42

Netflix był i pozostaje niezagrożony. „Wiedźmin” poza zasięgiem konkurencji

To była szalona końcówka roku w wykonaniu Netflix. Gigant streamingowy przekroczył liczbę 100 mln użytkowników poza USA, zgarnął liczne nominacje i nagrody filmowe, a serial "Wiedźmin" okazał się globalnym fenomenem.

Ponad 100 mln widzów Netfliksa poza USA

Netflix podsumował ostatni kwartał swoje działalności jednocześnie zamykając rok 2019. W liście do udziałowców znalazło się kilka ciekawych kąsków informacji, jak chociażby to, że serwisowi udało się przekroczyć barierę 100 mln subskrypcji poza rodzimym, amerykańskim rynkiem. Z opublikowanych danych dowiedzieliśmy się, że liczba użytkowników Netfliksa poza Stanami Zjednoczonymi wynosi 106,05 mln, natomiast w samych USA jest ich 61,04 mln. Co interesujące, z tych 100 mln ponad 51 mln to widzowie z regionu EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka), co oznacza, że pozostała połowa rozbija się na Amerykę Łacińską, Azję oraz Kanadę.

W przypadku treści Netflix nie ukrywa zadowolenia z sukcesu, jakie zanotowały jego filmy i seriale, które miały premierę w ostatnich miesiącach. Wyniki oglądalności, choć nie tylko, wskazują na to, że „Wiedźmin” jest na dobrej drodze ku temu, by zostać największym serialem platformy w całej historii jej istnienia. To bardzo istotne dla serwisu, który musi radzić sobie z utratą praw do dystrybucji wielu popularnych seriali, jak „The Office” czy Przyjaciele”, które wrócą do rąk NBC (stacja przygotowuje się do uruchomienia własnej platformy VOD Peacock), a które do tej pory zapewniały Netfliksowi sporą rzeszę użytkowników niepotrafiących odmówić sobie seansu odcinka ulubionego sitcomu.

Najpopularniejsze seriale i filmy na Netflix

Według statystyk Netfliksa, „Wiedźmina” odtwarzano w ponad 76 milionów domostw. W przypadku filmów mówimy o 83 milionach odtworzeń filmu „6 underground” z Ryanem Reynoldsem od Michaela Baya oraz 24 nominacjach do nagród Akademii – zapracowało na to aż 8 filmów Netfliksa, w tym „Irlandczyk”, „Historia małeżeńska” oraz „Dwóch papieży”. Netflix przypomniał, że produkcję własnych treści tego rodzaju rozpoczął zaledwie 5 lat temu, a teraz może świętować takie triumfy wraz z partnerami, z którymi pracuje nad filmami i serialami. Na przestrzeni pierwszych 28 dni od premiery aż 40 mln widzów zobaczyło pierwszy animowany film serwisu pt. „Klaus”, a już niedługo zadebiutuje nowy film „Over the Moon”, co pokazuje, jak bardzo ambitnie Netflix podchodzi do kategorii filmów dla najmłodszych.  Netflix dostrzega też potencjał lokalnych historii – w ponad 70 krajach, gdzie jest dostępny, w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych seriali widnieje „Dom z papieru” (nadchodzi 4. sezon).

Z bardziej technicznych rzeczy bardzo istotną informacją jest nowy sposób kalkulowania widzów przez Netfliksa, którzy obejrzeli dany tytuł. Do tej pory pod uwagę brani byli tylko ci, którzy odtworzyli minimum 70% danego filmu lub odcinka serialu. Od niedawna Netflix będzie działał podobnie do BBC, New York Timesa czy YouTube i będzie zaliczał serial lub film obejrzany po tym, jak licznik wskaże 2 minuty odtwarzania. Netflix uważa, że jest to bardziej sprawiedliwe działanie wobec różnorodnych treści, które oferuje – od filmów krótkometrażowych, przez całe sezony seriali i filmy pełnometrażowe, a na produkcjach interaktywnych (które nie mają żadnego konkretnego czasu trwania) kończąc.

Netflix vs. Apple, Disney i Amazon

Najciekawszym elementem publikacji jest jednak próba zobrazowania przez Netflix, jak bardzo rozbieżne są zasięgi oryginalnych produkcji nowych (i nie tylko) graczy na rynku VOD. Apple TV+ i Disney+, które zadebiutowały pod koniec 2019 roku miały swoje momenty – odpowiednio „The Morning Show” i „Mandalorian” wzbudziły spore emocje, ale według udostępnionego przez Netflix zrzutu ekranu z…. Google Trends żaden z seriali nie mógł pomarzyć o popularności zbliżonej do tej, jaką wygenerował „Wiedźmin” (ciekawi mnie, dlaczego zabrakło tu jakiejś produkcji HBO). Jako, że Apple i Disney nie udostępniają żadnych danych odnośnie oglądalności swoich tytułów, porównanie popularności seriali wydaje się niemożliwe – brawa jednak dla Netfliksa za pomysłowość.

W szerszej perspektywie również trudno odmówić Netfliksowi pomysłowości… na siebie. Serwis, pomimo ogromnej presji ze strony konkurentów, radzi sobie naprawdę dobrze. W obszarach, gdzie oczekiwano poprawy (oryginalne filmy) dokonano nie lada zwrotu, zaś wśród seriali Netflix nadal produkuje globalne hity. „Wiedźmin” był strzałem w dziesiątkę, a to przecież jeden z kilku sukcesów w tej kategorii. 2020 może być dla niego jeszcze trudniejszy, bo przed nami kolejne premiery oryginalnych treści jego rywali, a także debiuty nowych serwisów VOD, ale Netflix jest już na tyle doświadczony i popularny, że trudno mi uwierzyć, by wpadł w poważne tarapaty.