6

Chcesz zapamiętać więcej szczegółów? Ucz się z książek zamiast z laptopa

ksiazka
Ciekawe wnioski w temacie przyswajania wiedzy z ekranów i książek. Czasem chyba warto odstawić laptopa i wydrukować notatki.

Digital native

Nie wiedziałem, że istnieje takie określenie jak digital native. Jego angielska definicja brzmi następująco: “a person born or brought up during the age of digital technology and so familiar with computers and the Internet from an early age”, czyli po prostu ludzie, którzy od dziecka mają styczność z komputerami i internetem. Muszę sobie kupić jakąś koszulkę z napisem „I’m a digital native” albo coś…

Żyjemy w świecie wypełnionym “digital nejtiwsami” (ładnie to spolszczyłem, prawda?), więc warto zastanowić się nad ewentualnymi różnicami, które występują między nimi a tymi, którzy kimś takim nie są (no wiecie, digital nejtiwsem). Wydaje mi się, że jedną z takich rzeczy jest na przykład nowinka o której zdarzyło mi się jakiś czas temu wspomnieć:

Zdaniem nauczycieli, młodzi ludzie dosłownie zaczynają tracić umiejętność właściwego trzymania długopisu w ręku, więc trzeba organizować kursy, które temu zapobiegną. Zabawne? W pierwszej chwili tak, ale jakby się nad tym zastanowić… czy jest w tym coś dziwnego? Wszędzie kładzie się duży nacisk na korzystanie z dobrodziejstw technologii. Na zajęcia często lepiej przynieść laptopa, na którym będziemy szybko sporządzać notatki, zamiast bawić się… w pradawne zestawienie pod tytułem zeszyt i długopis. Wielu szkołom zależy na posiadaniu i udostępnianiu swoim uczniom jak najlepszych rozwiązań technologicznych.

A Wy kiedy ostatni raz trzymaliście w dłoni długopis?

Oto co wszechobecna technologia robi z ludźmi… zapominamy jak korzystać z długopisu. Być może warto sprawdzić również wpływ laptopów i komórek na inne aspekty naszego życia? Mogłoby się wydawać, że sporządzanie odręcznych notatek to codzienność w życiu ucznia, ale… niekoniecznie jeśli jest to digital native. Co zatem z inną, równie ważną częścią życia osoby, która poddaje się procesowi edukacji? Jak wygląda sprawa związana z przyswajaniem wiedzy? Czy istnieje jakaś różnica związana z tym, czy uczymy się z książek czy z ekranów w naszych laptopach? Okazuje się, że tak.

Sugestia dotycząca uczenia się z ekranów

Patricia A. Alexander (Professor of Psychology, University of Maryland) i Lauren M. Singe (Ph.D. Candidate in Educational Psychology, University of Maryland) z The Conversation, postanowiły zweryfikować ogólny pogląd, że preferencje uczniów związane z korzystaniem z laptopów i tabletów w nauce są pozytywnym zjawiskiem, tzn. niosącym ze sobą lepsze rezultaty.

Alexander i Singe informują, że ich praca w temacie pozwoliła znaleźć sporą rozbieżność, bo studenci twierdzą, że ich osiągi są lepsze w przypadku kiedy uczą się ekranów (zamiast przyswajać wiedze z czegoś wydrukowanego na papierze), jednak mimo tego co mówią, ich wyniki są wtedy gorsze.

Dziennikarki skorzystały z różnych badań w tym zakresie – zapoznały się z ich wynikami i doszukały się zależności opisanej powyżej. Przekaz, którym pragną się podzielić jest mniej więcej taki, że studenci zazwyczaj deklarują, iż preferują naukę z ekranów, a w dodatku ich zdaniem lepiej się wtedy uczą. Jednak badania, z którymi zapoznały się dwie panie sugerują coś zupełnie innego, mianowicie nauka z książek sprawia, że człowiek zapamiętuje więcej szczegółów i z reguły treści na papierze są czytane wolniej od treści wyświetlanych na różnych ekranach (to może mieć znaczenie).

Nie ma to aż takiego znaczenia, jeżeli chcemy jedynie zapamiętać ogólne przesłanie tekstu. Sytuacja ulega zmianie, gdy zależy nam na pamiętaniu konkretów – gdyby ktoś chciał się stosować do porad dziennikarek, to powinien w takim wypadku zdecydować się na lekturę w papierowej wersji. Więcej szczegółów w źródłach.

Źródło 1, 2