21

Nie warto wkurzać pracowników agencji reklamowej. Zwłaszcza własnej…

Znajomy, weteran pewnej agencji reklamowej, pokazał mi wczoraj jak jej pracownicy postanowili wykorzystać nabyte w niej doświadczenie do komunikacji z własnym pracodawcą – poprzez fanpage na Facebooku. Wynik jest NSFW, ale nadzwyczaj zabawny oraz (moim skromnym zdaniem) pouczający. Każdy kolejny demotywator, czy komentarz to ilustracja pewnej patologii. Nie wiem jakie efekty przyniósł fanpage Gdzie są […]
Fot. "Gdzie są pieniądze za las?"

Fot. „Gdzie są pieniądze za las?”

Znajomy, weteran pewnej agencji reklamowej, pokazał mi wczoraj jak jej pracownicy postanowili wykorzystać nabyte w niej doświadczenie do komunikacji z własnym pracodawcą – poprzez fanpage na Facebooku. Wynik jest NSFW, ale nadzwyczaj zabawny oraz (moim skromnym zdaniem) pouczający. Każdy kolejny demotywator, czy komentarz to ilustracja pewnej patologii.

Nie wiem jakie efekty przyniósł fanpage Gdzie są pieniądze za las? – podejrzewam, że niewielkie. Ale taka forma odpłacenia agencji reklamowej specjalizującej się w marketingu SM przez jej własnych pracowników, wydaje mi się być szczytem ironii i dowodem, że tak popularne w branży staże faktycznie kształcą. ;)

Informacje
Serdecznie witamy naszych braci i siostry niestrudzonych w dążeniu do osiągnięcia świętego graala, jakim jest wypłata na czas i szacunek dla ich pracy (tej przed i po godzinach, bo przecież umowa zlecenie trwa 24 h w d)
Opis
Ten profil nie ma na celu promowania nienawiści bądź przemocy wobec nikogo. Jest to kiełkujące ziarno troski o los młodych, inteligentnych, a często w bezprawny sposób eksploatowanych w swojej pracy.

A teraz dość pi******nia, hajs się sam nie zarobi ;)

Jeśli „Gdzie są pieniądze…” chwyci trochę popularności, to niedługo możemy mieć w polskiej sieci drugiego „Junior Brand Managera„. :) Poniżej część twórczości poirytowanych pracowników, a po więcej zgłoście się na Facebooka. :)

Disclaimer: Gwoli uczciwości wobec czytelnika. Przez pewien czas współpracowałem ze wspomnianą, acz nie wymienioną z nazwy agencją i rozstałem się właśnie na gruncie nieporozumień finansowych.