10

Nie przestajemy korzystać ze smartfonów, nawet podczas rozmowy ze znajomymi

Smartfony widzimy już wszędzie w naszych rekach, na ulicy, w komunikacji miejskiej, na koncertach czy w restauracjach. Stajemy się przez to nieobecni, a czasem też doprowadzamy do niebezpiecznych sytuacji zwłaszcza, jeśli korzystamy i wpatrujemy się w smartfony na ulicach. CBOS postanowił więc sprawdzić, jaka jest skala tego problemu i zapytał Polaków o kwestie związane z używaniem przez nich smartfonów.

W przeciągu roku, pomiędzy sierpniem 2017 roku a październikiem zwiększył się odsetek Polaków korzystających ze smartfonów z 57% do 68%. Prawie 1/4 z nich (23%) uważa, że poświęca na korzystanie ze smartfona za dużo czasu, w tym zdecydowanie tak odpowiedziało 7% badanych.

Gorzej to wygląda, jeśli rozbijemy ich na grupy wiekowe. Okazuje się wtedy, że w grupie pomiędzy 18 a 34 rokiem życia, 36/37% badanych uważa, iż poświęca smartfonowi zdecydowanie za dużo czasu.

Mamy więc świadomość (nad)używania smartfonów, ale czy coś z tym robimy? Tak, zdecydowana większość badanych 59% stara się ograniczać korzystanie ze smartfonów, nie myśli o tym z kolei 39% respondentów.

Jednocześnie osoby, które przyznają się do nadużywania smartfonów deklarują (89%), że w swoim otoczeniu widzą podobne sobie osoby, które również ich nadużywają.

Na szczęście są miejsca, które uważamy za święte i nie powinno mieć w nich miejsce korzystanie ze smartfonów. Należą do nich kościoły, teatry, opery czy koncerty (tutaj bym się kłócił, a wręcz zadał osobne pytanie tylko co do koncertów, wyniki byłyby zupełnie inne) oraz podczas lekcji w szkole czy wykładów na studiach.

Nie wyobrażamy sobie również, aby ktoś w naszym towarzystwie korzystał ze smartfona podczas kolacji wigilijnej, rozmowy z nami, posiłku w domu, rodzinnych uroczystości czy w gronie znajomych. Choć tutaj rozkład pomiędzy zdecydowanie tak a raczej tak jest dość znaczący.

Tak jak w przypadku wcześniejszych analiz, bardzo duże znaczenie w tym kontekście odgrywa wiek. Najmłodsi respondenci mniej radykalnie wyrażają sprzeciw wobec używania smartfona do przeglądania internetu we wszystkich analizowanych sytuacjach, a w przypadku spotkań w szerszym gronie znajomych ci, którym by to przeszkadzało, należą wśród najmłodszych do mniejszości (46%, a zdecydowany sprzeciw wyraża tylko 10% respondentów z tej kategorii wiekowej).

To były deklaracje, a jak to wygląda w rzeczywistości? Okazuje się, że 41% badanych przynajmniej raz w ostatnim miesiącu spotkało się z korzystaniem ze smartfona przez znajomego podczas rozmowy z nimi, 31% podczas uroczystości rodzinnych, a prawie 1/4 podczas rodzinnych posiłków w domu.

Osoby, które w ciągu ostatniego miesiąca wielokrotnie spotkały się z sytuacją, że ktoś podczas rozmowy z nimi w sposób rażący korzystał ze smartfona, znacznie częściej deklarują, że takie sytuacje zdecydowanie im przeszkadzają. Jest to zgodne z intuicją i zrozumiałe, choć można sądzić, że częste stykanie się z takim zjawiskiem uodparnia i czyni osobę bardziej tolerancyjną wobec podobnego zachowania.

Najczęściej takie sytuacje mają miejsce wśród znajomych, ale również zdarzają się w kontaktach rodzinnych, najczęściej w gospodarstwach domowych z małymi dziećmi, rzadziej ze starszymi dziećmi czy w ogóle bez dzieci do 17 lat.

Prawdziwą jednak plagą i źródłem zagrożenia jest korzystanie ze smartfonów na przejściach dla pieszych – 66% badanych przynajmniej raz w ostatnim miesiącu spotkało się taką sytuacją, a 32% wiele razy. Dość częste (34%) są też widoki, kiedy to ze smartfona niektóre osoby korzystają podczas opieki nad małym dzieckiem.

Podobnie, znieczulice generuje korzystanie ze smartfonów w komunikacji miejskiej – 34% badanych spotkało się w komunikacji miejskiej z sytuacją, kiedy takie osoby nie ustępowały miejsca osobom starszym przez to, że były wpatrzone w ekran swojego smartfona.

Przyznam, że samemu mi się zdarza korzystać ze smartfona w przestrzeni prywatnej czy publicznej, ale absolutnie staram się tego nie robić przechodząc przez jezdnię czy podczas spotkania ze znajomymi, zwłaszcza jeden na jeden, kiedy coś takiego jest absolutnie niegrzeczne. Niemniej wygląda na to, że takie sytuacje coraz częściej mają miejsce, zwłaszcza wśród młodszych użytkowników smartfonów, mam przy tym nadzieję, że z wiekiem to im minie.

Dziś można powiedzieć, że zdecydowana większość Polaków nie akceptuje zapatrzenia w smartfon w takich miejscach, jak kościół, teatr czy uczelnia. Zapatrzenie takie nie jest tolerowane również podczas kolacji wigilijnej, rodzinnych uroczystości oraz codziennych posiłków i rozmów. Jednak stosunek do tego, co niewłaściwe, bardzo różnicuje wiek. Ludzie młodzi charakteryzują się dużo większą otwartością na używanie smartfonów.

Źródło: CBOS.