14

Przecieram oczy ze zdziwienia – nie uwierzycie, jak Netflix urósł w czasach pandemii

netflix logo
Ponad 15 milionów nowych subskrybentów Netfliksa w I kwartale tego roku to wynik, jakiego serwis jeszcze nie widział. Wygląda na to, że w tym roku baza widzów może przekroczyć aż 200 milionów klientów.

Fenomenalne wyniki Netfliksa w cieniu pandemii

Nie dawniej niż kilka dni temu Netflix prześcignął Disney’a i stał się lepiej notowaną firmą na giełdzie. To bardzo ciekawe zjawisko, ponieważ w listopadzie zeszłego roku Disney wystartowało z własną platformą VOD, Disney+, która powinna znacząco zwiększyć wartość firmy i otworzyć przed nią nowe możliwości (zarobku). Kluczowe w rozwoju Netfliksa nie są jednak znane marki i tytuły, których Disney’owi nie brakuje, lecz zasięg. Obecność usługi na grubo ponad setce rynków wokół globu przekłada się na gigantyczny wzrost liczby klientów, którzy pozostali w domach w reakcji na aktualną sytuację.

Polecamy: Za takie funkcje uwielbiam Netfliksa. Blokada ekranu była bardzo potrzebna

Ostatni kwartał zeszłego roku pokazał, jak istotne dla serwisów VOD są własne treści. Szczególnie te, które przyciągają lokalną oraz globalną widownię – do tego grona bez wątpienia można zaliczyć „Wiedźmina”, który w grudniu w Polsce miał przynieść Netfliksowi ponad 1,5 mln nowych abonentów. Tego rodzaju produkcje to bardzo silne magnesy na nowych widzów, o czym świadczy też podsumowanie ostatniego kwartału, w którym doczekaliśmy się 4. sezonu „Domu z papieru” oraz globalnego fenomenu „Król tygrysów”. Produkcja wzbudziła ogromne emocje, a o Netfliksie mówiło się wtedy w przeróżnych kontekstach.

Gdzie widzów Netflix przybyło najwięcej?

Sumaryczna liczba ponad 15 milionów nowych widzów robi wrażenie. Ale jak rozłożyła się ta grupa z podziałem na regiony? W Stanach Zjednoczonych oraz Kanadzie grono klientów poszerzyło się tylko o 2,3 mln. Niewiele więcej, bo 2,9 mln przybyło klientów w Ameryce Łacińskiej. Nieco lepiej prezentuje się w tym zestawieniu Azja Pacyficzna – 3,6 mln nowych subskrybentów. Najwięcej osób wykupiło dostęp do Netfliksa w I kwartale tego roku w Europie, na Bliskim Wschodzie i Afryce (EMEA) – w sumie było to niemalże 7 mln ludzi.

Czytaj też: Netflix – plany abonamentowe dostępne w najpopularniejszym serwisie VOD w Polsce

Mimo to, ostatni z wymienionych regionów wcale nie jest najliczniejszy – prym nadal wiodą USA i Kanada, gdzie liczba klientów zbliża się do 70 mln w porównaniu do 59 mln w regionie EMEA. To również w USA przychody Netfliksa są największe – około 2,7 mld dolarów, podczas gdy w regionie EMEA licznik zatrzymuje się na 1,7 mld dolarów. Ogólny przychód wzrósł z 4,52 mld dolarów do 5,77 mld dolarów, co pokrywa się z przewidywaniami analityków.

Zobacz też: Blokada ekranu – dlaczego warto mieć ją włączoną?

Netflix uspokoja widzów i udziałowców

Nowe seriale, filmy i cena pozostają niezagrożone

W trakcie cokwartalnych rozmów szefowie poszczególnych działów Netfliksa omawiają aktualną sytuację firmy, dlatego bardzo ciekawie zapowiadała się wypowiedź Teda Sarandosa odpowiedzialnego za oryginalne treści platformy. Zapowiedział, że w planach premier na 2020 rok nie dojdzie do znaczących zmian i przesunięć ze względu na pandemię – większość projektów na ten i przyszły rok zostały nakręcone i są w fazie post-produkcji. To dobre wiadomości dla wszystkich, którzy wyczekiwali nowych odcinków ulubionych seriali oraz zapowiedzianych na następne miesiące nowości. Można się jednak domyślać, że z pewnymi modyfikacjami w terminarzach trzeba się będzie uporać, ponieważ produkcja wielu tytułów została wstrzymana na długie miesiące i nie wiadomo, kiedy zostanie wznowiona.

Zobacz też: Netflix – wstępna lista nowości na maj. Te premiery już znamy

Na przyszły kwartał Netflix przewiduje dołączenie 7,5 mln widzów do grona klientów Netfliksa, co oznaczałoby przekroczenie bariery 190 mln płacących użytkowników. Stamtąd Netflix miałby naprawdę blisko do magicznej liczby 200 mln subskrybentów, a patrząc na ostatnie rezultaty dwa kwartały powinny spokojnie wystarczyć.

Dla tych, którzy obawiali się ewentualnych podwyżek cen, mam świetne wiadomości – szef produktu, Greg Peters, jasno dał do zrozumienia, że Netflix ani myśli podnosić cen abonamentu w obecnych okolicznościach.