69

Nikt nie pyta mnie już, czy warto kupić smartfon Huawei. Trochę się pozmieniało

Jak wiecie testuję na Antyweb smartfony - wiedzą też o tym moi znajomi, więc od wielu lat, regularnie pytają co kupić. Nie zawsze potrafię dobrze doradzić, ale dzięki temu widzę co brane jest aktualnie pod uwagę podczas poszukiwania nowego telefonu. Huawei praktycznie zniknął z zapytań, co jeszcze rok temu wydawało się niemożliwe.

Jakiego smartfona kupić?

Doskonale rozumiem wszystkich, którzy zadają to pytanie znajomym, czy wrzucają je na naszego Facebooka. Ja też lubię kiedy ktoś mi coś podpowiada, eliminuje konieczność samodzielnego szukania – no i później jest kogo obwiniać jeśli wybór okaże się zły. Ale jednocześnie widzę, że trudno się dziś w ofercie wielu producentów połapać i tu patrzę przede wszystkim na Xiaomi, które wypuszcza nowe urządzenia wręcz taśmowo, a różnice między poszczególnymi modelami są tak małe, że nie da się jednoznacznie wskazać, który z nich jest najlepszy. Czy to dobrze? Więcej produktów na rynku oznacza większy wybór, ale moim zdaniem wprowadza jednocześnie niepotrzebne zamieszanie. Dlatego zawsze najłatwiej kupić iPhona, nawet po wprowadzeniu przez firmę modeli Pro. Nazewnictwo jest jasne, ceny też mówią same za siebie. No i na dobrą sprawę kupno starszego modelu to wciąż regularne wsparcie aktualizacjami.

Co ciekawe, podczas większości rozmów w telefonach, z których ktoś znajomy chce coś wybrać nie pojawiają się flagowce. Owszem, zdarzają się rozmowy gdzie nowy Samsung Galaxy staje naprzeciw nowego iPhona, ale to wyjątki. Ostatnio najczęściej słyszę o dylemacie między konkretnymi modelami Xiaomi, przeplatanymi telefonami Redmi i ewentualnie pytaniem czy nie lepiej dopłacić i kupić któryś z nowych Samsungów Galaxy A. Czegoś Wam tu brakuje? Może na przykład niezwykle popularnego w ostatnich latach Huawei’a?

Przeczytaj też: Nowości Huawei

No właśnie, od kilku miesięcy w zapytaniach znajomych ani razu nie pojawił się jakikolwiek smartfon chińskiego producenta. A jeszcze rok czy dwa lata temu to samo mogłem powiedzieć o Xiaomi, którego nazwy albo nikt nie znał, albo nie umiał dobrze napisać. Za to byłem wręcz zalewany pytaniami czy może lepiej kupić starszego P, ale bez Lite, czy raczej nowszego, ale z Lite. A może Honora, bo podobno taki sam jak flagowy Huawei P, ale tańszy. Pojawiały się też modele Mate, najczęściej jedną generację niżej, ale polecane przez wszystkich znajomych. Często moje polecenie któregoś z „flagowych” zwykłych P kończyło się ostatecznie zakupem Lite (bo pan w sklepie doradził, że tańszy a tak samo dobry), a potem słuchałem marudzenia, że aparat nie jest tak świetny jak obiecywałem. To już jednak pieśń przeszłości, bo mimo billboardów Huawei, które ciągle widzę w okolicy, mimo uśmiechających się z nich Roberta i Ani Lewandowskich, Huawei w zapytaniach się już nie pojawia.

Jestem bardzo ciekawy jak Huawei poradzi sobie z tym problemem

Swego czasu Huawei pokazał, że ogromne pieniądze włożone w reklamę i zatrudnianie znanych twarzy przynosi efekty. Firma goniła dominującego na polskim rynku Samsunga i zdarzało się, że w krótkich okresach go sprzedażowo prześcigała. „Telefony Lewandowskiego” były bardzo chętnie wybierane, dodatkowo firma zaczęła świetnie radzić sobie w fotografii mobilnej, aż nie wybuchła bomba z amerykańskim banem. Początkowo myślałem, że porozchodzi się to po prostu po mediach, ludzie szybko o temacie zapomną, bo reklamy, bo niezłe ceny. Potem gruchnęła informacja o braku usług Google, ale też nie widziałem by takie informacje pojawiały się w telewizji, więc dotarcie do mas z takimi „rewelacjami” było raczej mało możliwe. A jednak w ostatnim kwartale 2019 roku Huawei spadł na trzecie miejsce i dał się prześcignąć Xiaomi, które na polskim rynku idzie jak burza i widzę sporą szansę na doścignięcie lidera, koreańskiego Samsunga. Konkurencyjne ceny, świetna seria Mi 9, do tego bardzo dobre smartfony Redmi – nie dziwię się więc, że w rozmowach i pytaniach o polecany smartfon ciągle słyszę o Xiaomi. Wygląda więc na to, że znane twarze i ogromne reklamy to za mało i – jak to mówią – cena czyni cuda.

Przeczytaj też: Bardzo słaba sprzedaż Huawei Mate 30 Pro

Huawei ma trudny orzech do zgryzienia, ale walczy. Wkłada ogromne pieniądze w swoje AppGallery, staje na głowie by jakoś zastąpić ludziom brak usług Google i używanych przez nich na Androidzie aplikacji. Czy to się uda? Podejrzewam, że tak, ale najwcześniej za kilka lat. Informacja o tym, że AppGallery to trzeci największy sklep mobilny to nie jest moim zdaniem coś, czym powinno się chwalić – bo, hej, są tylko trzy sklepy – bycie na końcu to nie powód do dumy. Czy pracownicy w sklepach, serwisy GSM czy ludzie obsługujący wysepki z telefonami w centrach handlowych będą instalować ludziom aplikacje Google na smartfonach Huawei? To bardzo ciekawe pytanie, szczególnie w kontekście niskich cen, które zapowiada chiński producent. Więc tak, wygląda na to, że będzie walczył o rynek właśnie ceną. I jeśli faktycznie postanowi być najtańszy, to może coś ugrać. Ile? O tym przekonamy się w najbliższych miesiącach. Polska przedsprzedaż topowego Mate 30 Pro nie wypaliła. To samo może spotkać Huawei P40, który ma zadebiutować w przyszłym miesiącu bez usług Google.

Problem ma tak naprawdę tylko Huawei, nie klienci. Ci, którzy już posiadają smartfony Huawei mogą spać spokojnie, nikt im YouTube czy Map Google nie zabierze. A co ze zmianą smartfona? Przywiązanie do marki raczej tego producenta nie dotyczy, więc podczas zmiany można sobie przebierać w ofercie konkurencji i raczej nie sądzę by ludzie płakali, bo „ja to zawsze Huawei”. Nokia też była kiedyś niezwykle popularna, podobnie jak smartfony Sony. Dziś żaden z tych producentów nie pojawił się nawet na zestawieniu IDC pokazującym smartfonowe preferencje Polaków, a w pozostałych „topkach” lądują w grupie z napisem „inne”.

Zapowiadają się ciekawe miesiące i interesująca walka o polskich klientów. Zaplecze finansowe Huawei ma ogromne, podobnie jak plany stworzenia własnego ekosystemu bez oglądania się na Google. Czy to jednak wystarczy? Przekonamy się już niedługo.

A Wy rozważalibyście dziś w ogóle zakup nowego smartfona Huawei?