13

NASA: Odpalmy rakietę na orbitę, a potem zamieszkajmy w pustym zbiorniku na paliwo

nanoracks-ixion
W poszukiwaniu oszczędności można na przykład rozpocząć budowanie stacji kosmicznych z rakiet, które zostały już wykorzystane. Co by nie mówić, kosmos to droga sprawa.

Kosmos jest fajny. Jest go dużo, panują tam trochę inne warunki niż te które znamy z codziennego, ziemskiego życia, no i wszystkie ludzkie projekty związane z kosmosem mają w sobie… to coś. Chodzi mi o to, że misje kosmiczne są czymś niesamowitym, bo to dowód na to, że możemy przekraczać – wydawałoby się – nieprzekraczalne granice i np. przeżyć w miejscach, które wyjątkowo temu nie sprzyjają. Kiedyś czytałem wypowiedź astronauty, który mówił, że przebywając na ISS ma się tą nietypową świadomość, że za ścianą jest natychmiastowa śmierć, a jedyne co trzyma go przy życiu, to stacja.

No właśnie, stacje kosmiczne… fajna sprawa, ale trochę to wszystko drogie. Administracja prezydenta George’a W. Busha rozważała nawet wstrzymanie finansowania Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, jednak późniejsza administracja przedłużyła finansowanie. Tak czy inaczej ISS raczej nie pozostanie na orbicie na zawsze. W końcu nic nie trwa wiecznie. Pytanie brzmi, czym zostanie zastąpiona? Są np. bardzo ciekawe plany NASA związane ze zbudowaniem portu kosmicznego.

Port kosmiczny

Jakiś czas temu pisałem o tym przedsięwzięciu, które jest w fazie koncepcyjnej:

Poza przetestowaniem rakiety nośnej SLS oraz sprawdzeniem możliwości statku kosmicznego Orion, NASA chce rozpocząć budowę portu kosmicznego, który znajdowałby się pomiędzy Księżycem a Ziemią i mógłby służyć za wsparcie wszelkich misji na Księżyc oraz misji ukierunkowanych na daleki kosmos. Zbudowanie „deep space gateway” oraz „deep space transport” miałoby doprowadzić do załogowego lotu na Marsa, ale bez lądowania – ludzie weszliby na orbitę planety, a potem wrócili.

Sam pomysł stworzenia stacji kosmicznej na orbicie okołoksiężycowej nie jest całkowitą nowością, bo wcześniej myśleli o tym np. Rosjanie, którzy w 2007 roku pokazali swój pomysł w postaci dwóch modułów mieszkalnych na orbicie oraz możliwości postawienia stacji na Księżycu.

Pomysł Wernhera von Brauna

NASA również miała wiele ciekawych pomysłów, które pochodzą z całkiem odległej już przeszłości. Przykładowo Wernher von Braun proponował, żeby w odstępach wystrzelić na orbitę Ziemi dwie rakiety Saturn. Ciekawe jest to, co później należałoby zrobić z tymi rakietami. Na jednej z nich znajdowaliby się astronauci, a druga byłaby bez załogi. Należałoby pozbyć się jakichkolwiek pozostałości paliwa z rakiety numer dwa (tej bez ludzi), następnie zainstalować tam systemy podtrzymywania życia i… wprowadzić się do środka.

Jeszcze raz… Wernher von Braun chciał wystrzelić rakietę, opróżnić ją i zamienić w „kosmiczne mieszkanie” dla astronautów? To by się zgadzało. Zamiast marnować rakiety nośne po jednokrotnym wykorzystaniu, można je przerabiać na stacje kosmiczne. Można czy też nie, nikt nie skorzystał z tego pomysłu, który był dumnie określany jako „mokra pracownia”, czyli „wet workshop”. Jednak jak to często bywa, stare pomysły zyskują nowe życie po wielu latach… wydaje się, że taki los nie ominie również mokrej pracowni.

NASA chce przerobić zużytą rakietę na stację?

NASA podpisała kontrakt na ok. 10 milionów dolarów z firmami: NanoRacks, United Launch Alliance, Space Systems Loral. Ich zadaniem będzie dokładnie zbadać potencjał budowania stacji kosmicznych z recyklingu, tzn. przerabiania wykorzystanych rakiet na wspomniane stacje.

Oszczędności trzeba szukać gdzie się tylko da… skoro ostatnio w modzie jest wielokrotne wykorzystywanie rakiet nośnych, to równie dobrze można je wykorzystywać również na inne sposoby. Jeżeli kiedyś astronauci faktycznie wprowadzą się do elementów zużytej rakiety Atlas V, to słowo „skłotersi” nabierze zupełnie, ale to zupełnie nowego znaczenia.

Gdyby kiedyś doszło do zlikwidowania ISS, to być może powstanie zarówno port kosmiczny na orbicie Księżyca, jak i nowa stacja kosmiczna na orbicie Ziemi, a wszystko właśnie dzięki tego typu oszczędnościom? Z drugiej strony nie można zapominać jeszcze o kosztach utrzymania…

Źródło 1, 2, 3