6

Ponoć szykuje się kolejna wojna patentowa. Tylko czy Nokia i HTC są zainteresowane takim starciem?

Gdy pada hasło wojna patentowa, na myśl przychodzą zazwyczaj dwie firmy: Apple i Samsung. Zapewne każdy zdaje sobie sprawę z tego, że jest to dużo szersze zjawisko i gdy spojrzy się na grafiki prezentujące konflikty, odnosi się wrażenie, iż w tej branży nie można nie być uwikłanym w jakiś spór. Najgłośniejszymi bohaterami owych zatargów są […]

Gdy pada hasło wojna patentowa, na myśl przychodzą zazwyczaj dwie firmy: Apple i Samsung. Zapewne każdy zdaje sobie sprawę z tego, że jest to dużo szersze zjawisko i gdy spojrzy się na grafiki prezentujące konflikty, odnosi się wrażenie, iż w tej branży nie można nie być uwikłanym w jakiś spór. Najgłośniejszymi bohaterami owych zatargów są jednak dwie wspomniane korporacje i to one wywołują najwięcej emocji. Być może niedługo się to zmieni i ich miejsce w mediach zajmą Nokia oraz HTC.

Na temat ewentualnego pozwu fińskiej firmy przeciw tajwańskiemu producentowi, mówi się już od dnia prezentacji smartfonów HTC (19 września). Sprawa dotyczy modelu HTC 8X, który jest rzekomo kopią słuchawki Nokia Lumia 820. Produkty być może nie są identyczne, ale trzeba przyznać, że są do siebie podobne (może nawet bardzo). Wrażenie potęgują jaskrawe kolory użyte przez obie firmy (sporo osób zwraca także uwagę na zaokrąglone rogi, które stały się hitem ostatnich kwartałów). Czy mamy do czynienia z materiałem na pozew?

Do niedawna mogłoby się wydawać, że sprawa jest błaha i pozywający nie ma szans na zadanie przeciwnikowi poważnego ciosu w oparciu o taki materiał. Jednak po wyroku w sprawie Apple i Samsunga stało się jasne, że teraz w branży trzeba bardzo uważać na to co i gdzie się sprzedaje. Można zatem założyć, iż Nokia miałaby szanse na zwycięstwo w takim procesie i stanęłaby przed realną szansą wycofania z rynku produktu konkurencji. W całej sprawie należy jednak zwrócić uwagę na kilka „ale”.

Zacznijmy od tego, iż do tej pory nie słyszeliśmy nic o ewentualnym pozwie od przedstawicieli Nokii. Jej pracownicy komentowali prezentację HTC i zwracali uwagę na brak innowacji oraz kontrowersyjny design, ale nie padło jeszcze hasło: idziemy do sądu. Niektórzy twierdzą, że to cisza przed burzą i Finowie zbierają materiały. Inni podkreślają (i to już drugie ale), że od dnia prezentacji smartfonów Nokii do czasu premiery słuchawek HTC minęły jedynie dwa tygodnie. W tak krótkim czasie nie można stworzyć nowego smartfonu, czyli w tym przypadku skopiować sprzętu konkurencji. Ten proces trwa kilka miesięcy/kwartałów i trudno w tym przypadku oskarżać HTC. Brzmi sensownie, ale jednocześnie jest to dobry punkt wyjścia do innego ważnego motywu całej sprawy – współpracy z Microsoftem.

Korporacja z Redmond zapewne współpracowała dość blisko z dwiema firmami i już od dłuższego czasu w amerykańskiej firmie zdawali sobie sprawę z tego, że smartfony są do siebie podobne. Microsoft albo nie reagował albo reagował bezskutecznie. Największy na świecie producent oprogramowania może się jednak uaktywnić, gdyby się okazało, że Nokii faktycznie chodzi po głowie pozew. Amerykanie zrobią zapewne bardzo wiele, by nie dopuścić do starcia Nokii i HTC, ponieważ przedmiotem sporu byłyby słuchawki z ich platformą. Walka Samsunga i Apple była dla Microsoftu wielkim prezentem i pewnie w Redmond życzyliby sobie kolejnej rundy tego starcia. Na podobny scenariusz nie można jednak pozwolić na własnym podwórku, ponieważ mogłoby to poważnie podkopać szanse Windows Phone na wydostanie się z marginesu rynku mobilnego i stawienie czoła Androidowi oraz iOS.

Nie zdziwiłbym się, gdyby wszystkie trzy firmy podsycały plotki o ewentualnym procesie, ponieważ zapewnia im to darmową reklamę – w Sieci cały czas pokazywane są wspomniane smartfony i kolejni dziennikarze, blogerzy, analitycy oraz przedstawiciele sektora IT porównują ten sprzęt. Na pogłoskach jednak powinno się skończyć. Obie firmy kiepsko przędą ostatnimi czasy, a prowadzenie wojny patentowej wymaga sporych nakładów finansowych. Można oczywiście powiedzieć, że Nokia stanęłaby przed szansą na wycofanie z rynku sprzętu konkurencji, a tym samym zwiększenie swoich zysków, ale trudno stwierdzić czy gra byłaby warta świeczki.

Źródła zdjęć: windows-phone.pl, zoowioska.pl