7

Nie tylko AGH – Politechnika Gdańska też ma nowy superkomuter. Poznajcie Trytona

Pisałem niedawno o „ozdabianiu” obudowy superkomputera Prometheus, który za kilka tygodni powinien rozpocząć pracę w Krakowie. Stolica Małopolski doczeka się kolejnej supermaszyny, odciąży przez to Zeusa (starsze urządzenie należące do AGH) i skupi na sobie uwagę naukowców oraz firm zainteresowanych możliwościami Prometeusza. Inne miasta mają czego zazdrościć. Należy jednak pamiętać, że dzieje się nie tylko […]

Pisałem niedawno o „ozdabianiu” obudowy superkomputera Prometheus, który za kilka tygodni powinien rozpocząć pracę w Krakowie. Stolica Małopolski doczeka się kolejnej supermaszyny, odciąży przez to Zeusa (starsze urządzenie należące do AGH) i skupi na sobie uwagę naukowców oraz firm zainteresowanych możliwościami Prometeusza. Inne miasta mają czego zazdrościć. Należy jednak pamiętać, że dzieje się nie tylko w AGH – nowy superkomputer wystartował również w Gdańsku. Tamtejsza Politechnika zainaugurowała pracę Trytona.

Targi w Barcelonie odciągnęły nas od rodzimego podwórka, a tu również sporo się dzieje. Kilka dni temu pracę rozpoczął najpotężniejszy superkomputer w Polsce, wspomniany przed momentem Tryton. Politechnika Gdańska ma powód do dumy. Z pozycji lidera nie będą się jednak długo cieszyć – gdy wystartuje Prometheus, przejmie palmę pierwszeństwa. Podczas gdy gdańska supermaszyna może wykonać 1,2 biliarda operacji na sekundę, jej krakowski konkurent osiągnie wynik 1,7 biliarda operacji. Na Pomorzu będą z tego powodu rwać włosy z głów? Nie sądzę – doczekali się urządzenia znacznie przewyższającego moc obliczeniową poprzedniego superkomputera i zdecydowanie mają się czym chwalić. Warto dodać, że ich superkomputer trafi na światową listę najpotężniejszych maszyn tego typu i powinie w niej zająć dobrą pozycję.

Tryton składa się z ponad 2,6 tys. procesorów zamkniętych w 30 szafach (całość waży kilkanaście ton). Maszyna kosztowała 30 mln złotych, a wartość całego projektu to 40 mln złotych. Co jeszcze się na niego składa? Otóż Tryton działa w ramach CD NIWA (Centrum Doskonałości Naukowej Infrastruktury Wytwarzania Aplikacji), a jednostka ta ma pracować nad właściwym wykorzystaniem superkomputera. Sama obecność maszyny niewiele zmienia, liczy się to, jak będzie użytkowana:

– W Centrum powstaną zespoły projektowe, które zajmą się wytwarzaniem aplikacji i usług informatycznych niezbędnych dla gospodarki, administracji, czy nauki. Najlepsze rozwiązania będą mogły być skomercjalizowane w formie spółek spin-off – tłumaczył zebranym prof. Henryk Krawczyk, rektor PG, kierownik projektu CD NIWA. ­– Dzięki temu Centrum stanie się ośrodkiem, w którym będzie można zwiększyć umiejętności cyfrowe naukowców i zadbać o zatrudnienie młodych ludzi. Stanie się również kołem napędowym rozwoju e-gospodarki Pomorza.[źródło]

Podkreśla się, że Tryton, a szerzej CD NIWA, ma łączyć naukowców, studentów, ludzi biznesu, pasjonatów, ekspertów z różnych dziedzin. Chodzi o to, by wiedza i doświadczenia mogły zostać skomercjalizowane. Taki kierunek rozwoju brzmi naprawdę ciekawie, bo chociaż nie ma nic przeciwko eksperymentom, na których nie da się (przynajmniej na pierwszy rzut oka) zarobić, to należy też szukać płaszczyzn, gdzie współpraca i wykorzystanie możliwości Trytona da wymierne korzyści. Taki komputer powinien pomagać w rozwijaniu innowacyjnych biznesów.

Na koniec warto dodać, że Tryton został sfinansowany za sprawą dotacji unijnych – podobnie jest z Prometheusem. Mam nadzieję, że inne uczelnie w naszym kraju też korzystają z tych środków i za jakiś czas będę mógł napisać o kolejnym superkomputerze. Czy jest nam potrzebny? Jeśli właściwie się z nich korzysta to jak najbardziej. To naprawdę spore możliwości rozwoju dla nauki oraz gospodarki.

Źródło informacji oraz grafiki: pg.edu.pl