17

Oto początek pewnej rewolucji. Dlaczego nc+ zmienia nazwę na CANAL+? Zapytaliśmy u źródła

Zgodnie z zapowiedziami, które platforma samodzielnie umieściła w Sieci i w telewizji, platforma nc+ zmienia dziś nazwę na platformę CANAL+. Dla niektórych nie zmieni się nic, bo od dawna utożsamiali obydwie marki, dla innych może to być początkowo kłopotliwe. Platforma ma jednak swoje powody, by do tej zmiany doprowadzić, dlatego jeszcze przed całym zamieszaniem zapytaliśmy u źródła, o co tak naprawdę chodzi.

nc+ to od dzisiaj CANAL+

Z początku wydawało mi się to niezbyt udanym pomysłem, ale po rozmowach z wieloma osobami – tymi bardziej i tymi mniej wciągniętymi w branżę telewizyjną – stwierdziłem, że platforma podejmuje właściwą decyzję. Pomimo niezwykle intensywnych 5 lat działalności na polskim rynku, nc+ nie zdołało przebić się do świadomości polskiego konsumenta, jak zrobiła to wcześniej Cyfra+, Cyfrowy Polsat czy nawet telewizja n, która nieco przypadkiem przekonała większość widzów do tego, że oglądają kanały w HD nie posiadając nawet odpowiedniego sprzętu. Nie jeden z rozmówców wspominał, że lepszym krokiem byłby powrót do nazwy Cyfra+ – warto przypomnieć, że to właśnie pod tamtym szyldem zaczęła się rewolucja HD na tej platformie. Nie sądzę jednak, by odgrzebywanie od dawna nieużywanej marki byłoby właściwą decyzją.

Jakie są powody zmiany nazwy platformy?

Ale zamiast gdybać i domniemywać, postanowiłem poznać fakty i w rozmowie z Jackiem Balickim, wiceprezesem zarządu ds. marketingu w CANAL+,  uzyskałem bardzo konkretne odpowiedzi na wszelkie wątpliwości. Co więcej, dowiedziałem się też, że nowa strategia podyktowana jest również nadchodzącą premierą platformy VOD od CANAL+, której tak wyczekujemy. Dlaczego? Wszystkiego dowiecie się z zapisu rozmowy poniżej:

Dlaczego zapadła decyzja o rebrandingu?

Z kilku powodów. Jednym z nich jest fakt, że zbliża się 25-lecie silnej marki CANAL+. Załóżmy, że zamówimy taxi w Warszawie i powiemy, że chcemy dostać się do siedziby CANAL+ – 95% kierowców bez wątpliwości zabierze nas we właściwe miejsce. W przypadku marki nc+ sytuacja jest nieco inna. Wprowadziliśmy ją 5 lat temu i choć jej rozpoznawalność stale rośnie, to nie może równać się z popularnością CANAL+.  Cały czas intensywnie myślimy o przyszłości. O tym, gdzie będziemy za 5 czy 10 lat. Spójrzmy na rynek – jest tam Netflix, HBO, Sky i Cyfrowy Polsat oraz ich odłamy i usługi. Każda z platform stała się hermetyczna. Nie mogliśmy dalej, mówiąc kolokwialnie, stać w rozkroku. Udało nam się przekonać radę nadzorczą, że to czas na konsolidację, musimy stać się CANAL+. Image obydwu marek jest bardzo podobny, kojarzą się z nimi te same rzeczy, nie widzimy więc większego sensu w dalszym propagowaniu dwóch marek jednocześnie. Klient mówi CANAL+, myśli CANAL+, a w pakiecie znajdują się kanały CANAL+. Chcemy ułatwić klientowi dekodyfikację marki i oferty. W Polsce dobrze znane są też osiągnięcia CANAL+ – m.in. nasze zaangażowanie w koprodukcję ponad 150 filmów rozpoznawalnych nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie (m.in. Zimna wojna, Ida czy Pianista), produkcje serialowe oraz sport. Z tym od lat kojarzy się CANAL+. W przypadku nc+ głównym skojarzeniem będzie np. wprowadzony niedawno dekoder 4K. Gdy więc to porównamy na wadze, szala przechyli się na stronę CANAL+. Finalnym powodem jest plan wprowadzenia platformy OTT, w której nazwie nie znajdzie się nc+.

Jacek Balicki, Wiceprezes Zarządu ds. Marketingu

Czy to nie będzie mylące jako platforma i nazwa grupy kanałów?

Zdajemy sobie sprawę,że jest to pewne zagrożenie i tworząc kampanię braliśmy to pod uwagę. W materiałach promocyjnych mówimy wprost: nc+ zmienia się w  CANAL+. Przez nadchodzące dwa miesiące komunikujemy, że platforma nc+ zmieni się w platformę  CANAL+. Przygotowaliśmy też kompletnie nowy logotyp, zaprojektowany zupełnie od nowa. Jesteśmy świadomi, że pewna konfuzja na początku może mieć miejsce, dlatego po naszej stronie odbywać się będą specjalne szkolenia dla sprzedawców, którzy będą wyjaśniać klientom, że oferta kanałowa to jedno, a platforma to drugie i w jej skład wchodzi dużo więcej niż CANAL+, bo także kanały HBO czy Eleven Sports. Jeżeli pojawi się taka potrzeba, rozszerzymy naszą komunikację bądź ją zmienimy.

Czego można spodziewać się po myCanal w kontekście rebrandingu?

Naszym celem jest zaoferować na polskim rynku usługę o jakości netfliksowej, a z tym kojarzą się dwie rzeczy: zawartość oferty oraz niezawodność platformy. W żadnym wypadku nie będziemy walczyć z Netfliksem, gdyż licencje na treści sprawiają, że na rynku nie będzie zwycięzcą HBO ani Netflix – każda z usług ma swoje, niedostępne nigdzie indziej produkcje. Nie rozpatrujemy ich jako nasza konkurencja. Badania behawioralne pokazują, że klienci używają średnio 1,8 – 2,4 platform VOD. Oznacza to, że w praktyce są widzami 3-4 usług. Spójrzmy też na to inaczej: na Netfliksie w ogóle nie znajdziemy sportu, dlatego rywalizacja pomiędzy usługami nie odbywa się o to, kto będzie najlepszy, lecz kto znajdzie się w ekosystemie tych 3-4 usług, za które klienci płacą. Pod względem interfejsu, stabilności i aspektów technicznych trzeba gonić Netfliksa, ale  CANAL+ pozostanie tym, czym był do tej pory: z bogatą ofertą sportową, a także filmami, serialami i produkcjami lifestyle. Nie możemy jeszcze mówić, jakie niespodzianki techniczne czekają na klientów, ale my wiemy, że to właśnie one wpływają na rozpoznawalność platformy, dlatego kilka takowych szykujemy.