5

Nokia pokaże ciekawy lifestreaming

Autorem tekstu jest Aleksandra Biolik Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem za kilka tygodni będziemy mogli przyjrzeć się z bliska nowej aplikacji od firmy Nokia. Będzie to LifeviNe, aplikacja do lifestreamingu, która jeśli wierzyć dostępnym opisom może okazać się całkiem sprawnym narzędziem godnym takiego zaszeregowania. LifeviNe został zbudowany w oparciu o SportTrackera, aplikację która na […]

Autorem tekstu jest Aleksandra Biolik
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem za kilka tygodni będziemy mogli przyjrzeć się z bliska nowej aplikacji od firmy Nokia. Będzie to LifeviNe, aplikacja do lifestreamingu, która jeśli wierzyć dostępnym opisom może okazać się całkiem sprawnym narzędziem godnym takiego zaszeregowania.
LifeviNe został zbudowany w oparciu o SportTrackera, aplikację która na podstawie danych z GPS-a zbiera informację o treningach (głównie biegowych), czasie ich trwania, prędkości itp. Później te dane można porównać z wynikami znajomych i przyjaciół. O ile dobrze rozumiem, Sport Tracker oferuje to samo co Nike+iPod, przy czym w rozwiązaniu Apple i Nike nie trzeba mieć GPS-a.

Wracając do LifeviNe, aplikacja lifestreamingowa z wykorzystaniem GPS-a geotaguje wszystkie media (zdjęcia, wideo, muzykę). Wygląda to następująco: uruchamiamy LifeviNe na naszym telefonie, a aplikacja zaznacza na mapie miejsca, w których zrobiliśmy zdjęcie, nakręciliśmy wideo, czy słuchaliśmy muzyki (choć tego nie jestem pewna). Dodatkowo, LifeviNe przesyła te media (zdjęcia, wideo) na stronę internetową, gdzie możemy się nimi dzielić ze znajomymi. Aplikacja zachowuje też informacje o naszej trasie, łącząc niejako miejsca, w których coś robiliśmy z mediami. Warto o tym pamiętać, szczególnie jeśli lubimy kłamać (do czego oczywiście nie zachęcam).



I tak się teraz zastanawiam, do jakiego stopnia chcemy się dzielić z wszystkimi (lub z wybranymi) informacjami o tym co robimy przez cały dzień. Piszemy już o tym na m.in. Twiterze, Blipie, itp., dzielimy się tam też zdjęciami, a w innych serwisach pokazujemy jakiej muzyki słuchamy w danej chwili. Przy czym robimy to wszystko w sposób świadomy (mniej lub bardziej). LifeviNe będzie to wszystko robił automatycznie, przez co utrudni zachowanie nam cząstki własnego „ja” tylko dla nas. Oczywiście można go wyłączyć i mieć chwilę oddechu, ale w takim razie po co go w ogóle włączać. Moim zdaniem jednym ciekawym aspektem jest w LifeviNe geotagowanie zdjęć, dzięki czemu będziemy wiedzieć gdzie je zrobiliśmy (bez konieczności ręcznego umieszczania ich na mapie). Jeśli można korzystać tylko z tej funkcji to chyba rozważę instalację tej aplikacji na swoim telefonie… Ale zaraz, przecież nie mam GPS-a…