prostu zabezpiecza swoją przyszłość – na wypadek, gdyby kiedyś chciała wejść na to poletko.

Jednak nawet taka wersja przewiduje, że Finowie obserwują ten segment. I trudno im się dziwić – to ostatnio jeden z najciekawszych tematów w świecie IT. Interesują się nim zarówno wielkie korporacje, jak i startupy. Każdy duży gracz działa lub szuka partnera, a najlepszym przykładem Amazon. Zgodzę się z Tomkiem, że w tym roku podczas targów CES najgłośniej było o firmie Bezosa. Najciekawsze jest przy tym to, że firma nie przyjechała do LV z masą nowych produktów – po prostu co kilka godzin dowiadywaliśmy się, ze jej asystent trafi do kolejnego produktu. Istotne jest to, że mowa o urządzeniach z różnych przestrzeni: od zabawek, przez auta, po AGD i elektronikę użytkową.

Możliwe, że Nokia chce pójść w podobnym kierunku. A jeśli tak, to jak rozegra sprawę? Pojawiają się głosy przekonujące, że asystent stanie się atutem smartfonów z logo tego producenta. Konrad pisał, że firma wraca do gry w mobile, więc przyda się jakiś element wyróżniający. Trzeba mieć jednak na uwadze, że swoich asystentów robią też inni i trudno się z czymś takim wybić – produkt musiałby być naprawdę dobry, lepszy od konkurencji. Kolejna rzecz to wspomniany powrót: czy rzeczywiście oglądamy starą, dobrą Nokię? Tu pierwsze skrzypce grają jednak Chińczycy. Wątpię, by Nokia pakowała większe pieniądze w rozwój asystenta, by zadowolić jednego partnera.

Można założyć, że jeśli Viki pojawi się na rynku, to będzie oferowana tak, jak Alexa – Finowie postarają się, by trafiła do większej liczby urządzeń. Ograniczanie się wyłącznie do smartfonów jest pomysłem ryzykownym, bo może się okazać, że w smartfonach to rozwiązanie przyjmie się najsłabiej. Nadal trudno sobie wyobrazić, że będziemy korzystali z głosu jako głównego sposobu komunikacji ze smartfonem w szkole, pracy, autobusie (obym miał rację), urzędzie czy sklepie. Co innego porozumiewanie się np. z samochodem podczas jazdy – tu głos jest nawet wskazany.

Podobnie będzie z domowym zaciszem, w którym rozmowa z asystentem wydaje się bardziej naturalna. Bez problemu można rzucić komendą do pralki, lodówki czy odkurzacza. Do głośnika stojącego na stole czy sprzętu mobilnego położonego na komodzie. Firma Bezosa to rozumie, inne korporacje też mogą pójść w tym kierunku. Niewykluczone, że tak postąpi Nokia. Jeśli jednak do tego dojdzie, jeśli Viki powstaje, a Finowie mają wobec niej ambitne plany, to sprawa nie będzie prosta – korporacja z Północy musi się szykować na poważne starcie…


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców