5

Nextly to niezwykle efektowny sposób na konsumpcję internetowych treści, ale czy lepszy od RSS-ów?

Na przestrzeni ostatnich lat wykształciliśmy pewne modele konsumowania treści w internecie. Chyba nie pomylę się pisząc, że powoli odchodzimy od tradycyjnego przeglądania stron i coraz częściej bazujemy na ułatwiających nam to zadanie narzędziach. Nextly jest właśnie tego typu narzędziem, a być może nawet czymś więcej. Serwis zachwyca bowiem niezwykle wygodnym i efektownym modelem nawigacji oraz […]

Na przestrzeni ostatnich lat wykształciliśmy pewne modele konsumowania treści w internecie. Chyba nie pomylę się pisząc, że powoli odchodzimy od tradycyjnego przeglądania stron i coraz częściej bazujemy na ułatwiających nam to zadanie narzędziach. Nextly jest właśnie tego typu narzędziem, a być może nawet czymś więcej. Serwis zachwyca bowiem niezwykle wygodnym i efektownym modelem nawigacji oraz organizacji treści.

Nextly to usługa robiona na modłę serwisów agregujących newsy z różnych źródeł. Początkowo trudno mi było ją rozgryźć. Patrząc na nagłówek, byłem przekonany, że mam do czynienia z kolejny serwisem typu curation, o czym świadczyły ikonki serwisów społecznościowych (a także sposób logowania za pomocą Facebooka lub Twittera). Szybko okazało się jednak, że nie znajdziemy tutaj żadnych algorytmów dostarczających nam treści według zainteresowań. W zamian Nextly przekształca nasze strumienie społecznościowe w kanały z newsami. Jest to na swój sposób na pewno praktyczne, ale czy oryginalne? Niekoniecznie, dlatego twórcy poszli jeszcze o krok dalej.

2013-04-15_131037

W kolumnie po lewej stronie znajdziemy zatem spis źródeł podzielony na kategorie tematyczne. Możemy stamtąd wybierać ulubione strony i przeglądać ich najświeższe posty. Mało tego – każdy strumień można również oznaczyć gwiazdką co pozwoli nam skonstruować własną listę źródeł – coś jak panel z ulubionymi kanałami RSS. Właściwie gdyby dodać tutaj jeszcze możliwość dopisywania własnych źródeł, to otrzymalibyśmy po prostu czytnik RSS.

2013-04-15_131123

Sęk jednak w tym, że Nextly nie wyświetla fragmentów artykułów. Każda uruchomiona pozycja ze strumienia wyświetlana jest jako pełnowartościowa strona www. W sumie aż prosi się tutaj, by zastosować któryś z modułów (jak np. Readability) czyszczących artykuł z reklam i innych zbędnych elementów. Może z czasem twórcy wprowadzą i takie rozwiązanie. Właściwie bez niego Nextly wydaje się trochę wybrakowany, a treści wyświetlane w głównej ramce nie zawsze są dopasowane pod względem szerokości, co skutecznie psuje dobre wrażenie.

2013-04-15_131250

Niewątpliwym wyróżnikiem Nextly jest interfejs. Serwis wręcz pod tym względem zachwyca. Wszystkie elementy są relatywnie duże, co prawdopodobnie jest ukłonem w kierunku użytkowników tabletów. W trakcie logowania oraz pierwszych kroków stawianych w agregatorze zachwyciły mnie subtelne, wszechobecne animacje, a także sposób nawigowania między treściami. Oparto go bowiem w całości o pasek przy górnej krawędzi ekranu. To tutaj możemy przechodzić do kolejnych artykułów, a także je udostępniać lub zapisywać do odczytania na później. Niebagatelną rolę odgrywają tutaj skróty klawiszowe. Otóż cały serwis możemy obsługiwać właściwie za pomocą strzałek.

Nextly wygląda mi na usługę z ogromnym potencjałem. Gdyby wprowadzić do niej kilka elementarnych funkcji, jak chociażby możliwość dodawania własnych źródeł czy moduł wygodnego czytania, otrzymalibyśmy rewelacyjny agregator newsów z intuicyjną, przyjemną nawigacją oraz nietuzinkowym interfejsem. Jak dla mnie zapowiada się to rewelacyjnie.