Mobile

Nie zdziwię się, jeśli w ciągu kilku najbliższych lat Huawei zdominuje rynek smartfonów

TP
Tomasz Popielarczyk
17

Huawei jest na fali. W Chinach zmieniła się właśnie pozycja lidera. Chwalony i ceniony Xiaomi musiał ustąpić swojemu konkurentowi. To samo dzieje się w skali globalnej. Dystans Huawei w stosunku do liderów zmniejsza się bardzo szybko - widać do nie tylko w statystykach lecz także w jakości produkowa...

Huawei jest na fali. W Chinach zmieniła się właśnie pozycja lidera. Chwalony i ceniony Xiaomi musiał ustąpić swojemu konkurentowi. To samo dzieje się w skali globalnej. Dystans Huawei w stosunku do liderów zmniejsza się bardzo szybko - widać do nie tylko w statystykach lecz także w jakości produkowanych urządzeń.

Jak poinformowali wczoraj analitycy Canalys, w skali roku Huawei zanotował wzrost sprzedaży rzędu 81 proc. Czy jednak kogoś to dziwi? Dwa lata temu w firmie dokonał się technologiczny przewrót. Huawei Ascend P7 zapoczątkował zupełnie nową serię urządzeń, które dziś nie ustępują konkurencji pod względem jakości wykonania, parametrów oraz oferowanych możliwości. Powiem więcej, patrząc na P8 czy Mate'a S ma się wrażenie obcowania z absolutną półką premium.

Dynamiczny rozwój Huawei docenił Google. Jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić, że to właśnie tej firmie zostanie powierzona produkcja nowego Nexusa. A tymczasem tak właśnie się stało. Nexus 6P w dodatku jest pierwszym tak fantastycznie wykonanym smartfonem tej marki w historii. Patrząc na niego, nie ma się wątpliwości, dlaczego właśnie Google postawił na Chińczyków.

Ale nie tylko smartfony są mocną stroną Huawei. Pierwszy smartwatch, Huawei Watch to również gadżet wyjątkowej urody cechujący się bardzo solidnym wykonaniem i aspirujący do segmentu premium. Zresztą pisałem o tym tuż po prezentacji zegarka na IFA. Widać, że Huawei chce uczynić go czymś więcej niż tylko kolejnym urządzeniem w portfolio.

W kuluarowych rozmowach już teraz mówi się, że Samsung czuje na plecach oddech Huawei i zaczyna powoli przygotowywać się do obrony. Przez ostatnie lata wydawało się niemożliwym, aby ktokolwiek zagroził dominującej pozycji Koreańczyków w segmencie Androida. Wcale nie zdziwię się, jeśli za kilka lat to właśnie Huawei będzie drugim największym na świecie producentem smartfonów i rzuci rękawicę Apple.

Huawei musi poradzić sobie z podstawowym problemem - komunikacją. Konferencje tej firmy to nadal klasa niżej od tego co robią najwięksi. Ledwo składający słowa po angielsku Chińczyk, który powtarza słowo "amazing" i na każdym slajdzie porównuje nowego smartfona z iPhone'ami może wywoływać tylko pobłażliwy uśmiech na twarzy.

A co z Xiaomi? Można odnieść wrażenie, ze firma lekko się zachłysnęła. Z analiz Canalys wynika, że zanotowali pierwszy w swojej krótkiej historii spadek sprzedaży. Co jest przyczyną? Tutaj możemy tylko spekulować. Niewykluczone, że rodzimy rynek staje się już zbyt ciasny, a to oznacza, że Xiaomi będzie szukać klientów w innych regionach. Od niedawna w USA sprzedawane są akcesoria i gadżety związane z marką, ale ciągle nie uruchomiono oficjalnej dystrybucji samych urządzeń. Niewykluczone, że to się za chwilę zmieni. Już krążą informacje o delikatnych sugestiach CEO Xiaomi, Bin Lina o planowanej ekspansji. Pytanie, jak Xiaomi sobie poradzi w nowych realiach - to ciągle pozostaje wielką niewiadomą.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

MobilehuaweiXiaomiSmartfony