55

NIK podsumowuje zakup Pendolino: to był błąd

Lektura raportu NIK dotyczącego funkcjonowania PKP nie należy do przyjemnych – urzędnicy wskazują na szereg nieprawidłowości, część z nich dotyczy np. procesu prywatyzacyjnego. Wspomina się, że nie zabezpieczono w pełni interesów Skarbu Państwa, a projekty restrukturyzacyjne wdrażano nierzetelnie. Mnie najbardziej zainteresował wątek Pendolino – wszak ta inwestycja miała przenieść nasze koleje do XXI wieku. A […]

Lektura raportu NIK dotyczącego funkcjonowania PKP nie należy do przyjemnych – urzędnicy wskazują na szereg nieprawidłowości, część z nich dotyczy np. procesu prywatyzacyjnego. Wspomina się, że nie zabezpieczono w pełni interesów Skarbu Państwa, a projekty restrukturyzacyjne wdrażano nierzetelnie. Mnie najbardziej zainteresował wątek Pendolino – wszak ta inwestycja miała przenieść nasze koleje do XXI wieku. A przynajmniej do wieku XX. Niestety, w przypadku Pendolino też nie ma powodów do zadowolenia…

NIK negatywnie oceniła zarówno organizację, jak i funkcjonowanie Grupy PKP w latach 2010-2012 i pierwszym półroczu 2013.

Takimi słowami zaczyna się tekst, do którego odsyłam zainteresowanych (to z niego pochodzą cytaty umieszczone w moim wpisie). Nie będę przywoływał wszystkich wątków, bo to nie czas ani miejsce (chociaż muszę przyznać, że jest tam kilka perełek, które aż proszą się o soczysty akapit) – przejdę od razu do motywu Pendolino. Emocje w naszym kraju wzbudza on już od kilku lat, ale trudno się temu dziwić. To miał być powiew świeżości na polskich torach, dowód na to, że PKP się zmienia, a polski pasażer w końcu będzie mógł podróżować w takich warunkach, w jakich podróżują ludzie na Zachodzie. Krytycy podkreślali jednak, że nie jest nam potrzebne Pendolino, że to zbyt drogi produkt, którego możliwości PKP nie będzie w stanie w pełni wykorzystać. Z raportu NIK wynika, iż ludzie ci mieli rację.

man-person-people-train

Główny zarzut Najwyższej Izby Kontroli dotyczy właśnie wykorzystania możliwości Pendolino – składy nie będą w stanie osiągać u nas prędkości dochodzących do 250 km/h:

NIK zwraca też uwagę, że zarządca infrastruktury (PKP PLK S.A.) nie przewiduje dostosowania większości linii kolejowych do takich parametrów, a stan zaawansowania prac na odcinkach modernizowanych wskazuje, że kursowanie pociągów Pendolino z prędkością przekraczającą 200 km/godz. możliwe będzie w najbliższych latach jedynie na niektórych odcinkach Centralnej Magistrali Kolejowej.

Tym samym scen podobnych do tej z poniższego filmu nie uraczymy zbyt wiele. PKP broni się przed tym zarzutem i wskazuje na swoje wyniki, przekonuje, że nowe pociągi umożliwiły pozyskanie większej liczby pasażerów. Ale na ten argument można odpowiedzieć, że podobny efekt osiągnięto by inwestując w pociągi poruszające się z prędkością do 200 km/h. Poprawie uległyby komfort jazdy oraz czas, w którym skład pokonuje trasę, a przy tym inwestycja mogłaby się okazać znacznie tańsza:

zdaniem ekspertów, którzy uczestniczyli w kontroli NIK, cena pociągów poruszających się z prędkością do 200 km/godz. jest znacznie niższa od ceny Pendolino, a koszty serwisowania Pendolino – dwukrotnie wyższe.

Pisząc krótko: przeszarżowano. Warto przy tym zauważyć, że już w trakcie realizowania tego projektu zmieniono strategię i zawieszono (czyt. uśmiercono) projekt tworzenia kolei dużych prędkości. To nie eliminuje zarzutów o niegospodarność – raczej wskazuje na kolejny problem, jakim jest brak przemyślanej strategii. Co ciekawe, NIK pozytywnie ocenił działalność większości skontrolowanych spółek:

Niezależnie od negatywnej oceny funkcjonowania Grupy PKP jako holdingu, NIK oceniła pozytywnie – mimo stwierdzonych nieprawidłowości – działalność 12 z 14 skontrolowanych spółek[5] oraz uzyskanie przez Grupę w latach 2010-2012 dodatnich wyników finansowych[6].

Mogłoby się wydawać, że Polska na jakiś czas odpuści marzenia o bardzo szybkiej kolei, ale przeczą temu doniesienia z Chin, w których przebywa obecnie prezydent Andrzej Duda. Wczoraj miało tam miejsce polsko-chińskie forum gospodarcze, przy okazji wyprawy do Państwa Środka w mediach pojawiła się m.in. taka informacja:

W tym samym czasie na stronach internetowych agencji Xinhua pojawił się „dziennikarski przeciek”. Informujący, że podczas chińskiej wizyty prezydenta Dudy zostaną podpisane gospodarcze porozumienia. Chiny zniosą biurokratyczne bariery ograniczające sprzedaż polskich warzyw, owoców i produktów mięsnych. I udzielą Polsce kredytu i technologii dla budowy szybkich kolei i elektrowni atomowej. [źródło]

Sam nie wiem, która informacja jest ciekawsza: elektrownia czy szybkie koleje? Konkretów na razie brak, więc temat trudno rozwijać. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że jeśli już dojdzie to tych inwestycji, jeśli PKP będzie „uzdrawiane” i poprawiane z pomocą Chińczyków, to nie skończy się to tak, jak w przypadku Pendolino.