19

No to mamy wojnę Gazeta.pl z Natemat.pl – będzie wesoło?

Rozejm czy też ciche tolerowanie siebie nawzajem długo nie trwało. Natemat zaliczyło dziś wpadkę (z tego co zrozumiałem z dzisiejszych tekstów) publikując zdjęcia ofiar z Smoleńska twierdzą, że nastąpił wyciek. Gazeta.pl udowadnia natomiast, że zdjęcia te dostępne są od dłuższego czasu w sieci a nawet były publikowane w książce o katastrofie. Przy okazji Natemat.pl zbiera […]

Rozejm czy też ciche tolerowanie siebie nawzajem długo nie trwało. Natemat zaliczyło dziś wpadkę (z tego co zrozumiałem z dzisiejszych tekstów) publikując zdjęcia ofiar z Smoleńska twierdzą, że nastąpił wyciek. Gazeta.pl udowadnia natomiast, że zdjęcia te dostępne są od dłuższego czasu w sieci a nawet były publikowane w książce o katastrofie. Przy okazji Natemat.pl zbiera cięgi za robienie afery i publikowanie zdjęć.

Przyłożyły jej też portale prawicowe. W efekcie zdjęcia znikają z portalu, pojawia się natomiast moim zdaniem niewspółmiernie agresywny artykuł Tomasza Lisa.

cytat z natemat.pl

Kilka dni przed odkryciem „żenady roku” portal gazeta.pl odkrył jeszcze większą żenadę – rzekomo sponsorowany tekst o parówkach na stacjach Orlenu, który ukazał się w NaTemat. Problem z tym, że NaTemat nie wzięło za ten tekst grosza. Choć rozumiem, że naprawdę bardzo ciężko zrozumieć to ludziom z portalu gazeta.pl. Tym bardziej, że niedługo potem ukazał się na nim tekst o – uwaga – parówkach z Orlenu! Dlatego, że temat ciekawy czy może….no, nie, niemożliwe, parówki smażone w etosie, nie, nie ma mowy. Cóż, dziękujemy za darmową reklamę. Z radością patrzymy na zabawny sojusz gazety.pl, redaktor Lichockiej, pana Magierowskiego z Uważam rze i innych. Serdecznie dziękujemy!

Moim zdaniem tę potyczkę merytorycznie wygrywa Gazeta. Natemat za agresywnie kontruje. Patrząc jednak na odpowiedź Lisa z innej perspektywy mamy wrażenie, że to nie do końca przypadkowo „ostra wypowiedź” ale dobrze wykorzystana okazja. Przy czym ciekawie też dość zarysowuje się różnica między portalami korporacjami i Natemat.pl – nie podejrzewam bowiem aby z drugiej strony pojawia się tak samo stanowcza kontra a szkoda (a może jednak?) :)