nike
30

Najnowsza usługa Nike: buty na abonament. Tego się nie spodziewałem

Nike Adventure Club — amerykański gigant startuje z nową usługą, w ramach której można kupować buty na abonament. Póki co — wyłącznie w rozmiarach dla najmłodszych, ale kto wie, jak temat się sprawdzi — może niebawem doczekamy się większej oferty.

Życie na abonament z każdym rokiem nabiera coraz większego znaczenia. Rzeczy które jeszcze kilka(naście) lat temu były nie do pomyślenia, teraz są standardem. W ramach regularnej, stałej, opłaty miesięcznej możemy liczyć na dostęp do bogatej bazy filmów, seriali, gier, muzyki czy ebooków — i zdążyliśmy do tego już przywyknąć. Podobnie jak do znikających kilkunastu czy kilkudziesięciu złotych każdego miesiąca. Ale model ten sprawdza się na tyle dobrze, że producenci postanawiają wyjść poza bańkę cyfrowych dóbr. I tak oto samochody na abonament nie są już czymś, co by szokowało — przecież w ofercie znalazły się nawet modele od Porsche. Ale przyznaję bez bicia, że nowa usługa Nike — odrobinę zbiła mnie z tropu. Bowiem usługę z obuwiem na abonament widzę po raz pierwszy.

Buty Nike na abonament już dostępne, ale tylko dla najmłodszych

Zanim zaczniecie skakać z radości, muszę ostudzić Wasz zapał — na tę chwilę opcja ta dostępna jest wyłącznie dla obuwia dla najmłodszych (rozmiary od 19 do ok. 39 — w amerykańskiej rozmiarówce: od 4C do 7Y), które miałoby sprawdzić się u dzieci w wieku od dwóch, do dziesięciu lat — a w ofercie znalazły się buty od Nike oraz Converse. Usługa dopiero startuje i serwuje trzy warianty abonamentu, oferujące: cztery pary w ciągu roku (za dwadzieścia dolarów miesięcznie), sześć par w ciągu roku (za trzydzieści dolarów miesięcznie) oraz dwanaście par w roku (za pięćdziesiąt dolarów miesięcznie). I im dłużej nad tym myślę, tym bardziej wydaje mi się, że ceny te nie mają zbyt wielkiego sensu. Szczególnie dla ludzi, którzy lubią oszczędzać — przecież te wielkie, znajdujące się pod miastem, centra handlowe w Stanach Zjednoczonych prawdopodobnie pozwolą kupić obuwie dla najmłodszych znacznie taniej. Najkorzystniejszą ofertą „za parę” jest tutaj pięćdziesiąt dolarów, co nie wydaje mi się być specjalnie korzystną ofertą. Tym bardziej, że nowa para butów na każdy miesiąc to… nawet w przypadku tych najmłodszych użytkowników naprawdę często — prawda? Ale do plusów usługi z pewnością można dodać wliczone w abonament koszty związane z wysyłką, zwrotami i wymianami oraz łatwą zmianę planów, po które sięgamy.

Brzmi to dość abstrakcyjnie i nie będę ukrywał, że te ceny mnie specjalnie porwały. To jedna z tych usług, które wydają mi się dość abstrakcyjne, ale kto wie — może będą zaczątkiem rewolucji i niebawem więcej firm wkroczy na tę ścieżkę, a za pięć lat regularnie będziemy kupować obuwie oraz odzież na abonament. Póki co jednak patrzę na Nike Adventure Club, jak nazywa się usługa, z niedowierzaniem. I jestem bardzo ciekawy, jak temat sprawdzi się w praktyce — czy faktycznie znajdzie swoich wygodnickich amatorów.

Źródło