21

Nintendo Classic Mini sprzedaje się naprawdę świetnie. Oby to nie była jednorazowa akcja

Tylko w Stanach Zjednoczonych, konsola sprzedała się w liczbie 196 000 sztuk w listopadzie. Dodajmy do tego jeszcze 261 000 sprzedanych Mini Famicomów w Japonii w jeden tydzień i mamy potwierdzenie, że Nintendo świetnie wstrzeliło się w potrzeby graczy. Operowanie na nostalgii tej grupy może się opłacać i w tym wypadku się udało. Przy okazji - firma dostarczyła w Stanach zaledwie 220 000 konsol Wii U w ciągu sześciu miesięcy. Teraz widać, jak ogromnym sukcesem okazał się Nintendo Classic Mini.

Paweł Winiarski świetnie wypunktował to, czego zabrakło w tej niecodziennej konsoli. Biblioteka tytułów, w które można zagrać na tym sprzęcie obejmuje jedynie 30 kultowych, NES-owych gier. To według mojego kolegi jest największą bolączką urządzenia, które pozwala na przeniesienie się w czasie i przypomnienie sobie (lub dzieciom), jak to drzewiej z graniem bywało.

I dodatkowo, Nintendo Classic Mini pozwala ominąć pewne niedogodności podczas łączenia starych, działających jeszcze konsol NES / Pegasus / Famicom z nowymi typami telewizorów. Jest to oczywiście możliwe, ale również karkołomne, a w przypadku Nintendo Classic Mini mamy do czynienia z kompleksowym rozwiązaniem, które pozwala ominąć ograniczenie starego sprzętu do grania.

Na horyzoncie na razie znajduje się zupełnie nowa konsola Nintendo – Switch, natomiast trzeba sobie zadać pytanie, czy w ogóle firma zamierza kontynuować sukces nostalgicznego produktu. Powodem, dla którego Classic Mini nie obsługuje zewnętrznych nośników, za pomocą których można by było wprowadzać inne tytuły jest prosty – w sieci znajduje się tyle bibliotek z pirackimi obrazami dyskietek.

nintendo classic mini

A przecież można by było to rozwiązać zupełnie inaczej. Specjalnie dla tego właśnie produktu, stworzyć bibliotekę – repozytorium internetowe, za pomocą którego można by było pobrać legalne kopie kultowych gier. Właśnie na coś takiego czekam od Nintendo – zwłaszcza, że przecież gigant dysponuje technologią Virtual Console.

A może jednak będzie Nintendo Classic Mini – bis?

Paweł ponadto napisał o tym, że równie dobrze, Nintendo Classic Mini może być próbą „wyczucia” rynku na tego typu sprzęty:

Nintendo nie mówi też nic o podobnych wersjach SNES-a, zamierza najpierw sprawdzić, jak ludzie zareagują na Nintendo Classic Mini – jeśli sprzęt sprzeda się dobrze, pewnie japoński koncern pomyśli o czymś nowym.

A skoro mamy już oficjalne potwierdzenie, że Nintendo wcale nie przestrzeliło z nostalgiczną konsolą, to i my powinniśmy myśleć o tym, czy w najbliższej przyszłości nie pojawi się jej godny następca. Taki, który pozwoli nie tylko granie w predefiniowane gry, ale również pobranie kolejnych z oficjalnej biblioteki. Dla starszych graczy byłaby to naprawdę niezła gratka.

Źródło danych: Ars Technica