6

Niemcy pokażą nam jak się kibicuje na meczach!

Sytuacja w której się znaleźliśmy generuje nowe nisze, które biznes chce zapełniać. Niemcy postanowili pokazać innym jak należy kibicować na meczach piłki nożnej. Nauczą nas czegoś?

Ledwie wczoraj napisałem felieton na temat zmian jakie zachodzą obecnie w społeczeństwie i dokąd to wszystko zmierza, a dziś taki strzał. Po prostu nie mogłem przejść obok niego obojętnie. No bo jak zignorować fakt, że Niemcy, a konkretnie startup z Monachium nauczy nas kibicować? Jednak zanim wyjmiemy klubowe szaliki i zapalimy race, przyjrzyjmy się sprawie trochę głębiej. O co w tym wszystkim chodzi? Do czego ma służyć aplikacja o wdzięcznej nazwie „MeinApplaus”?

Spójrzmy jak obecnie wygląda sport zawodowy. W sumie to nie wygląda bo go nie ma. Z oczywistych względów wszelkie rozgrywki ligowe, zawody i turnieje zniknęły z naszego otoczenia co dla wielu oznacza brak ważnego elementu ich codziennego życia. Cierpią na tym poszczególne dyscypliny, sportowcy, włodarze klubowi i kibice. Nie bez powodu władze szukają sposobu na odmrożenie tego elementu gospodarki, bo co tu dużo mówić, sport ma istotny wpływ na budżet. Jednym z podstawowych pomysłów jest przywrócenie rozgrywek przy pustych trybunach. Takie rozwiązanie rozpatrują zarówno kluby piłkarskie, koszykarskie, a nawet Formuła 1. Oczywiście nie jest to rozwiązanie problemu, w końcu ogromna porcja pieniędzy płynie właśnie ze sprzedaży biletów i karnetów, ale lepsze to niż nic.

Co z kibicami?

Kibice chcą nie tylko oglądać widowisko na żywo, oni chcą wspierać swoje kluby. Tu z pomocą przychodzi MeinApplaus! Monachijski startup opracował aplikację mobilną, która pozwala na uczestnictwo w meczach na żywo bez wychodzenia z domu. Pyk, problem rozwiązany!

No dobra, oczywiste jest, że to nie takie proste, ale przyznam, że ten pomysł jest bardzo ciekawy. Nie wiem jeszcze czy dobry czy zły, ale na pewno jest ciekawy. To idealny przykład na to, że biznes nienawidzi próżni. Pandemia koronawirusa sprawiła, że nasza rzeczywistość drastycznie się zmieniła, pojawiła się nisza i błyskawicznie jest zapełniana. MeinApplaus będzie w czasie rzeczywistym emitować reakcje kibiców przez głośniki na boisku. Chcesz zaklaskać? Nie ma problemu. Chcesz wydać okrzyk radości? Proszę bardzo! Chcesz kogoś wygwizdać? Śmiało! Nie krępuj się. Możesz nawet coś zaśpiewać. Pełen wachlarz możliwości.

Czy to przyszłość?

Pomysł jest lekko szalony, absurdalnie prosty i trochę abstrakcyjny. Nasuwa się kilka pytań. MeinApplaus to „lokalny” startup, jednak obecna sytuacja może sprawić, że szybko się rozrośnie i „wyemigruje” do następnych państw. Kwestia czy będzie to ta sama firma czy powstaną inne klony. Jaka przyszłość czeka tego typu aplikację? Czy jesteśmy świadkami nowego trendu wśród kibiców? Co się stanie z MeinApplaus w momencie, gdy sport wróci do normy jakiej doświadczaliśmy jeszcze kilka miesięcy temu?

Wczoraj pisałem o e-sporcie, który dzięki koronawirusowi (a może przez niego?) wkracza silnie pod dachy domów w których nigdy wcześniej nie był widziany. Jednak ta mała aplikacja to coś zupełnie innego. Z chęcią będę się temu mocno przyglądać – od tak z czystej ciekawości. Chcę wiedzieć dokąd poprowadzi ta ścieżka.