145

Kupiłbym dwa razy i niczego nie żałował. Nokia 7.1 – recenzja

Mało było w mojej działalności jako bloger telefonów komórkowych, które flagowcami nie były, a ja miałem ochotę je kupić - tak po prostu. Jako że bardzo mocno eksploatuję każde urządzenie mobilne, jakie posiadam / testuję, oczekuję od niego nie tylko odpowiedniego wyglądu, jakości, ale i również wydajności. Nokia 7.1 wydaje się być na tyle dobrze wyważona pod tym względem, że zasadniczo mógłbym ją kupić nawet dwa razy i kogoś zwyczajnie obdarować. Sam też bym się cieszył z jej posiadania.

Przez 2 tygodnie miałem okazję testować urządzenie, które po raz pierwszy zobaczyłem w Londynie. Wtedy niestety nie mogłem cieszyć się nim trochę dłużej – zapoznawanie się z nim było także zakłócone przez tłumy zebrane na miejscu premiery, a także… słabe oświetlenie. Zaledwie godzina obcowania ze sprzętem to stanowczo za mało na powiedzenie o Nokii 7.1 czegoś więcej. Zasadniczo, nawet 24 godziny to za mało. Dwa tygodnie natomiast to już wystarczający czas na to, by powiedzieć bardzo dużo.















Nokia 7.1 – specyfikacja techniczna

Sieci: LTE Cat. 6, 2CA 300Mbps DL /50Mbps UL
System operacyjny: Android Oreo™ (z zaplanowanym uaktualnieniem do wersji 9 Pie)
Procesor: Qualcomm® Snapdragon™ 636 mobile platform
Pamięć: RAM: 3GB / 4GB LPPDDR4x; ROM: 32GB/ 64GB e-MMC 5.1, Obsługa kart MicroSD do 400GB
Wyświetlacz: PureDisplay – 5.8.4” FHD+ 19:9 w/ notch (2280 x 1080), 2.5D, zakrzywione szkło Corning® Gorilla® Glass 3 CG, Obsługa HDR10
Aparat: Główny 1: 12MP 2PD/AF/F1.8/1.28um, Główny 2: 5MP BW/FF/F2.4/1.12um, Optyka ZEISS
Przedni: 8MP FF/F2.0/FOV 84o
Lampa błyskowa: Dual flash
Łączność: 802.11 a/b/g/n/ac, BT 5.0、GPS/AGPS+GLONASS、NFC
Czujniki: Światła, zbliżeniowy, akcelerometr (g-sensor), e-compass, żyroskop, czytnik linii papilarnych (z tyłu telefonu)
Ładowanie i akcesoria: Ładowarka 9V/2A, kabel USB typu C, słuchawki
Bateria: 3060mAh, niewymienialna, kompatybilna z fastcharge
Złącza: Typu C (USB 2.0), OTG, 3.5mm audio, Nokia OZO audio
Wymiary: 149.7 x 71.18 x 7.99mm / 160g, współczynnik proporcji ekranu do obudowy: ~80%
Złącze SIM: Combo SIM slot: dual nano SIM lub nano SIM + MicroSD
Inne: Smart amp, wsparcie dla Qualcomm® aptX™

Specyfikacja telefonu Nokia 7.1 mówi sama za siebie – nie jest to flagowiec, ale nie jest to także sprzęt, który zatnie się podczas ładowania listy ostatnich połączeń. W zasadzie jest to niemożliwe: czysty Android bardzo dobrze maskuje pewne niedoskonałości wynikające wprost ze słabszej niż we flagowych urządzeniach wydajności. Jeżeli zastanawiacie się o jaki rząd wielkości jest ona gorsza: wyobraźcie sobie, że przechodząc z Nokii 7.1 na Nokię 8 (Snapdragon 835) odczuwacie różnicę w granicach 1/4 przyrostu ogólnej żwawości. I zaznaczam – czuć to tylko w takich momentach. W normalnym scenariuszu użytkowania tego smartfona raczej nie poczujecie jego niedomagań.

Oczywiście, jeżeli uruchomicie np. PUBG-a na telefonie Nokia 7.1 i nieopatrznie wybierzecie opcję wyzwalającą z gry maksimum detali – zauważycie, że urządzenie radzi sobie znacznie gorzej niż flagowe sprzęty. Pisałem o tym wcześniej, piszę o tym również teraz: Nokia 7.1 nie jest telefonem do gier. Nie jest także mega-pociskiem jeżeli chodzi o szybkość. Jest czymś hmm… w rodzaju Volskwagena Golfa w kombi, z niedużym silnikiem nieco ponad 100 KM mocy. Jedzie, nie wgniata w fotel, przetransportuje do kościoła, a jak trzeba – to i ogarnie przeprowadzkę. Nokia 7.1 natomiast da sobie radę w zastosowaniach biurowych, sprawdzi się w trakcie biegania, da sobie radę na imprezie, ale i bez problemu obsłuży prostszą grę. Ale bez wodotrysków.

HMD Global udało się natomiast stworzyć telefon po prostu ładny. Nokia 7.1 to zwyczajnie atrakcyjny smartfon

O gustach się nie dyskutuje – pamiętajcie. Wiecie – jeden lubi zapach pomarańczy, a drugi jak mu nogi śmierdzą. Bądź co bądź – kogo bym nie pytał o walory estetyczne Nokii 7.1, każdy był całkiem zgodny. Jeden z ładniejszych telefonów – o ile można je tak porównywać. Gdyby tylko zrzucić swego rodzaju cynizm, jakiego można nabrać obcując z rynkiem smartfonowym (bo przecież każdy smartfon jest PRAWIE taki sam…), to tak – Nokia 7.1 może się podobać. Srebrne wykończenia, szklana obudowa (która paskudnie się palcuje – to jedyna wada), doskonałe osadzenie przycisków, nienachalny notch. Miłe krągłości. Jakiś czas temu w dyskusji nazwałem Nokię „Emmą Watson po roku nauki / trenowania zumby”. Wiecie o co chodzi. ;) Przy czym dla porównania: Pixel 3 XL to dla mnie coś w rodzaju brzydszej z sióstr Godlewskich.

Do designu zastrzeżeń kompletnie nie mam. Jest jednak coś, co raczej nie wyróżnia zbytnio Nokii spośród średniaków. Zdjęcia. Tak samo jak i półka sprzedażowa urządzenia – te są po prostu „średnie”. Owszem, nadadzą się do mediów społecznościowych. Bez problemu i bez wstydu możecie za pomocą tego urządzenia „pykać fotki” na weselu, na koncercie, czy na imprezie u kumpla lub koleżanki. Ale niech to się odbywa w dobrym świetle – w przeciwnym wypadku będzie szaro, buro, bez wyrazu. Sytuacji nie ratuje nawet HDR, który co prawda działa – ale do osiągów nawet średnich Samsungów, Huaweiów, Xiaomi, Pikseli jej sporo brakuje. Co ciekawe, w niektórych momentach bije na głowę Nokię 8, która ma fatalny aparat fotograficzny jak na flagowca.






Ekran – czyli notch, notch i jeszcze raz notch

Obawiałem się trochę notcha w telefonie Nokia 7.1. I wiecie co? Niepotrzebnie – notch jest na tyle nienachalny i na tyle „zdroworozsądkowy”, że szybko porzuciłem jakiekolwiek wątpliwości. Nie jest to może element urządzeń mobilnych, który bezsprzecznie uwielbiam – liczę na to, że rynek wkrótce jakoś rozwiąże jego kwestię. Ale nie przeszkadzał mi kompletnie – po prostu sobie był. I nie przeszkadzał.

Co do ekranu natomiast – żałuję, że Nokia nie doinwestowała tego sprzętu i nie obdarzyła go AMOLED-em. Nie dość, że ekran Glance wyglądałby znacznie efektowniej, to i cała konstrukcja lepiej by sobie radziła w kontekście interwałów między pełnymi cyklami ładowania. To nie jest tak, że pod tym względem Nokia 7.1 wypada fatalnie. Jest po prostu przeciętna – a mogłaby być przecież lepsza. Zresztą, mnie absolutnie odpowiada specyfika AMOLED-ów i to jest chyba najważniejszy argument za tym, by oczekiwać od tak ładnego i dobrze wyważonego smartfona takiego typu wyświetlacza. Kąty widzenia, kolory, szczegółowość są po prostu w porządku. Ale już na przykład do Nokii 8, która również charakteryzuje się IPS-em nieco brakuje.

Udźwiękowienie – tutaj jestem zaskoczony

Rzadko piszę o tym jak smartfon „gra” i „dzwoni”. Chodzi mi głównie o dźwięki dobiegające z najczęściej „biednego” głośnika, który w komunikacji miejskiej zepsułby nawet najpiękniejsze według mnie chopinowskie preludium e-moll op. 28 nr. 4. „Buzzery” w telefonach komórkowych najczęściej subtelnością dorównują drącemu się prześcieradłu, a i są nadzwyczaj ciche. Jak chodzi o Nokię 7.1 – nie dość, że zagra całkiem znośnie, to i usłyszycie ją nawet w pomieszczeniu mocno zanieczyszczonym hałasem. Nawiasem jednak mówiąc: preludium e-moll op. 28 nr. 4 wolałbym słuchać zdecydowanie na dobrych słuchawkach, a nie na głośniku w telefonie Nokia 7.1 – z szacunku do tego dzieła.

Android 8.1 – po prostu działa. Spokojnie, 9 Pie też będzie działał

Jednym z niewątpliwych zaskoczeń w trakcie testów był fakt, iż Nokię 7.1 otrzymałem do testów z Androidem 8.1. Jestem zdziwiony, że HMD Global / Nokia tak mocno ociągają się z aktualizacją do 9 Pie w tym telefonie. Być może ma to związek z testami, optymalizacją oprogramowania… według mnie to urządzenie powinno wystartować z tym systemem już „od wyjęcia z pudełka”. Tak jednak nie jest.

Ale – kolejny raz mogę pochwalić Nokię oraz HMD Global za stworzenie telefonu komórkowego z czystym Androidem. Dla mnie jest to bardzo w porządku układ – może nie jest on najpiękniejszy i najhojniej obdarowany funkcjami. Ale w porównaniu do podobnych propozycji na rynku Nokia 7.1 działa po prostu lepiej. A to dla mnie się ogromnie liczy.

Nokia 7.1 – bateria, jakość rozmów, zasięg

Poza wydajnością akumulatora, rzadko się mówi o jakości rozmów czy zasięgu. Z tym pierwszym jest po prostu średnio – zainstalowana bateria nie jest ogromna i niestety, ale zapomnijcie o dwóch dniach bez ładowania. Zasadniczo żaden mainstreamowy telefon komórkowy nie jest w stanie tyle wytrzymać, poza miłymi wyjątkami. Nokia 7.1 wyjątkiem nie jest i będziecie ją ładować codziennie – cieszy natomiast obecność szybkiego ładowania (dzięki Qualcommowi raczej).

Co do jakości rozmów – dużo lepiej niż w przypadku Nokii 8, której mikrofon mógłby spokojnie posłużyć do nagrania „Despacito” – wcale nie wyszło by gorzej. Podobnie z głośnością oraz słyszalnością rozmówcy – smartfon oprócz tego, że działa, gra i buczy potrafi jeszcze dzwonić. I co więcej – do tego się doskonale nadaje.

W kwestii zasięgu – nie zauważyłem, aby ten telefon radził sobie zauważalnie lepiej od innych propozycji. Tam gdzie zasięg jest wątpliwy – tam po prostu był. Gdzie go nigdy nie było – Nokia 7.1 również go nie wyczarowywała. Ale tam, gdzie już można było się cieszyć z pełnego zakresu „kresek” – wszystko hulało jak wściekłe. Nie byłem więc ani zaskoczony ani… zniesmaczony.

Nokia 7.1 – dla kogo jest smartfon za 1500 złotych?

No, za 1499 złotych, o ile komuś złotówka robi różnicę. Nie jest to urządzenie dla maniaka, który „wszystko musi mieć najlepsze, największe i najdroższe”. Nie jest to także sprzęt dla osób, które mogą dzwonić nawet z bułki pszennej i będą zadowolone. To właściwie taki „casualowy”, nadający się niemalże do wszystkiego smartfon, który ja bym osobiście kupił dwa razy. Ładny, praktyczny, niemal flagowy. Ze średnim aparatem, ze średnim ekranem, średnim czasem pracy na jednym cyklu ładowania. Ogółem – średni. Ale czego tu się spodziewać od telefonu, który kosztuje 1499 złotych i celuje w średnią półkę sprzedażową? No, właśnie. A w niektórych kwestiach zaskakuje – na pewno design i z całą pewnością walory dotyczące rozmów / dźwięku są warte odnotowania. Reszta zadowoli niemalże wszystkich.

Więcej recenzji na Antyweb. Sprawdź co podobało się nam ostatnim razem: