1

Nissan IMs wprowadzi markę do klasy premium wśród aut elektrycznych

Nissan podczas rozpoczętych wczoraj targów samochodowych w Detroit zaprezentował najnowsze auto koncepcyjne w swojej ofercie. Jeden z liderów rynku samochodów elektrycznych ma teraz ochotę na rywalizację w segmencie premium i jeśli IMs faktycznie będzie tak futurystyczny, to ma spore szanse na sukces.

Nissan IMs celuje w segment premium

Koncepcyjny samochód to jeszcze daleka droga to finalnego produktu, który zanim trafi na rynek pewnie zostanie nieco ugrzeczniony. Nie zmienia to jednak faktu, że IMs zapowiada poważną zmianę w podejściu japońskiego koncernu do rynku aut elektrycznych. Po niewątpliwym sukcesie jakim okazuje się Nissan Leaf, przyszła pora na podniesienie poprzeczki i realne zagrożenie pozycji Tesli. Swoją droga IMs bardziej pasuje mi do marki Inifiniti, nie tylko patrząc na jego rozmiary, ale też możliwości jakie ma zaoferować.

Nissan IMs

Ten nieco podniesiony sedan zostanie wyposażony w dwa silniki elektryczne napędzające obie osie pojazdu i oferujące moc 483 KM oraz 800 Nm momentu obrotowego. Dodatkowo dzięki bateriom o pojemności 115 kWh ma zapewnić zasięg przekraczający 600 km (nie podano wedle której normy). Gdyby debiutował dzisiaj na rynku masowym, to byłyby to liczby godne pozazdroszczenia, ale obawiam się, że do czasu gdy faktycznie trafi do salonów, sytuacja na rynku będzie już nieco inna.

Pierwszy samochód wykorzystujących AR

Wygląd to rzecz gustu, ale agresywne linie nadwozia mogą się podobać. To jednak tylko wstęp, bo wnętrze tego pojazdu to już prawdziwy „kosmos”. Trudno oczekiwać aby w najbliższym czasie coś takiego trafiło na rynek masowy, ale to z pewnością ciekawa wizja przyszłości. Nissan IMs ma oferować także szereg funkcji wspomagających kierowcę, począwszy od zaawansowanego trybu jazdy autonomicznej, przez szereg czujników informujących o otoczeniu (znakach drogowych, pieszych na drodze itp.), a skończywszy na trybie rozszerzonej rzeczywistości.

Nissan IMs wnętrze

Tak, to nie pomyłka, Nissan wymyślił sobie, że podróż z nami może spędzić ktoś z naszej rodziny lub znajomy, który będzie obecny w formie trójwymiarowego modelu. Nie sprecyzowano, czy będzie trzeba wykorzystać w tym celu jakieś specjalne gogle, czy zostanie to zrealizowane w inny sposób. Na animacji reklamowej wyświetlany jest hologram rodem z Gwiezdnych Wojen. Tym samym, nawet podczas samotnej podróży, ktoś będzie mógł nam dotrzymać towarzystwa i zapewnić nazwijmy to „rozrywkę”. Szczerze powiedziawszy wydaje mi się to przynajmniej dziwne i raczej nie spodziewam się aby taka funkcja cieszyła się dużym zainteresowaniem.