0

Nauka w domu dzięki VR wkracza na zupełnie nowy poziom

Niezależnie od tego czy masz 10, 20, 30 czy 40 lat, uczyć się warto. Poszerzanie horyzontów, nabywanie nowych umiejętności i wiedzy sprzyja utrzymywaniu naszych mózgów w dobrej kondycji. Świat technologii stwarza nam ogrom nowych możliwości, jeśli chodzi o efektywną naukę. Wirtualna rzeczywistość doskonale się wpisuje w ten obraz.

Z pewnością wielu z Was, myśląc o VR ma wyłącznie skojarzenia związane z grami. A tymczasem to zaledwie wierzchołek góry lodowej. W poprzednich artykułach przygotowanych we współpracy z HTC pokazaliśmy już Wam, że VR to doskonałe rozwiązanie do komunikacji i pracy zdalnej, ale też świetny sposób na utrzymanie dobrej kondycji fizycznej. Tym razem skupimy się na edukacji, gdzie gogle HTC Vive mają naprawdę dużo do zaoferowania.

Uczenie się dla wielu z nas bywa ciężkie. Nie każdy jest fanem książek, a nawet jeśli to przyswajanie wiedzy poprzez wielogodzinne czytanie nie jest zbyt efektywne. Nasz mózg potrzebuje dodatkowych bodźców, budowania skojarzeń i regularnych powtórek. A do tego jeszcze musimy utrzymać regularność, zbudować nawyki… To spore wyzwanie. Jak gogle VR mogą nam w tym pomóc?

Na przestrzeni ostatnich lat powstały setki aplikacji i gier edukacyjnych dedykowanych właśnie goglom wirtualnej rzeczywistości. Posiadając HTC Vive możemy przyswajać najróżniejsze rodzaje wiedzy. Co szczególnie istotne, treści te są na bardzo różnych poziomach zaawansowania. Część z nich przeznaczono dla młodszych, a z innych z powodzeniem skorzysta każdy dorosły.

VR to nauka przez doświadczanie w pełnym tego słowa znaczeniu. To nie są kartki pokryte litym tekstem ani kolorowe treści czy animacje wyświetlane na ekranie (oczywiście nie należy odbierać im wartości), a dosłownie przeniesienie się w świat, w którym wiedza wręcz wylewa się na nas w bezpośredni sposób.

Spójrzmy na kilka przykładów

W aplikacji B. Braun Future Operating Room przenosimy się do futurystycznej Sali operacyjnej, gdzie na własnej skórze doświadczymy, jak wygląda zawód chirurga. Wcielamy się tutaj w rolę nanobota, a naszym zadaniem jest usuwanie uszkodzonych tkanek. To rewelacyjny sposób, by zmierzyć się z anatomią człowieka na zupełnie nowym poziomie.

W innej aplikacji o nazwie Blocks możemy natomiast poznać podstawy modelowania 3D. Aplikacja pozwala nam na tworzenie trójwymiarowych modeli za pomocą palety dedykowanych narzędzi. Stworzone modele możemy wprawić w ruch i wypróbować podstawowe elementy fizyki. Jeżeli dotąd zastanawialiście się nad pokierowaniem swojej kariery w zupełnie nowe obszary i spróbowaniem sił w grafice 3D, będzie to doskonały start. A w najgorszym przypadku – po prostu świetna zabawa.

Asbolutnie niesamowitym rozwiązaniem jest natomiast platforma Nanome, która zupełnie zmienia sposób, w jaki rozumiemy i doświadczamy naukę na poziomie mikro. Za pomocą tej aplikacji możemy nie tylko budować modele złożone z cząstek atomowych, molekuł i protein, ale też współpracować z innymi, a efekty integrować z naszymi pracami. Co istotne – do podstawowych zastosowań platforma jest całkowicie bezpłatna. Zdaję sobie sprawę, że jest to już raczej rozwiązanie bardzo niszowe, ale doskonale ilustruje, w jak bardzo zaawansowanych scenariuszach są wykorzystywane urządzenia takie, jak HTC Vive.

Zresztą to też tylko jeden z wielu przykładów, co doskonale widać na stronie projektu ENGAGE, który jest edukacyjną i korporacyjną platformą służącą do uczenia w wirtualnej rzeczywistości. Z tego rozwiązania skorzystało już wiele uszkół, czelni i firm, wśród których znajdują się m.in. Uniwersytet Śląski, Oksfordzki czy T-Mobile. Wśród dostępnych na tej platformie narzędzi znajdują się np. wirtualne treningi dla stewardes, a nawet symulatory trzęsienia ziemi.

No dobrze, ale trochę odpłynęliśmy za daleko od zastosowań w domach zwykłych użytkowników. A tutaj przecież możliwości HTC Vive są równie szerokie. Doskonałym tego przykładem jest nadanie zupełnie nowego życia takim platformom jak Google Earth. Służąca do wirtualnych podróży po świecie usługa Google zyskuje zupełnie nowy wymiar kiedy uruchomimy ją na goglach wirtualnej rzeczywistości. Poziom immersji i możliwość niemal namacalnego doświadczenia najodleglejszych zakątków świata sprawiają, że trudno nie być pod ogromnym wrażeniem.

VR zresztą nie tylko nadaje nową formę istniejącym rozwiązaniom, ale też tworzy zupełnie nowe sposoby trenowania umiejętności. Tutaj doskonale wpisuje się w to aplikacja Speech Trainer, która jest niczym innym jak treningiem… przemawiania. Stajemy przed wirtualną salą wypełnioną ludźmi i zaczynamy swoje wystąpienie. Może nie oddaje to jeden do jednego doświadczeń z sali konferencyjnej, ale jest doskonałym punktem wyjścia.

Podobnie zresztą jak szereg różnego rodzaju narzędzi służących lepszemu doświadczaniu sztuki oraz jej historii. O tym już wspominałem po części w pierwszym artykule, gdzie przytaczałem fenomenalną animację towarzyszącą VR-owej prezentacji obrazu Krzyk Edwarda Muncha. W analogiczny sposób możemy oglądać inne dzieła – Monę Lisę, twórczość Daliego i wielu innych. Tutaj należy przytoczyć aplikację Kremer Collection zawierającą wirtualne prezentacje aż 70 dzieł sztuki różnych twórców – każda opatrzona komentarzem audio.

A skoro już nieco cofnęliśmy się w czasie, to nie sposób nie przypomnieć inicjatywy warszawskiego Pałacu Kultury, który we współpracy z HTC pozwolił swoim gościom doświadczyć historię Warszawy w wirtualnej rzeczywistości. Obszerną relację z tego wydarzenia przygotowywaliśmy swego czasu na Antywebie.

Nowy poziom nauczania

VR otwiera przed nami zupełnie nowe możliwości, jeżeli chodzi o naukę. Dzieje się tak zarówno na podstawowym poziomie, kiedy chcemy po prostu poszerzyć horyzonty czy zobaczyć nowe miejsca, ale też na znacznie wyższych i wyspecjalizowanych płaszczyznach.

Co jednak szczególnie istotne, znajdujemy się dopiero na początku tej drogi. W miarę upływu czasu aplikacji edukacyjnych oraz powiązanych z nimi inicjatyw będzie stale przybywać. Nauczanie przez doświadczanie w goglach takich, jak HTC Vive, sprzyja nie tylko zapamiętywaniu, ale też skuteczniej absorbuje uwagę i pochłania. A to szczególnie istotne w warunkach szkolnych, gdzie o uwagę uczniów trzeba stale walczyć. I w tym kontekście nauka może stać się dosłownie przyjemnością – dla każdego.

Materiał powstał we współpracy z HTC