22

Nokia przycina cenę Lumii 900 i trudno się temu dziwić. Kto kupi telefon bez szans na nowego Windowsa?

Nokia Lumia 900 to w tym momencie flagowy smartfon firmy, który zaledwie kilka miesięcy temu trafił do sklepów. Działający pod kontrolą systemu mobilnego Windows Phone, 4,3 calowy potwór miał konkurować z najtwardszymi zawodnikami konkurencji. I wszystko byłoby dobrze i pięknie, gdyby nie to, że model ten nie może liczyć na upgrade systemu do Windows Phone […]

Nokia Lumia 900 to w tym momencie flagowy smartfon firmy, który zaledwie kilka miesięcy temu trafił do sklepów. Działający pod kontrolą systemu mobilnego Windows Phone, 4,3 calowy potwór miał konkurować z najtwardszymi zawodnikami konkurencji. I wszystko byłoby dobrze i pięknie, gdyby nie to, że model ten nie może liczyć na upgrade systemu do Windows Phone 8. I kto go teraz kupi?

Klienci, którzy niedawno nabyli nietani w końcu telefon mogą czuć się zawiedzeni. W końcu jest to flagowy smartfon – gorący towar, dopiero co zszedł z linii produkcyjnej, a tutaj okazuje się, że jego system nie dostanie najnowszej wersji o numerze 8, ale będzie musiał się zadowolić protezą w postaci update’u do wersji 7.8. Tak „długim” wsparciem systemowym dla topowego modelu nie może pochwalić się chyba nikt.

Dlatego nie dziwią mnie szczególnie informacje o tym, że Nokia zaczyna przycinać cenę tego urządzenia. Wprawdzie na razie tylko w Stanach i w ramach oferty tamtejszego telekomu, ale jednak i to aż o połowę. Bo teraz amerykański konsument może zakupić Lumię 900 w abonamencie za niecałe 50$. Wprawdzie przedstawiciel Nokii wskazuje, że jest to normalna praktyka w przypadku telefonów, które są na rynku już przynajmniej 3 miesiące i podobna strategia została zastosowana w przypadku Galaxy S 2, jednak sytuacja wydaje się mieć również nieco inne podłoże. Po pierwsze, udział Lumii w amerykańskim rynku szacowany jest na zaledwie 1,3 co raczej nie napawa optymizmem. Dodatkowo, według serwisu The Register każdy telefon z serii Lumia, sprzedany na terenie USA został wsparty 450$ dolarami wydanymi na marketing przez AT&T (tamtejszy telekom).

Jednak największym problemem dotychczasowych telefonów z serii Lumia, jest wspomniany przeze mnie powyżej brak wsparcia. Przyjmując, że mamy do czynienia ze świadomym konsumentem, który wydaje przecież niemałą kwotę, czy to w sklepie, czy ukrytą w abonamencie, na smartfon, to trudno spodziewać się, że ów konsument zakupi telefon, którego system nigdy nie doczeka się najnowszej wersji, a jedynie zostanie „dopieszczony” pośrednim update’m. W moich oczach dotychczasowe Lumie są z góry przegrane, choć nie wątpię, że obniżki mogą trafić do tych konsumentów, dla których aktualizacje systemu nie są aż tak ważnym elementem.

Jak na razie u nas ceny Lumii 900 utrzymują się na stabilnym poziomie. W Orange Lumia 900 w tym samym abonamencie jest o 400 złotych droższa od zeszłorocznego SGS 2 i O 400 złoty tańsza od SGS3. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby już wkrótce również u nas pojawiały się stosowane obniżki.

Kupilibyście dzisiaj Lumię 900 wiedząc, że nie dostanie nowego Windowsa? Ile gotowi bylibyście zapłacić za nią?