5

Nigdy nie sądziłem, że widok dzieci bawiących się (i przy okazji uczących się) LEGO tak mnie ucieszy

Jak byłem odrobinę młodszy, a i przy okazji miałem dużo więcej czasu dla siebie, bardzo często wysypywałem na dywan klocki LEGO i tworzyłem – cokolwiek. Co mi do głowy przyszło. Niedawno miałem okazję ułożyć z siostrzeńcem jeden z zestawów LEGO Technics i jak zwykle – bawiłem się przednio. Edukacja dzieci przez zabawę klockami to świetny […]

Jak byłem odrobinę młodszy, a i przy okazji miałem dużo więcej czasu dla siebie, bardzo często wysypywałem na dywan klocki LEGO i tworzyłem – cokolwiek. Co mi do głowy przyszło. Niedawno miałem okazję ułożyć z siostrzeńcem jeden z zestawów LEGO Technics i jak zwykle – bawiłem się przednio. Edukacja dzieci przez zabawę klockami to świetny pomysł – szczególnie zorganizowany w taki sposób.

Przy okazji wizyty w domu rodzinnym, postanowiliśmy odwiedzić nowo otwartą galerię handlową w Stalowej Woli. Mnie jakoś takie miejsca nie przyciągają, natomiast moich siostrzeńców już tak – wybrałem się tam głównie ze względu na nich. Osobiście jakoś takich miejsc nie czuję i jeżeli nie muszę – nie bywam w nich. Natomiast po tej wizycie w sumie cieszę się, że jednak zdecydowałem się tam pojechać – natrafiłem na ekspozycję skierowaną dla dzieciaków. Masa klocków, mnóstwo możliwości, chęć rozwijania pasji… to jest coś, co dzieciakom warto przekazywać.

Pośród otwartych niedawno sklepów zauważyłem miejsce, w którym – wierzcie mi, lub nie – bawiłbym się tyle, ile bym miał tylko czasu dla siebie. Mnóstwo klocków, ciekawe, już ułożone konstrukcje i niesamowite możliwości innych klocków LEGO – w dobie dzieciaków wręcz przylepionych do smartfonów, tabletów i konsol. Takie inicjatywy należy pokazywać – nie tylko w Internecie, ale i poza nim. Dlatego też uznałem, że moi siostrzeńcy będą się bawić tam lepiej niż w pobliskim salonie z grami wideo. Oprócz zwyczajnej, darmowej ekspozycji LEGO, organizatorzy akcji oferują konkursy, w których najmłodsi mają stworzyć maszynę, która wykona określone zadania na torze przeszkód. Zadaniem uczestników jest zbudowanie takiego pojazdu, który w możliwie jak najkrótszym czasie wykona jak największą liczbę punktowanych akcji. Samo zbudowanie maszyny nie jest jeszcze kluczem do sukcesu – tę należy jeszcze odpowiednio zaprogramować, czego dzieciaki również się uczą na specjalnie stworzonych ku temu stanowiskach.







Dla nieco młodszych, mniej jeszcze precyzyjnych rączek oddano również strefę, w której dzieci mogą budować konstrukcje z nieco większych klocków – tak, aby chwytanie mniejszych elementów nie stanowiło problemów oraz zagrożenia ich połknięcia. Inspiracją dla młodych konstruktorów zaś są już zbudowane wcześniej konstrukcje przedstawiające znane budowie – m. in. Wieżę Eiffela. Młodzi fani Batmana nie powinni być zawiedzeni – wśród eksponowanych modeli znajdzie się również Batmobil.

Miałem okazję rozmawiać z koordynatorem wystawy – Stalowa Wola nie jest jedynym miastem, w którym takie przedsięwzięcie jest realizowane. W ramach inicjatywy „Naukowy Zawrót Głowy” aktywizuje się młodych i najmłodszych dzięki wyspecjalizowanym do tego celu zestawom LEGO Education. Te dzięki prezentacji możliwości praktycznych uzupełniają w świetny sposób wiedzę nabytą w szkole oraz przedszkolu oraz pielęgnują zamiłowanie dzieciaków do nauki, przy okazji dokonując synergii nowych technologii z praktyczną pracą twórczą.

To miłe zobaczyć taką wystawę – szczególnie w tych czasach

DSC04873

DSC04870

Jak wspomniałem wyżej – dzieciaki wlepione w smartfony, tablety, konsole to nieco smutny obraz dzisiejszej aktywności najmłodszych. Z jednej strony – nie ma się czemu dziwić. Nowe technologie stały się tak powszechne, że trudno byłoby postawić przed najmłodszymi mur, który miałby oddzielać je od tego typu rozwiązań. Z drugiej jednak – często zapomina się, że poza światem technologii mobilnych, tak bardzo atrakcyjnych dla dzieci jest jeszcze ten, który nie tylko bawi, ale i również rozwija. LEGO jest tego świetnym przykładem – zwłaszcza dzięki zestawom Education, które uczą analitycznego myślenia, rozwiązywania problemów oraz kreatywności. A tego – jak rozmawiam często z nauczycielami – często dzieciom brakuje.