2

Jakie będą smartfony ze średniej półki w 2020? Nokia tego nie pokaże

Nokia stara się skupiać na modelach z niskiej i średniej półki i trzeba przyznać, że im to wychodzi naprawdę dobrze. Co pokażą nam nowego w 2020?

Co nowego w Nokii 5.2?

HMD Global, firma obecnie stojąca za Nokią, skupia się na tańszych urządzeniach, które stanowią rozsądny kompromis między ceną, a oferowanymi możliwościami. Uważam, że ich sprzęt również świetnie pokazują to, jakie są w danej chwili trendy na rynku. Wkrótce, bo już 23 lutego w Barcelonie, powinniśmy poznać Nokię 5.2.

Ten smartfon nie będzie wybitny pod względem specyfikacji, ale zobaczymy w nim trochę rzeczy, które zdążyły się już zadomowić we flagowcach. Pamiętajmy, że seria 5 jest na między niską, a średnią półką telefonów. Nowy model ma oferować już w podstawowej wersji 6 GB RAM. Brzmi to dobrze, ale obawiam się nieco, jak twórcy oprogramowania podejdą tu do zarządzania pamięcią operacyjną. O ile w czystym Androidzie działa to nieźle, o tyle obawiam się, że w przypadku takiego Androida z nielicznymi zmianami może być zdecydowanie inaczej.

Do tego pojawi się układ Snapdragon 660 z grafiką Adreno 512, 64 GB pamięci wbudowanej oraz bateria 3500 mAh. Nie powinno też zabraknąć poczwórnego aparatu. Bawi mnie to, jak firmy prześcigają się na to, kto zaoferuje więcej sensorów i kto będzie miał matryce o najwyższej rozdzielczości. Szkoda, że nie idzie za tym w parze lepsza jakość zdjęć.

Zobacz też:

W tym przypadku będzie ciekawiej, ponieważ Nokia ma zadbać o obecność soczewek ZEISS oraz technologii OZO Audio, przydatnej do nagrywania dźwięku. Cena powinna oscylować na poziomie około 1000 złotych.

Ciekawe nowości w tańszych modelach

Niewątpliwie w tym roku możemy spodziewać się sporej liczby nowości znanych dotychczas jedynie z droższych modeli. Pierwsza to ekran z wcięciem jedynie na przednią kamerkę. Druga to skaner linii papilarnych w wyświetlaczu, natomiast trzecia dotyczy modułu fotograficznego z jeszcze większą liczbą matryc. Nokia 5.2 prezentuje się pod tym względem ubogo, ale właśnie dlatego twierdzę, że pokaże, co liczy się w smartfonach. W końcu przede wszystkim chodzi o praktyczność oraz użyteczność na co dzień.

Przeczytaj również: Jaki smartfon wybrać do 1000 złotych?

Myślę, że producenci będą sporo eksperymentować. Niestety, za wyjątkiem lepiej brzmiących informacji technicznych klienci nie otrzymają wiele więcej i największy postęp będzie dokonany za sprawą jeszcze wydajniejszych procesorów i większej ilości RAM-u. Skuteczna walka z zasobożernym oprogramowaniem.

Na pewno zapowiada się sporo dobrego dla urządzeń z niskiej półki. Pod koniec 2020 możemy liczyć na pojawienie się pierwszych propozycji ze wsparciem dla sieci 5G, które to już na dobre zdefiniuje rynek w 2021. Jestem ciekaw, kiedy składane ekrany na tyle stanieją, że pojawią się w urządzeniach do 1500 złotych.

źródło: Gizmochina