22

Uwielbiam Night Shift i f.lux. Tymczasem – jedna osoba na trzy korzysta z telefonu w środku nocy

Pytanie tylko, ile z tych osób korzysta z takich usprawnień jak f.lux, czy Night Shift w iPhone'ach. Tego nie wiem, na to badań niestety nie ma. Ważne jest to, że Deloitte zebrało dane na temat naszych nawyków w kwestii urządzeń mobilnych. 1/3 badanych przyznała się do korzystania ze smartfona w środku nocy. Nie wieczorem, nie do snu, nie po przebudzeniu. Tak po prostu w nocy.

Jakoś szczególnie zdziwiony nie jestem, bo gdyby mnie zapytać, czy korzystam z telefonu komórkowego w nocy – powiedziałbym, że zdecydowanie tak. I to codziennie. Między innymi dlatego cieszę się z takiej „pierdółki” w iPhone’ach jak Night Shift (która jest kopią znanego rozwiązania – f.lux). Poprzez ocieplenie barw ekranu zapobiega się nadmiernej emisji światła niebieskiego przez urządzenie. Co za tym idzie – dając sobie po oczach przed spaniem nie rozregulowujemy swojego zegara biologicznego. Ten jest zależny natomiast również od światła. Dlatego też jesteśmy istotami, które idą spać w nocy, a kładą się w dzień. Kiedy nasza cywilizacja nie znała komputerów, smartfonów – mechanizm działał świetnie i był bardzo prosty. Gdy tylko wszystko się zmieniło – włącznie z naszymi nawykami, sprawa się nieco posypała.

night shift

Sam sporo cierpiałem z tego powodu – jestem człowiekiem, który nie uznaje wstawania wcześnie rano, a buszować po nocy potrafi do tych godzin, w których już niektórzy powoli wstają do pracy. Podczas, gdy reszta już grzecznie przesiaduje w zakładach pracy – ja odsypiam. Ale uwierzcie mi – dużo gorzej było, gdy z takich wynalazków jak f.lux, czy Night Shift nie korzystałem. Nadmiar światła niebieskiego wieczorem i w nocy (kiedy najlepiej mi się pracuje, bo mało się dzieje) przeszkadzał mi na tyle w późniejszym zaśnięciu, że w pewnym momencie – już z desperacji – wyprosiłem u lekarza Stilnox, który kładł mnie do łóżka momentalnie. Teraz już takich problemów po prostu nie mam.

Ale jak widzę, nie tylko ja jestem nocnym markiem. Tym może być sporo więcej – choć badania przeprowadzono w Wielkiej Brytanii, nie sądzę, by Polacy, czy też reszta świata jakoś szczególnie różnili się pod tym względem od „wyspiarzy”. To może oznaczać, że niedoinformowana część konsumentów nowych technologii będzie coraz częściej cierpieć na zaburzenia snu. Dlaczego niedoinformowana? Bo uwierzcie mi – ze wszystkich osób, które znam i wiem, że lubią siedzieć długo po nocach i korzystają wtedy z urządzeń elektronicznych – zaledwie dwie wiedzą, co to jest f.lux. Kilka osób ma iPhone’a. Jedna uznała otwarcie jednak, że irytowało ją to, jak sprzęt zachowywał się po 22:00 (jakiś pożółkły i brzydki ten ekran…) i Night Shift wyłączyła. Życzyłem powodzenia. Tymczasem, warto chyba zadbać o to, żeby dobrze nam się spało. Świecąca na niebiesko elektronika nam w tym nie pomaga.

Dobranoc! :)