11

Niezłe bebechy i późna premiera tabletu Google od Asusa. Ma to ręce i nogi?

Jesteśmy świeżo po premierze mobilnego systemu i kilku nowych sprzętów firmy Apple, tymczasem ciekawe wieści dochodzą do nas z obozu dostawcy sprzętu dla największego konkurenta giganta z Cupertino, firmy Google. Pewien anonimowy przedstawiciel Asusa postanowił podzielić się wiedzą na temat daty pojawienia się na świecie „tabletu Google”. Nexus, bo tak niechybnie będzie się nazywać flagowy […]

Jesteśmy świeżo po premierze mobilnego systemu i kilku nowych sprzętów firmy Apple, tymczasem ciekawe wieści dochodzą do nas z obozu dostawcy sprzętu dla największego konkurenta giganta z Cupertino, firmy Google. Pewien anonimowy przedstawiciel Asusa postanowił podzielić się wiedzą na temat daty pojawienia się na świecie „tabletu Google”.

Nexus, bo tak niechybnie będzie się nazywać flagowy tablet firmy Google, ma zostać wyprodukowany przez firmę Asus i trafić na rynek pod koniec bieżącego roku. Informacja ta jest mocno nieoficjalna, dlatego nie powinniśmy do końca brać jej na poważnie, jednak wszystkie znaki na niebie i ziemi (przede wszystkim jednak chłopski rozum) mówią, że konkurent iPada i Kindle Fire pojawi się jeszcze w tym roku. Kiedy dokładnie – tego z pewnością dowiemy się na najbliższej konferencji Google I/O, która będzie miała miejsce jeszcze w tym miesiącu.

Czego możemy się spodziewać po tablecie powstającym przy współpracy Google i Asusa? Najprawdopodobniej najbardziej zaskakującą informacją na jego temat jest ta mówiąca o przekątnej ekranu mierzącej siedem cali. Serwis PhoneArena podaje również, że w jego wnętrzu znajdować się będą takie podzespoły, jak: czterordzeniowy procesor Tegra 3, jeden gigabajt pamięci RAM i system operacyjny Android 4.1, który w odpowiednim czasie będzie mógł być szybko zaktualizowany do wersji 5.0 o nazwie Jelly Bean. A oto i zdjęcia czegoś, co ma być wspomnianym flagowym tabletem twórców między innymi Gmaila:

Google zdaje się znalazł sposób na przyciągnięcie do siebie części niezdecydowanych przez zakupem wymarzonego tabletu klientów. Walkę z iPadem ma mu umożliwić ustalenie względnie niskiej, nieprzekraczającej 250 dolarów ceny oraz nieco bardziej poręcznego rozmiaru, wzorowanego chociażby na cieszącym się sporą popularnością za oceanem tabletem Amazona – Kindle Fire. Obawiam się, że gadżeciarze w Polsce będą mogli tylko pomarzyć o rozsądnym wycenieniu tego cacka na Starym Kontynencie. Kto z nas nie chciałby zapłacić za „tablet od Google” 800 złotych?

Pytanie za sto punktów brzmi: czy Apple nie postanowi podstawić nogi swojemu największemu konkurentowi i nie wypuści w podobnym czasie mniejszego iPada? Z najróżniejszych przecieków wiemy, że najprawdopodobniej na jesieni tego roku zobaczymy 4-calowego iPhone’a. Czemu więc firma prowadzona przez Tima Cooka nie miałaby pójść w drugą stronę i delikatnie zmniejszyć iPada?